Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

MKS Pruszków rusza w finały 1 Ligi Koszykówki Kobiet!

Łukasz DMOCHOWSKI
Sezon wzlotów i upadków. Sezon zaskoczeń i rozczarowań. Sezon łez zarówno tych pozytywnych, jak i tych smutnych. Teraz to już wszystko nieważne. Koszykarki MKS Pruszków zameldowały się w wielkim finale zaplecza ekstraklasy i grają o pełną stawkę! Najlepsza drużyna otrzyma prawo gry w elicie. Być może sam finał taki bilet zapewni, wszystko okaże się po sezonie, kiedy zapadną decyzję w siedzibie związku o kształcie ligi. Na dziś i na teraz - gramy o mistrzostwo #1LK!

Po wymagającej serii z MUKS-em Poznań, przyszły półfinałowe starcia z Nautiqus Akademia Gortata Gdańsk. Pruszkowskie koszykarki rozprawiły się z rywalkami dość pewnie w dwóch meczach. Widać, że w składzie wykrystalizowała się pierwsza piątka, która rozgrywa w każdym meczu duże minuty i robi to skutecznie. Świeżak, Kiuliak, Wieczyńska, Zaborska oraz Furman. Zapewne na barkach tej piątki spoczywać będzie realizacja ostatniego kroku w tym sezonie. O stan przygotowań, nastrój przed finałem podpytaliśmy trenera MKS Pruszków - Oskara Blaszkiewicza. 

Trener Oskar Blaszkiewicz (fot. MKS Pruszków)

Łukasz Dmochowski: Droga do finału wiodła przez ciężka serię z Poznaniem i niewygodne pojedynki z Gdańskiem. Czy zespół zrealizował minimum, które zakładaliście przed sezonem? Czy wręcz przeciwnie, jest to wynik ponad stan?

Oskar Blaszkiewicz: Od samego początku jak przychodziłem do Pruszkowa, mówiłem otwarcie, że cel może bardzo optymistyczny, ale jest jeden - walka o awans. Historia MKS-u jest bardzo długa i bogata w sukcesy. Tutaj każdy sezon bez medalu odbierany jest jako niepowodzenie. Sezon zasadniczy i pierwszą rundę można podsumować dwoma słowami - wzloty i upadki. Jest to mój pierwszy pełny sezon jako głównego trenera. Na pewno nie było łatwo, jednak finalny efekt, czyli gra o miejsca 1-2, brałbym w ciemno na każdym etapie tego sezonu. Finalnie uważam, iż zaprocentowało to, że mimo różnych przeciwności trzymałem się swojego pomysłu i koncepcji. Tutaj należą się podziękowania dla zarządu, który dał mi komfort pracy i nie podejmował pochopnych decyzji pod wpływem jakichś słabszych momentów. Właśnie trzymanie się tych zasad i konceptu pozwoliło nam rozegrać bardzo dobre spotkanie nr 3 z Poznaniem. Podobnie jak i pokonanie drużyny z Gdańska, którą prowadzi bardzo doświadczony i uznany trener, a w składzie jest wiele uzdolnionych doświadczonych jak i młodych zdolnych zawodniczek.

ŁD: Wiemy już, że w finale batalia z ŁKSem Łódź, drużyną, która uchodziła za jednego z faworytów całych rozgrywek. Trwają przygotowania? Jak nastawienie?

OB: Wiele osób pytało mnie, z kim wolałbym grać? Bez namysłu odpowiadałem 50/50. Z jednej strony, z drużyną Widzewa mielibyśmy przewagę parkietu. Ale w dwumeczu, w rudzie zasadniczej, to one były górą. Natomiast z ŁKS-em nie mamy przewagi parkietu, jednak dwumecz wygraliśmy, rozgrywając przy tym bardzo dobry drugi mecz. Przygotowania pozostają niezmienne. Nasza drużyna lubi trzymać się pewnego schematu. Jestem pewien, że dziewczyny w sejfach pod kluczem trzymają szczęśliwe części garderoby i „tejpy”, dzięki którym będą czuły się komfortowo w meczach finałowych.

ŁD: W decydującej fazie sezonu w dobrej formie znajdują się liderki drużyny, Wieczyńska, Kiuliak czy Furman. Jak układa się współpraca z tymi zawodniczkami? Czy w finale można liczyć na specjalne zagrywki pod te właśnie nazwiska?

OB: Ta dobra forma jest tylko i wyłącznie ich zasługą. Ciężko na to pracowały. Same wyszarpały i wypracowały sobie miejsce w pierwszej piątce, potwierdzając to swoją dyspozycją w play-off. Dopełnieniem naszej żelaznej piątki jest Pani Kapitan i vice-Kapinan. Jest to grupa zawodniczek, która jest bardzo wszechstronna. Bardzo zależało mi na tym, żeby każda z nich potrafiła grozić rzutem, jak i walczyć pod koszem. Ważne jest również odpowiednie planowanie i utrzymanie przy zdrowiu całej drużyny. Bardzo cenię sobie współpracę z Agą Bąbik, która jest jeszcze na początku swojej fizjoterapeutycznej przygody, jednak już teraz robi kawał dobrej roboty. Również nie mogę nie wspomnieć o Wojtku Mielczarku, który oficjalnie nie znajduje się w szeregach naszego klubu. Jednak w sytuacjach kryzysowych już parę razy stawiał na nogi nasze dziewczyny. Jest naprawdę specjalistą w tym, co robi. Wracając do naszego składu, uważam, że rozgrywka finałowa może mieć nieoczekiwanego bohatera. Bardzo ważne będzie wsparcie z ławki naszych dziewczyn. Przykładowo, wracam myślami do meczu domowego z Rybnikiem, gdzie po niesamowitym powrocie Ala Głąbikowska wygrała nam mecz, oraz do bardzo dobrego występu Kai Jaglarskiej w meczu nr 3 z Poznaniem. Podsumowując, zapraszam serdecznie do kibicowania i wsparcia nas na meczach w Łodzi i Pruszkowie.

Zakończę tymi samymi słowami, który kończyłem poprzedni wywiad. Ich się trzymajmy.

Wiara, wiara jest w nas !!!

źródło: pzkosz.pl

Finały rozpoczniemy w trakcie majówki. W niedzielę 3 maja o godzinie 13:00 czeka nas wyjazdowy mecz w Łodzi. W rundzie zasadniczej mogliśmy obserwować dwa starcia pomiędzy MKS-em a ŁKS-em. Pierwsze na koniec listopada zakończyło się porażką MKS-u 52:64 w Łodzi. Rewanż w Pruszkowie przyniósł zdecydowanie więcej pozytywnych wieści. Wysoka i pewna wygrana pruszkowianek 82:63 pokazała siłę drużyny trenera Blaszkiewicza. Drugi mecz, 9 maja, w hali "Znicz" o godzinie 17:00 (o 19.30 tuż po nim na stadionie starcie Znicza Pruszków z Polonią Bytom - polecamy połączyć wizytę, może z tego wyjść fajne popołudnie i wieczór). Rywalizacja toczy się do dwóch wygranych meczów. Ewentualnie starcie numer 3, ze względu na przewagę parkietu łodzianek, dla MKS-u będzie meczem wyjazdowym. 

Wedle regulaminów, prawo do gry w Orlen Basket Lidze Kobiet zdobywa najlepsza drużyna w całych rozgrywkach 1 ligi. Rok temu nastąpiło jednak powiększenie elity do 14 drużyn i ostatecznie taki bilet wstępu otrzymały aż trzy drużyny - Bochnia, Jelenia Góra oraz Wisła Kraków. Dużo mówi się o dalszym powiększaniu elity, docelowo do 16 drużyn. Ze względu na bazę kibiców i historię, możliwym jest pozasportowe zaproszenie klubu ligę wyżej. Wtedy wybór padnie na Widzew Łódź. Nie ma co kalkulować - trzeba wygrywać!

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

Znicz Pruszków - Resovia Rzeszów [źródło: sport.tvp.pl/facebook.com/MKSzniczPr Sport

Znicz wygrywa na inauguracje. Uwaga, TALENT alert!

Łukasz DMOCHOWSKI

Bardzo udanie rozpoczął się, dla sympatyków kopanej piłki w Pruszkowie, sezon 2026/2027. W Zniczu Pruszków przeprowadzona została prawdziwa rewolucja. Odeszło wielu doświadczonych graczy, przyszło za to dużo młodych i ambitnych zawodników. Momentami gra Znicza porywała, jednak zabrakło skuteczności. Mimo wszystko komplet punktów bardzo pewnie został zgarnięty "do koszyczka". Wygrana "tylko" 1:0 z Resovią to dobry prognostyk!

Potulik Ekologia i Środowisko

Park Potulickich – zielony, cuchnący kożuch jest tak gruby, że miejscami nie widać tafli wody. Trudno uwierzyć, że to park miejski

Sławomir BUKOWSKI

Od wielu dni próbujemy ustalić, jak władze Pruszkowa zareagują na to, co dzieje się z przyrodą w najpiękniejszym zakątku miasta. Dostajemy odpowiedzi, z których niewiele wynika. A przecież zimą przeprowadzono tam prace, które miały zmniejszyć zjawisko rozrostu i zakwitu glonów. Czy urząd miasta nie chce przyznać się do porażki?

Parking P&r Pruszków Infrastruktura i Budownictwo

Park&Ride w Pruszkowie będzie płatny, ale pasażerowie z biletami okresowymi KM i ZTM płacić nie muszą

Sławomir BUKOWSKI

Od 1 sierpnia zmieniają się zasady korzystania z parkingu „Parkuj i Jedź” przy ul. Sienkiewicza w Pruszkowie. Kierowcy, którzy zostawią samochód i przesiądą się do komunikacji zbiorowej, nadal będą mogli parkować bezpłatnie. Opłaty obejmą przede wszystkim osoby nieposiadające biletów okresowych KM i ZTM.