Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Malichy to Pruszków, ale taki trochę gorszy?

Sławomir BUKOWSKI
Aktywista Jan Słupski próbował przekonać spółkę WKD, aby autobusy zastępcze zamiast Alejami Jerozolimskimi jechały ulicami Sadową i Dolną oraz obsługiwały przystanek WKD Malichy. Otrzymał odpowiedź: „Wniosek o zmianę trasy ZKA nie zostanie uwzględniony”. Mieszkańcom osiedla kolejny raz pokazano figę.
Malichy
Ilustracja: Malichy

O Malichach piszemy na portalu zpruszkowa.pl regularnie. Niedawno uświadomiliśmy sobie, że niemal każdy artykuł dotyczy spraw dla Malich przegranych albo takich, których załatwienie ciągnie się latami. Niezależnie od tego, czy chodzi o tak prozaiczną kwestię jak przystanek autobusowy, czy o poważne problemy, jak podtapianie domów.

Najnowsza sprawa dotyczy próby przekonania spółki WKD, aby na czas robót torowych autobusy zastępcze zamiast Alejami Jerozolimskimi jechały ulicami Sadową i Dolną. Za inicjatywą stoi społecznik z Malich Jan Słupski. Dlaczego sprawa jest ważna? Otóż mieszkańcy osiedla od wielu lat walczą o budowę przystanków w Alejach w rejonie skrzyżowania z ulicą Dolną. Regularnie zwracają się do Urzędu Miasta Pruszkowa, piszą też wnioski bezpośrednio do Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich – bez skutku. Teraz na własnej skórze odczuwają konsekwencje braku skutecznej reakcji odpowiednich instytucji. Autobusy ZKA nie zatrzymują się w Malichach, bo po prostu nie mają gdzie. Dwa najbliższe przystanki to „Tworki” w rejonie skrzyżowania z ul. Partyzantów oraz „Norwida” – bliżej Reguł.

Autobusy ZKA bez problemu mogłyby kursować przez Malichy. Infrastruktura drogowa istnieje i jest w dobrym stanie. Przejazd przez osiedle wydłużyłby czas podróży o dwie, może trzy minuty, czyli w akceptowalnych granicach. Jednak to, co wydaje się akceptowalne dla osób postronnych, dla zarządu WKD już takie nie jest. Spółka przesłała odpowiedź:

W odniesieniu do wniosku dotyczącego zmiany trasy ZKA poprzez skierowanie jej bezpośrednio do przystanku kolejowego Malichy, WKD informuje, iż takie rozwiązanie wiązałoby się z wydłużeniem czasu przejazdu autobusów – szczególnie na odcinku Warszawa – Komorów. W konsekwencji ograniczyłoby to czas przeznaczony na przesiadki (Komorów, Warszawa Aleje Jerozolimskie), co wymagałoby korekty rozkładów jazdy pociągów oraz przebudowy założeń całej siatki połączeń.

Ponadto należy zauważyć, iż odległość ewentualnego dojścia pieszego pomiędzy przystankiem kolejowym Malichy a wyznaczonymi przystankami autobusów ZKA „Tworki” lub „Norwida” nie odbiega znacząco od odległości pomiędzy przystankami zlokalizowanymi na innych odcinkach linii WKD, tj. m.in. Michałowice względem przystanku autobusowego „Jesionowa” oraz „Reguły” względem przystanku „Norwida”. Sytuacja dotycząca przystanku kolejowego „Malichy” nie stanowi zatem przypadku odosobnionego w porównaniu do innych punktów obsługi podróżnych.

Mając na uwadze powyższe, Spółka informuje, iż wniosek o zmianę trasy ZKA nie zostanie uwzględniony.

To bardzo zła decyzja dla Maliszan. Co prawda obecny etap remontu torów na linii WKD kończy się w środę 1 kwietnia, jednak zaraz po Wielkanocy rozpoczyna się kolejny etap – od 8 kwietnia aż do 3 maja ograniczenia w ruchu będą identyczne jak obecnie, a przewozy między Komorowem a Warszawą wykonywane będą przede wszystkim autobusami zastępczymi. Dla mieszkańców osiedla oznacza to konieczność pokonywania znacznych odległości do przystanków ZKA, podróżowania autobusami GPA do Piastowa albo korzystania z własnych samochodów.

Warto jeszcze raz podkreślić, że Maliszanom nie pomogły też władze Pruszkowa. Nie podjęły skutecznych rozmów z WKD, aby autobusy ZKA kursowały przez Malichy, nie doprowadziły do budowy przystanków tymczasowych w Alejach na wysokości osiedla ani nie zorganizowały transportu miejskiego, za który przecież odpowiadają, w sposób ułatwiający mieszkańcom dojazdy do szkoły i pracy.

Malichy regularnie pojawiają się jako temat na portalu zpruszkowa.pl. Wielokrotnie pisaliśmy na przykład o tym, że Utrata całymi latami podtapiała tam domy, ponieważ uszkodzony jaz uniemożliwiał regulowanie poziomu wody. W lutym 2022 r. mieszkańcy zorganizowali nawet protest przy jazie – z transparentami. Z Urzędu Miasta Pruszkowa (prezydentem był wówczas Paweł Makuch, a jego zastępcą Konrad Sipiera) nie przyszedł do nich nikt. Na naprawę jazu – małego urządzenia na małej rzeczce – trzeba było czekać aż do końca 2024 roku.

W poprzedniej kadencji Maliszanie musieli stoczyć walkę o to, aby Urząd Miasta Pruszkowa odstąpił od pomysłu – nieskonsultowanego z nimi – przebudowy ulicy Błękitnej. Nie chcieli ruchliwej drogi tuż pod oknami, oczekiwali co najwyżej utwardzenia najbardziej problematycznych fragmentów oraz budowy ścieżki rowerowej. Napisali nawet petycję w tej sprawie, pod którą zebrali 520 podpisów – jak na Pruszków to bardzo dużo. Jeszcze nigdy żadne władze Pruszkowa tak bardzo nie wzburzyły mieszkańców osiedla, jak ówczesny prezydencki duet Makuch – Sipiera. 

Klamkę urzędu przy Kraszewskiego Maliszanie całowali wielokrotnie. Prosili na przykład poprzedniego prezydenta Pawła Makucha o spotkanie w sprawie projektu budowy ścieżki rowerowej wzdłuż Utraty oraz udostępnienia dla spacerowiczów parku przy szpitalu tworkowskim. Chcieli jedynie przedstawić własne pomysły, które ograniczyłyby ingerencję w delikatny ekosystem tej części miasta. Przez wiele tygodni nikt nie chciał się z nimi spotkać. W końcu spotkanie się odbyło, ale postulaty mieszkańców w większości zrealizowane nie zostały,

W 2022 roku zastanawialiśmy się: „(…) zasadne jest pytanie: dlaczego Malichy z gabinetów przy Kraszewskiego traktowane są tak, jakby nie należały do Pruszkowa? Czy powodem jest Olgierd Lewan (ówczesny radny – przyp. aut.) i jego przynależność do zajadle antyprezydenckiego klubu SPP? Czy uparty do granic społecznik Arek Gębicz, zaangażowany w problemy tego osiedla? A może obaj?”.

W 2024 roku odbyły się wybory – władze Pruszkowa się zmieniły. Zmienił się także układ sił politycznych w mieście. Olgierd Lewan nie jest już radnym. Arkadiusz Gębicz udziela się wyłącznie na forach internetowych. Tymczasem mieszkańcy Malich – jak byli traktowani jakby nie byli Pruszkowianami, tak nadal są.

***

Właśnie dowiedzieliśmy się, że mieszkaniec Pruszkowa przygotował petycję ws. zmiany trasy autobusów ZKA na terenie Malich. Argumentuje tak: W obecnej postaci nie jest to żadna komunikacja zastępcza, lecz likwidacja dostępu do transportu publicznego pod inną nazwą. Takie rozwiązanie uderza we wszystkich pasażerów, a w szczególności w osoby z niepełnosprawnościami, osoby starsze, osoby o ograniczonej mobilności, rodziców z dziećmi oraz mieszkańców, którzy na co dzień korzystali z lokalnych stacji WKD jako podstawowych punktów dojazdu do pracy, szkoły i Warszawy (...) Domagamy się niezwłocznego przywrócenia rzeczywistej komunikacji zastępczej WKD poprzez organizację autobusów w oparciu o węzły komunikacyjne odpowiadające stacjom i przystankom WKD, a więc w miejscach, z których pasażerowie rzeczywiście korzystali przed remontem.

Petycję można podpisać TUTAJ.

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

REDAKCJA POLECA
31 marca kończy się umowa dzierżawy budynku przy ul. Stanisława 30 w Pruszkowie. Fot.: Google Street View/KnowYourMeme.com Gospodarka Komunalna

Nie ma i nie będzie - władze Pruszkowa wycofały się z planów otwarcia świetlicy przy ul. Stanisława 30

Konstanty CHODKOWSKI

To już pewne. Plan otwarcia świetlicy środowiskowej w budynku przy ul. Stanisława 30 trafia do śmietnika. Obiekt dzierżawiony przez miasto od 1 stycznia 2025 roku wraca pod zarząd Pruszkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z początkiem kwietnia. Nieruchomość miała służyć mieszkańcom pruszkowskiej Ostoi. 

Wioletta Kiuliak [fot. MKS Pruszków] Sport

Wioletta Kiuliak, jedna z liderek MKS-u Pruszków, w rozmowie przed startem play-off

Łukasz DMOCHOWSKI

Zbliża się decydującą faza rozgrywek 1 ligi kobiet. MKS Pruszków rzutem na taśmę wspiął się na pierwsze miejsce. Przed rozpoczęciem play-off zapraszamy na rozmowę z Wiolettą Kiuliak, jedną z liderek MKS-u Pruszków. Porozmawialiśmy o początkach, o pokręconej historii prowadzącej do Pruszkowa z Białorusi przez Szczecin i Sokołów Podlaski, a także o nastrojach w drużynie.