Do naszej redakcji zgłosił się Paweł Moczuło, syn radnego Józefa Moczuły, wieloletniego działacza ze Żbikowa. Pan Paweł Poprosił o opublikowanie krótkiego listu otwartego, skierowanego do wiceprezydenta Pruszkowa, Konrada Sipiery. Treść listu przedstawiam poniżej.

Szanowny Panie prezydencie,

ze smutkiem i zażenowaniem obserwuję pana bezpardonowe ataki na osobę mojego ojca, Józefa Moczuło. Zauważam to nie tylko ja, lecz dużo osób obserwujących pańskie zachowanie w pruszkowskiej przestrzeni publicznej. W przeciwieństwie do mojego ojca, będącego bardzo doświadczonym samorządowcem, jest pan osobą, która dopiero zaczyna swoją karierę polityczną. Śmiem jednak twierdzić, że miejsce w którym się pan znalazł – stanowisko Zastępcy Prezydenta Pruszkowa – osiągnął pan dzięki pozycji i uznaniu dla zasług pana ojca posła PiS, Zdzisława Siepiery. Mój ojciec, w prywatnych rozmowach ze mną, zawsze wypowiadał się o pana ojcu z szacunkiem i sympatią. Osobiście uważam, że osobie starszej, zasłużonej dla rozwoju miasta powinien okazać Pan szacunek. Tego wymaga kultura osobista i te wartości najprawdopodobniej starał się przekazać Panu szanowny ojciec.

Z poważaniem,
Paweł Moczuło

***

Skontaktowałem się z Panem Pawłem w celu wyjaśnienia kontekstu sytuacji. Dopytałem, czy pisząc te słowa miał na myśli konkretną wypowiedź wiceprezydenta bądź szczególnie nieprzyjemną sytuację zaistniałą między Józefem Moczuło a Konradem Sipierą. Jak się okazuje – żadne z powyższych. Rzeczywistą intencją syna radnego było zwrócenie uwagi na upadający poziom kultury debaty politycznej w mieście.

Według relacji Pana Pawła, skutków upadku zasad coraz częściej doświadcza jego ojciec, radny Miasta Pruszkowa. O ile jednak, zgodnie z relacją syna, Józef Moczuło zdaje się nie przejmować bezpardonowymi atakami na swoją osobę, tak Panu Pawłowi przyglądanie się temu zjawisku z boku przychodzi z coraz większą trudnością. Z tej przyczyny postanowił zabrać głos publicznie. “Chodzi mi o elementarny szacunek do osoby w wieku 75 lat, okazywanej przez osobę na eksponowanym stanowisku. Tylko o to…. i aż o to” – twierdzi.

Postscriptum. Godząc się na publikację listu na łamach zpruszkowa.pl zastrzegłem, że jeśli jego adresat, Konrad Sipiera, zechce odnieść się do jego treści publicznie – łamy zpruszkowa.pl zostaną mu udostępnione na identycznych zasadach (rzecz jasna – jeśli tylko wyrazi taką wolę).