„Legislacja po pruszkowsku”. Radni mają głosować nad usunięciem z regulaminu parkingu przepisów, których… nie ma, bo… już zostały usunięte

Przypomnijmy. Wojewoda mazowiecki zakwestionował znaczącą część regulaminu parkingu P&R przy ul. Sienkiewicza w Pruszkowie. Uznał, że Rada Miasta Pruszkowa przekroczyła swoje kompetencje. Z regulaminu wojewoda usunął m.in. przepisy dotyczące odpowiedzialności za szkody, zakazu handlu, reklam, palenia, spożywania alkoholu, naprawiania i mycia samochodów, a nawet usuwania pojazdów.
Choć felerną uchwałę przyjęli radni, projekt powstał w urzędzie miasta, a pod głosowanie przedłożył go prezydent Piotr Bąk.
„Cała ta historia wystawia fatalne świadectwo jakości stanowienia prawa w Pruszkowie. Nie mówimy o drobnym błędzie redakcyjnym, literówce czy jednym niefortunnie sformułowanym zdaniu. Wojewoda wyeliminował z uchwały cały katalog przepisów, trudno więc mówić o jednostkowym przeoczeniu” – pisaliśmy w artykule „Regulamin korzystania z parkingu przy ul. Sienkiewicza pełen wad prawnych! Wojewoda mazowiecki unieważnił znaczącą jego część”.
Logiczne stało się, że władze Pruszkowa powinny przygotować nowy projekt regulaminu, który wypełni luki spowodowane ingerencją wojewody, tym razem zgodnie z prawem i zasadami prawidłowej legislacji. I faktycznie, na zaplanowanej na czwartek 3 września sesji rady miasta pojawił się punkt zatytułowany „Podjęcie uchwały Rady Miasta Pruszkowa zmieniającej uchwałę w sprawie przyjęcia regulaminu korzystania z parkingu „Parkuj i Jedź” w Pruszkowie przy ulicy Sienkiewicza 2A”. To numer 10 porządku obrad.
Tyle że nowy projekt nie zawiera spodziewanej nowelizacji. Zakłada przede wszystkim usunięcie z regulaminu parkingu zakwestionowanych przez wojewodę przepisów: „Rozstrzygnięciem nadzorczym Wojewody stwierdzono nieważność zapisów: § 5 ust. 8 i 9, § 6 pkt 2, 7, 8, 9, 13, 14, § 8 ust. 2 i 3, a także po zmianie cennika i usunięciu bezpłatnego parkowania do 30 minut nie został usunięty ten zapis w treści uchwały w § 7 ust. 1. W związku z powyższym zapisy te nie powinny być uwzględniane w obowiązującym tekście uchwały”.
Problem w tym, że zaproponowane do usunięcia przepisy już nie istnieją. Nie ma ich, bo usunął je wojewoda. Jednym słowem, uchwała usuwa z regulaminu paragrafy, których zwyczajnie nie ma. Czy to w ogóle jest możliwe?
O komentarz poprosiliśmy Jakuba Dorosza-Kruczyńskiego, doktora nauk prawnych z Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej. A on nie ma wątpliwości: „Projekt uchwały Rady Miasta Pruszkowa ma szanse zapisać się w historii jako najbardziej kuriozalny projekt w polskim samorządzie” – nie kryje rozbawienia Dorosz-Kruczyński. „Prezydent Pruszkowa chce za jego pośrednictwem wykonać (sic!) rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody mazowieckiego, który stwierdził nieważność części przepisów uchwały wprowadzającej regulamin parkingu. Co więcej, projekt został jednogłośnie, pozytywnie zaopiniowany przez Komisję Prawa, Bezpieczeństwa i Administracji. Rzecz w tym, że ten projekt uchwały jest niepotrzebny. Rozstrzygnięcia nadzorcze organów nadzoru nie wymagają wykonania”.
Jak tłumaczy, rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody samo z siebie usuwa z obiegu prawnego przepisy, które istotnie naruszają prawo. Oznacza to, że wojewoda już usunął z obiegu prawnego przepisy regulaminu. „Rada miasta chce usuwać coś, czego nie ma, coś, co formalnie nie istnieje. Nie ma bowiem przepisów prawa i wynikających z nich norm prawnych wskazanych w omawianym projekcie uchwały. Zniknęły w dniu, w którym rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody Mazowieckiego z dnia 27 lipca 2026 r. doręczono Radzie Miasta Pruszkowa” – tłumaczy. „Istotę rozstrzygnięcia nadzorczego można wyłożyć następująco: jest władczym i jednostronnym aktem organu administracji publicznej (organu nadzoru nad samorządem terytorialnym). Za pomocą tego aktu organ nadzoru mocą swojej władzy, przyznanej mu przepisami ustawy, usuwa z obiegu prawnego (właśc. stwierdza nieważność) w całości lub części uchwały lub zarządzenia wydane przez organy samorządu terytorialnego, która istotnie narusza prawo. Rozstrzygnięcia nadzorcze są bezpośrednio skuteczne i nie wymagają wykonania przez organ, który zaskarżoną uchwałę lub zarządzenie wydał”.
Dodajmy na koniec, że Jakub Dorosz-Kruczyński zauważył w najnowszym projekcie uchwały nowelizującej jeszcze jedną ciekawostkę. Nazywa ją błędem, „który można uznać za świadectwo niskiego poziomu kultury prawnej panującej w Urzędzie Miasta Pruszkowa”. Autorzy projektu posługują się bowiem zwrotem: „usunięcie zapisów”. Tymczasem w aktach normatywnych – uchwałach rad miast, ustawach i rozporządzeniach zapisów nie ma. Są przepisy. Z przepisów wynikają normy prawne. „To sprawy, których uczy się studentów na studiach prawniczych, na przedmiocie jakim jest wstęp do prawoznawstwa, na pierwszym roku tych studiów” – komentuje. „Zapisy w świecie prawnym występują w umowach, np. zapis na sąd polubowny, lub w testamentach, np. zapis windykacyjny”.
Dorosz-Kruczyński swoją opinię, przesłaną redakcji zpruszkowa.pl, zatytułował „Legislacja po pruszkowsku”. Jak widać, trafnie.
Komentarz autora:
Mam dla pruszkowskich radnych propozycję: przegłosujcie nowelę regulaminu parkingu przedłożoną Wam przez prezydenta Pruszkowa. Trafi ona do standardowej analizy biura prawnego wojewody pod kątem zgodności z prawem. Min i szeroko otwartych oczu prawników nie zobaczymy, ale z chęcią przeczytamy uzasadnienie kolejnego rozstrzygnięcia nadzorczego, w którym wojewoda unieważnia uchwałę Rady Miasta Pruszkowa za próbę usunięcia z obiegu prawnego przepisów, których nie ma.


![Znicz Pruszków - Cracovia [źródło: youtube.com/@tvp_sport | facebook.com/MKSzniczPr]](https://api.zpruszkowa.pl/assets/25623fa9-0755-4ae2-ba24-7d1c32ba9c74/Miniaturki%20do%20artyku%C5%82%C3%B3w%20(10).jpg?key=thumbnail-jpg)
.jpg?key=thumbnail-jpg)