Planowaną konsekwencją zmian podatkowych wprowadzonych w ramach Polskiego Ładu miało być efektywne obniżenie PITu dla mało- i średniozarabiających. Zmiana ta jest jak dotąd mało odczuwalna w portfelach Polaków. Jednak konsekwencją przyjęcia założeń związanych z jej wprowadzeniem przez rząd może być uszczuplenie przychodów samorządów.

Wpływy z PIT płaconego przez mieszkańców są ważnym elementem dochodów samorządu. Samorządowcy obawiają się, że plany rządu wpłyną niekorzystnie na lokalne budżety. Ministerstwo Finansów zapewnia jednak, że udział gmin we wpływach z podatku dochodowego od osób fizycznych będzie w 2022 wyższy, niż roku poprzednim.

Tego zdania nie podzielają włodarze okolicznych gmin. Arkadiusz Kosiński, Burmistrz Brwinowa zamieścił w mediach społecznościowych obszerną analizę, w której wskazywał na trudną sytuację finansową samorządów. "Zwróćcie uwagę, że Polski Ład znacząco zmniejsza nasze największe źródło dochodów, a my tymczasem tylko na oświatę musimy wydać w tym roku ponad 50,6 mln zł swoich środków własnych, tj. aż o 12,1 mln zł więcej niż w zeszłym roku! - rezygnując z innych potrzebnych wydatków…" – przestrzega w swoim wpisie.

O kwotach, które budżet gminy straci na wejściu w życie Polskiego Ładu informowała opinię publiczną również Wójt Gminy Michałowice, Małgorzata Pachecka. "Na Polskim Ładzie tracimy per saldo 4,3 mln zł w stosunku do 2021 - o 2,1 mln złotych mniej z tytułu udziału w podatku PIT (czyżbyśmy mniej zarabiali?) oraz o 2,1 mln zł mniej subwencji ogólnej. Tzw. Janosikowe wzrośnie o 0,1 mln zł." – wylicza.

Z kolei wójt Nadarzyna, Dariusz Zwoliński, zwraca uwagę, że na kondycję samorządów wpływa negatywnie ogólna sytuacja gospodarcza. "2021 rok do najłatwiejszych nie należy. Przede wszystkim to niestety drugi rok rozwijającej się pandemii, lockdownu w szkołach,  problemów związanych z wczesną fazą akcji szczepień, a pod koniec roku rozwijającą się czwartą falą. Do tego doszły trudności z brakiem produktów budowlanych na rynku, błyskawicznie rozkręcającą się rekordową od ponad 20-stu lat inflacją, dramatycznym wzrostem cen niemalże wszystkich produktów zwłaszcza paliw, energii elektrycznej, gazu i materiałów budowlanych oraz spożywczych. W nowy rok wchodzimy dodatkowo z zapowiadanym wzrostem cen usług" – napisał na Facebooku.

Podobnych, alarmistycznych tonów próżno szukać w komunikatach prezydenta Pruszkowa Pawła Makucha. Miasto Pruszków ani jego gospodarz nie przygotowali w mediach społecznościowych szerszej informacji na temat nowego budżetu gminy i sytuacji finansowej miasta w roku 2022. W grudniu poinformowano jedynie, że Rada Miasta uchwaliła budżet i Wieloletnią Prognozę Finansową. Poszukiwanie informacji na temat kluczowych inwestycji, szczegółowej struktury wydatków i dochodów miasta pozostawiono dla dociekliwych i zdeterminowanych mieszkańców.

Tymczasem konsekwencje finansowe Polskiego Ładu dotykające bezpośrednio samorządy będą miały też wpływ na życie mieszkańców. Wciąż rosnące wydatki bieżące będą skutkowały ograniczeniem inwestycji. 

Już teraz, w pruszkowskim budżecie widać efekty trudnej sytuacji gospodarczej. O ile w budżecie na rok 2021 na wydatki majątkowe przewidziano 127 594 102 zł, to w budżecie na 2022 rok zabezpieczono na wydatki tego rodzaju kwotę 80 839 249 zł. W dyskusji nad tegorocznym budżetem nie pojawiły się nawet propozycje kontrowersyjnych inwestycji w postaci wodnego placu zabaw lub „Dech” w Parku Kościuszki. 

Władze Pruszkowa w trakcie roku budżetowego nie unikną trudnych decyzji związanych obecną sytuacją gospodarczą. Wiele wskazuje na to, że konieczne będzie szukanie oszczędności w wydatkach bieżących.