Radni z Komisji Gospodarki Komunalnej jednogłośnie poparli wprowadzenie darmowych przejazdów miejskimi liniami dla posiadaczy Pruszkowskiej Karty Mieszkańca.

Ten pomysł zjednoczył radnych wszystkich ugrupowań, za darmową komunikacją w Pruszkowie opowiedzieli się zarówno radni Koalicji Obywatelskiej (Piotr Bąk, Dorota Kossakowska), jak i Prawa i Sprawiedliwości (Ewa Białaszewska-Szmalec, Marta Dziudzi), Samorządowego Porozumienia Pruszkowa (Karol Chlebiński, Olgierd Lewan, Józef Osiński) oraz niezrzeszony Jakub Kotelecki. W czwartek na sesji rady miasta uchwała będzie ostatecznie głosowana, ale jej przyjęcie wydaje się już czystą formalnością. Darmowe przejazdy zaczną obowiązywać od 1 lipca wraz z reformą pruszkowskiej komunikacji i utworzeniem nowej linii na Bąki.

Radni z Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska sporo dyskutowali o celowości likwidacji biletów za 1 zł oraz 50 gr, ale przekonały ich argumenty, że darmowe przejazdy miejskimi liniami to dodatkowa zachęta do rozliczania podatku dochodowego w Pruszkowie, zaś spodziewany wzrost zainteresowania Kartą Mieszkańca może spowodować, że dochody miasta z podatku przewyższą zwiększone wydatki na linie autobusowe. Zgodnie z ustawą miasto ma bowiem udział w PIT – 38 proc. naszych podatków zostaje w Pruszkowie.

Sporo czasu radni poświęcili nowemu cennikowi opłat za przejazdy. Zmienili proponowany przez urząd miasta zapis, że rowery w autobusach będzie można przewozić bezpłatnie – nie wiadomo jeszcze, jaki dużym taborem będą od 1 lipca obsługiwane pruszkowskie linie. Zdecydowali, że za darmo będzie można przewozić rowerki dziecięce, ale na przewóz dużego roweru trzeba będzie kupić bilet za 4 zł. Przekonał ich do tego Jan Słupski ze stowarzyszenia Za Pruszków – tłumaczył, że choć przybywa ścieżek rowerowych i generalnie podróże autobusami z rowerem nie mają większego sensu, to bywają sytuacje losowe, typu burza czy złapanie gumy, kiedy trzeba jakoś z rowerem do domu wrócić.

Padło też pytanie, co z obiecaną przez prezydenta Pawła Makucha linią autobusową do Dworca Zachodniego. Jesienią prezydent deklarował, że jeśli radni zgodzą się, by w budżecie znalazły się pieniądze na jej uruchomienie, autobusy zaczną kursować w marcu, bądź kwietniu 2020 roku. Pieniądze są, więc teraz pora zrealizować kluczową wyborczą obietnicę. Naczelnik Wydziału Strategii i Rozwoju Monika Golędzinowska powiedziała, że trwa korespondencja z Zarządem Transportu Miejskiego w Warszawie. Na początku roku ZTM poprosił, aby wstrzymać dogadywanie szczegółów do 17 stycznia, bo wtedy rozstrzygać się będą przetargi na obsługę linii warszawskich i pozwoli to zorientować się, jakich stawek za tzw. wozokilometry oczekują przewoźnicy – możliwe będzie precyzyjne skalkulowanie kosztu linii do Pruszkowa. ZTM ma też zaproponować konkretne zapisy w umowie z Urzędem Miasta Pruszkowa i określić, czy nasi radni będą musieli przyjąć specjalną uchwałę upoważniającą prezydenta do podpisania umowy z ZTM. Na pytanie, kiedy wreszcie autobusy wyjadą na trasę, Monika Golędzinowska przypomniała słowa Pawła Makucha, że na załatwienie wszystkich formalności potrzeba około trzech miesięcy.

Radny Piotr Bąk zapowiedział zwołanie w lutym posiedzenia doraźnej komisji rady miasta ds. komunikacyjnych. Padną wtedy do prezydenta konkretne pytania i o zaawansowanie rozmów z ZTM, i o szczegóły reformy komunikacji miejskiej w Pruszkowie – radnych interesuje przebieg linii po zmianach, zwłaszcza nowej na Bąki, oraz standard taboru, jaki ma wyjechać na miasto 1 lipca – zgodnie z zapowiedziami Pawła Makucha mają to być nowoczesne, klimatyzowane autobusy, wyposażone w automatyczny system zliczania pasażerów oraz tablice wyświetlające informacje o mijanych przystankach.