Pierwszym ruchem, jaki wykonałemopracowując temat Krętej, był kontakt z Konradem Sipierą. Propozycjaprzeprowadzenia rozmowy przy włączonym dyktafonie została przyjęta niemalnatychmiast. Przygotowania do wywiadu zajęły mi trzy wieczory. Zapoznałem się znajważniejszymi problemami inwestycji. Można je wyliczyć w czterech punktach:zjazdy do posesji, wycinka drzewa, bezpieczeństwo oraz odwodnienie ulicy.Następnie odtworzyłem chronologię zdarzeń. Przeczytałem dostępne publiczniedokumenty. Również te publikowane na facebooku przez Arkadiusza Gębicza. Element,którego zabrakło w przygotowaniach to osobista rozmowa z mieszkańcami Krętej. Tępostanowiłem zaaranżować dopiero po rozmowie z wiceprezydentem. Z perspektywyczasu (minął już miesiąc, odkąd po raz pierwszy pochyliłem się nad problemem)uważam to za błąd. Dziś wiem, że miałbym o wiele więcej pytań, nie tylko doKonrada Sipiery ale i do całego zarządu miasta, gdybym wcześniej zapoznał sięnie tylko z faktami, ale i żywymi ludźmi, których dotyczy inwestycja.

Z drugiej strony, z faktu „odwróconejlogiki” przygotowań do sporządzenia materiałów, które dziś publikujemy,wyniknął paradoksalnie jeden pozytyw. Wiceprezydent dostał absolutnie niczymnieograniczoną możliwość przedstawienia swojego punktu widzenia w sprawie. Bezłapania za słówka. Bez „dociskania”. Bez zawziętego drążenia wątków. Czysta,wolna od szumów, otwarta przestrzeń do wypowiedzi. Wywiad, który przeczytająPaństwo za chwilę tak właśnie należy traktować – jako rozmowę, w którejprzedstawiciel władz miasta bez przeszkód dzieli się swoją opinią o prowadzonejprzez miasto inwestycji na Krętej w Tworkach.

17 maja 2019, wywiad z Konradem Sipierą. Pytania zadajeKonstanty Chodkowski, rozmowie towarzyszy Elżbieta Korach.

Jakby Pan ocenił projekt przebudowy ul. Krętej?

Konrad Sipiera: Ścieżkarowerowa jest w tym miejscu potrzebna. Wyodrębnienie ciągów pieszo-rowerowychzwiększa bezpieczeństwo pieszych, zwłaszcza tych którzy są najbardziej narażeni– dzieci.

Inwestycja przy przebudowie ulicyKrętej została rozpoczęta za poprzedniej kadencji, przejęliśmy ją zdobrodziejstwem inwentarza. Nie można zmieniać konia w biegu, gdy pod względemformalnym i prawnym wszystko jest zgodne z obowiązującymi przepisami.

W toku wydarzeń wokół przebudowy Ul. Krętej, pojawiła się opinia eksperta – dra Tadeusza Kopty. Czy zapoznawał się Pan z nią?

KS: Każda inwestycja ma swójrytm. Jest czas konsultacji i czas realizacji – przedstawianie opinii, którejnie chciałbym oceniać, na etapie realizacji nie jest zbyt konstruktywne.

Czyli nie chce się Pan odnosić do tej opinii?

KS: Czy wie Pan na czyjezlecenie była przygotowywana powyższa opinia?

Arkadiusza Gębicza – to nie jest tajemnicą.

KS: Pan Redaktor pozwoli, żenie będę się do niej odnosić.

Jeśli odrzucić tę opinię, to powstaje pytanie: czy Urząd Miasta zamawia opinie u swoich ekspertów? Bądź czy są eksperci przygotowujący opinie na zlecenie Urzędu?

KS: Decyzja o realizacjiprzebudowy ul. Krętej w obecnym kształcie nie zapadła jednoosobowo. W Urzędzie Miasta zatrudniamy specjalistów,którzy odpowiadają za powierzone im obszary funkcjonowania miasta. Nasipracownicy mają wszelkie niezbędne uprawnienia do prowadzenia takich projektów(jak np. projekt przebudowy Ul. Krętej – przyp. K.Ch.). Przed wcieleniem planóww życie są one analizowane i oceniane przez pracowników Urzędu Miasta.

W minionym tygodniu Pan Gębicz opublikował w Internecie zdjęcia ukazujące krawężnik wybudowany w ramach przebudowy tuż przed jedną z posesji. Różnica wysokości między krawężnikiem, a poziomem zjazdu do posesji wynosi ponad 30 centymetrów. Ja na przykład byłbym bardzo zdenerwowany, gdybym zastał przed swoją posesją coś podobnego. Jakby się Pan odniósł do tego zarzutu?

KS: Do sprawy będę mógł sięodnieść po zakończeniu projektu i dokonaniu jego odbioru.

Nawet jeśli ten krawężnik widoczny jest już teraz? On już został wybudowany.

KS: To prawda, krawężnikjest wykonany ale równie dobrze możemy spojrzeć na ul. Stalową, która jestjeszcze w trakcie remontu i w obecnej chwili też będzie można powiedzieć, żejakieś wysokości się nie zgadzają, ponieważ inwestycja nie została jeszczezakończona. Czas na oceny będzie podczas odbioru inwestycji. ZachęcamMieszkańców do zgłaszania uwag do realizowanych inwestycji – będziemy się imprzysłuchiwać i w miarę możliwości reagować. Po zakończeniu inwestycji można spotkaćsię na miejscu i przedyskutować efekt prac.

Z wielką chęcią.

Grupa Apogeum – wokół niej wywiązała się dość spora dyskusja na Facebooku. Proszę opowiedzieć co Pana wiąże lub wiązało z tym przedsiębiorstwem?

KS: W latach 2010-2017 prowadziłem własną działalność gospodarczą iwspółpracowałem ze spółką Apogeum Real Estate – proszę nie mylić z Apogeum sp.z o. o. Dla firmy Apogeum Real Estate wykonywałem zadania na podstawiekontraktu. Zajmowałem się zarządzaniem i administrowaniem nieruchomościami naterenie całego kraju.

Czy dobrze się domyślam, że mówiąc „kontrakt” ma Pan na myśli tak zwaną „umowę B2B”?

KS: Dokładnie tak. Nigdy nie byłem pracownikiem etatowym firmyApogeum Real Estate. W 2017 roku rozwiązałem współpracę z Apogeum Real Estate inasze drogi się rozeszły. Chciałbym zaznaczyć, że nigdy nie miałem żadnych powiązańz Apogeum sp. z o. o., która zajmuje się wykonaniem projektu przebudowy ul.Krętej.

Żadnych, czyli również osobistych. Czyli rozumiem, że nie zna Pan osobiście osób, które zarządzają Apogeum sp. z o. o.?

KS: Znam Pana Macieja Zackiewicza, który jest prezesem Apogeum RealEstate i – z tego co mi wiadomo – również Apogeum sp. z o. o.

I nie utrzymujecie Państwo kontaktów do dziś?

KS: Od 2017 roku nie mamy żadnych kontaktów, ponieważ nasze drogisię rozeszły. Rozwiązałem wtedy naszą umowę o współpracy.

I na stopie osobistej te kontakty również ucichły?

KS: Potwierdzam, te kontakty ucichły.

Czy Pana zdaniem fakt, że Urząd Miasta zleca prace spółce Apogeum sp. z o. o. nie budzi żadnych wątpliwości etycznych?

Elżbieta Korach: Proszę doprecyzować: jakie prace?

Chociażby zlecenie planów przebudowy ulic Krętej, Malwy czy Tuwima…

KS: Działamy zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa – to popierwsze. Po drugie – spółka (Apogeum sp. z o. o. – przyp. K.Ch.) realizujezlecenia dla miasta Pruszkowa od 2016 roku. Po trzecie – jest przyjęte, żekiedy Urząd Miasta wysyła zapytania do firm, to są to przede wszystkim firmy, zktórymi już współpracuje bądź współpracował. Ponadto, w przypadkach, o którychPan wspomniał, spółka Apogeum złożyła miastu najniższą (cenowo – przyp. K.Ch.)ofertę. Nie wiem z jakiego powodu ta oferta miałaby być przez miasto odrzucona.

Przeglądałem w BIP-ie przetargi do których stawała Apogeum sp. z o. o. Zauważyłem, że w poprzedniej kadencji miasto zawiązywało z ta spółką mniej kontraktów, niż w obecnej. Co więcej, w poprzedniej kadencji natykałem się na przetargi, w których spółka Apogeum była odrzucana, tj. zdarzało się jej przegrywać przetargi. Nie znalazłem natomiast takich przetargów w obecnej kadencji.

EK: Chciałabym zauważyć, że obecnie opracowujemy dwadzieścia czteryprojekty drogowe, z czego trzy kontrakty ma Apogeum sp. z o. o. Może jestwięcej projektów realizowanych jednocześnie, dlatego zdarzyło się, że Apogeumsp. z o. o. dostała jednocześnie trzy kontrakty.

KS: Proszę pamiętać, że zawsze działamy zgodnie z Regulaminemudzielania zamówień publicznych, który został przyjęty jeszcze przezpoprzedniego Prezydenta. Czy można czynić zarzuty wobec takich decyzji? Wydajemi się, że nie. Nie ma innych przesłanek w dokonywaniu wyboru co do wykonawców. Pragnę stanowczo zaznaczyć – nigdy nieprosiłem Urzędu, aby Apogeum sp. z o. o. była zapraszana. Przypominam –współpraca miasta z tą spółką trwa od 2016 roku.

Jaka jest pana osobista, czy może nawet polityczna ocena działalności Pana Arkadiusza Gębicza i jego wpływu na przebieg inwestycji na ul. Krętej?

KS: Pan Arkadiusz Gębicz jest znaną osobą w Pruszkowie, interesujesię sprawami miasta. Odnoszę wrażenie, że pan Arkadiusz zwiększył swojąaktywność w ostatnich miesiącach. Często zapraszamy go do nas, aby przyglądałsię naszym pracom, bo my nie mamy nic do ukrycia.

Co do jego działalności – niejednokrotniespotykaliśmy się z Panem Arkadiuszem i próbowaliśmy dojść do porozumienia. UrządMiasta jest zobligowany do przestrzegania prawa – wszystkie postępowania, któretoczyły się w sprawie ul. Krętej przed różnego rodzaju instytucjami zostałyrozstrzygnięte na korzyść miasta. Nie ma podstaw aby anulować budowę ciągupieszo-rowerowego, co więcej inwestycja jest częściowo sfinansowana ze środkówunijnych, w kooperacji z innymi samorządami. Rezygnacja z tego odcinka mogłabyspowodować daleko posunięte konsekwencje, włącznie z utratą środkówzewnętrznych przez nas i naszych partnerów. Jako człowiek rozumiem emocjonalnepodejście do sprawy, jednak jako osoba zarządzająca miastem muszę brać poduwagę wszystkie czynniki związane z inwestycją.

Pan Arkadiusz usiłuje bronić swoich praw, czyż nie? Zwraca uwagę na te krawężniki, na wycinkę drzew…

KS: Na tyle, na ile mogliśmy, poprowadziliśmy tę ścieżkę tak, żebytych drzew nie wycinać. Ostatecznie wycięto tylko jedno drzewo.

Mówimy o starym jesionie.

EK: Niestety to drzewo musiało zostać wycięte.

Z jakiego powodu?

EK: Ponieważ kolidowało ze ścieżką.

I nie można było przesunąć tej ścieżki?

EK: Naprawdę nie jesteśmy urzędem, który wycina drzewa ot tak.Niestety tego jednego akurat nie udało się uratować.

Jeśli chodzi o mieszkańców ul. Krętej i Pana Gębicza, to proszę też zwrócić uwagę, że od początku spotykamy się z mieszkańcami i słuchamy ich. To właśnie na wniosek mieszkańców, którzy obawiali się, że przebudowa ścieżki spowoduje zalewanie ich posesji, wprowadziliśmy nowe zadanie: kanalizacja deszczowa ulicy Krętej – obecnie trwają prace projektowe. Również dla uspokojenia Pana Arkadiusza wprowadziliśmy system drenażu wody opadowej (w ramach realizowanej już przebudowy – przyp. K.Ch.).

Widziałem, że ten system drenażu również został przez Pana Arkadiusza skrytykowany.

EK: I właśnie tak niestety wygląda nasza współpraca. Naprawdęwychodzimy naprzeciw, chcemy współpracować z Panem Arkadiuszem i jegosąsiadami, a z drugiej strony każda nasza propozycja jest negowana.

KS: W mojej ocenie walka też toczy się o przestrzeń przedposesjami. Teraz zostanie ona zagospodarowana, wcześniej dzieci i rodzice zmuszeni byli dochodzenia ulicą, a w miejscu, budowanego ciągu pieszo-rowerowego stały samochody. Uważam, że to też jestjednym z powodów protestów Pana Arkadiusza.

Śledząc wszystkie wydarzenia związane z przebudową ul. Krętej doszedłem do dość prostego wniosku – być może problemu by nie było, gdyby w mieście obowiązywała wiążąca prawnie strategia budowy infrastruktury rowerowej. Jakby się Pan odniósł do pomysłu stworzenia takiej strategii?

KS: Taka inicjatywa spotka się z naszą pełną aprobatą. Powołaliśmyw urzędzie odpowiednie komisje, m. in. komisję ds. rozwiązywania problemówkomunikacyjnych naszego miasta. Jest to odpowiednie forum do uregulowania zasadbudowy ścieżek rowerowych w Pruszkowie. Jestem w pełni otwarty na rozmowy wpowyższej sprawie..

EK: W kwestii ścieżki przy ul. Krętej – inwestycja jest dofinansowanaze środków unijnych. Jednym z warunków koniecznych do wypełnienia, aby otrzymaćto dofinansowanie, jest utrzymanie zgodności inwestycji ze standardamiwarszawskimi. Każda ze ścieżek realizowanych w ramach tego projektu spełniawszystkie kryteria standardów warszawskich.

Czy chcieliby Państwo dodać coś od siebie, bądź poruszyć kwestię, której ja nie poruszyłem?

KS: Na zakończenie chciałbym zaznaczyć, że w sprawie ul. Krętej nie mam sobie nic do zarzucenia. Inwestycja jest prowadzona transparentnie, a ja nie uchylam się od odpowiedzi na żadne pytanie. Jestem otwarty na rozmowę, jednak jeśli nadal będą pojawiać się publicznie niczym niepoparte zarzuty będę zmuszony do skutecznej obrony mojego dobrego imienia.

Powtórzę również, że współpracamiasta z firmą Apogeum sp. z o. o. trwa od wielu lat. Kierowanie zapytań równieżdo tej spółki jest dość naturalne.

Jeśli chodzi o przebudowę Ul. Krętej – jak wspomniałem – na ocenę, w tym ocenę jakości wykonawstwa, przyjdzie czas po zakończeniu inwestycji, jeśli oczywiście uda się te inwestycję ukończyć. Na chwilę obecną otrzymuję niepokojące sygnały z wydziału (Wydział Inwestycji, Remontów i Infrastruktury Technicznej – przyp. K.Ch.), że mieszkańcy ul. Krętej w tym w szczególności Pan Gębicz mocno utrudniają przeprowadzenie koniecznych prac.

Utrudniają fizycznie?

KS: Tak, fizycznie. Chciałbym zasygnalizować, że to może się wiązać z dodatkowymi kosztami dla miasta.

***

Po wyłączeniu dyktafonu kontynuujemyrozmowę na temat sytuacji na Krętej, jednak w luźniejszym tonie. Właśnie wtedy wiceprezydenti naczelnik wydziału inwestycji podnieśli wątek sprawy, którego wcześniej nieporuszałem. Otóż inwestycja na Krętej dokonywana jest w ramach szerszegoprojektu unijnego, przy porozumieniu wielu gmin.

Jeszcze w czasie kampanii wyborczejpo sieci krążyły zdjęcia Jana Starzyńskiego z uśmiechem ściskającego dłońprezydenta Żyrardowa. Ogłaszano wtedy przystąpienie do realizacji projektu,którego celem było wybudowanie sieci ścieżek rowerowych prowadzących z Żyrardowado samej Warszawy. To właśnie w ramach tego przedsięwzięcia realizowana jestprzebudowa Krętej. Elżbieta Korach wytłumaczyła mi, że radykalna zmianaprojektu na tym etapie nie wchodzi w grę ze względu na ryzyko utraty środków.Nie tylko przez Pruszków, ale i przez zaangażowane ościenne gminy.

Fakt ten wprawdzie nie usprawiedliwianiedociągnięć i zaniedbań, które opisuję w drugim artykule na temat Krętej.Tłumaczy jednak bardzo wiele – przede wszystkim pośpiech i determinację urzędumiasta w dopięciu projektu za wszelką cenę.