Do debaty nad kontrowersyjną inwestycją przy parku Potulickich nie dopuszczono członków stowarzyszenia Za Pruszków!

W środę odbyło się posiedzenie połączonych komisji Rady Miasta Pruszkowa. Radni i zaproszeni goście mieli dyskutować nad nowymi okolicznościami wokół kontrowersyjnej inwestycji, tzw. megabloku przy parku Potulickich. Wśród uczestników dyskusji zabrakło przedstawicieli strony społecznej. Powód? Magistrat tak zdecydował.

Posiedzenie odbyło się na skutek publikacji pisma, które Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska skierowała do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Ta z kolei, podążając za zawartymi w nim wskazówkami, zwróciła się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego z wnioskiem o wszczęcie postępowania mającego na celu unieważnienie decyzji o wydaniu warunków zabudowy oraz decyzji o wydaniu pozwolenia na budowę megabloku przy parku Potulickich.

Pismo Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – co wynika z jego treści – zostało sporządzone na skutek działań prezesa stowarzyszenia Za Pruszków! Arka Gębicza, który od blisko roku ubiega się przed urzędami o rewizję decyzji podjętych na szczeblu miasta. Jednak magistrat nie dopuścił Gębicza do dyskusji na równych prawach z pozostałymi uczestnikami, czyli za pośrednictwem aplikacji Zoom (umożliwiającej m.in. prezentację obrazów i dokumentów na ekranach uczestników połączenia). Co za tym idzie – podczas komisji zostały zaprezentowane racje tylko jednej ze stron sporu – w tym przypadku dewelopera oraz podzielających jego argumentację urzędników. Zabrakło zaś kogokolwiek gotowego podważyć stawiane przez nich tezy.

Cenzura z inicjatywy magistratu?

Według naszych ustaleń, o zaproszenie gości i ich równe uczestnictwo w dyskusji od początku zabiegał wiceprzewodniczący rady miasta Piotr Bąk (KO), wspierany przez przewodniczącego Krzysztofa Biskupskiego (SPP). Według relacji Piotra Bąka, w pewnym momencie interweniowała sekretarz miasta Karolina Sorbian-Jamiołkowska, która odmówiła zlecenia przygotowania aplikacji Zoom dla zgłoszonych członków stowarzyszenia Za Pruszków! Bąk poprosił ją o przedstawienie powodów na piśmie. Odpowiedzi się nie doczekał.

O działaniach urzędu miasta mających na celu odcięcie strony społecznej od uczciwej debaty, Piotr Bąk poinformował na samym początku obrad. Wobec tego zarzutu stanowczo zaprotestował prezydent Paweł Makuch twierdząc, że przecież były prowadzone rozmowy między przewodniczącym Biskupskim a sekretarz miasta. Czego ten fakt miałby dowodzić? Prezydent nie wyjaśnił.

❗️❗️O nas bez nas❗️❗️Uniemożliwiono nam udział w dyskusji nad megablokiem w Potuliku na równych prawach. Bez…

Opublikowany przez Za Pruszków Czwartek, 9 lipca 2020

Wszyscy się ze sobą zgadzają

Eliminacja z aktywnej dyskusji przedstawicieli stowarzyszenia Za Pruszków! umożliwiła zebranym odegranie scenariusza, w którym wszyscy się ze sobą zgadzają, wszyscy potwierdzają, że wszystko przebiega zgodnie z literą prawa, a ewentualne zastrzeżenia co do poczynań miasta są chybione i nieuprawnione.

Jak do tych tez ma się wniosek Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o wszczęcie postępowania mającego na celu cofnięcie decyzji o warunkach zabudowy i pozwolenia na budowę? Nikt nie dopytywał, toteż nikt nie musiał się ustosunkowywać.

Co ciekawe – wśród uczestników dyskusji obecni byli przedstawiciele Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, z którym powiązany jest jeden z wątków sprawy (pisaliśmy o nim tutaj). W ciągu całego czasu trwania obrad nikt nie zająknął się nawet, aby zadać im choć jedno pytanie.

Zamiast tego usłyszeliśmy po raz wtóry – zarówno z ust wiceprezydenta Konrada Sipiery, jak i przedstawicielki dewelopera – że wszystko odbywa się zgodnie z prawem.

Wszystko wskazuje więc na to, że na uczciwą, możliwie jak najszerszą i otwartą debatę o tej kontrowersyjnej inwestycji, będziemy musieli jeszcze poczekać.