30 października 2020 roku na autostradzie A2 policjanci zatrzymali pięć osób - przedstawicieli związków zawodowych podążających do Warszawy, aby tam wziąć udział w protestach odbywających się wtedy w ramach Strajku Kobiet. Według relacji zamieszczonej na stronie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, w akcję zaangażowano 5 policyjnych radiowozów, około tuzina policjantów oraz helikopter policyjny, który wcześniej namierzył samochód związkowców na autostradzie. 

Zatrzymanie miały poprzedzić dwie kontrole dokonane wcześniej, gdy samochód związkowców był w trasie. Podczas pierwszej policjanci mieli spisać dane związkowców, podczas drugiej - przeszukać bagażnik ich samochodu. 

Na nagraniu słychać, jak pasażerowie zadają policjantom pytanie “dlaczego nas zatrzymujecie?’. Stróże prawa odmawiają odpowiedzi na to pytanie. Zamiast tego słyszymy: “proszę się zapytać dowódcy, to nie jest nasz rozkaz, my tylko przyjechaliśmy im pomóc”. Gdy pasażerowie auta nie ustają w dociekaniu podstawy zatrzymania, jeden z policjantów rzuca: “a Pan wysiada z auta czy mam się zdenerwować i Pana wyjąć siłą?”.

“Podczas trzeciej kontroli policja bez podania przyczyny siłą wywlekła członków Komisji Krajowej i Poznańskiej Komisji Międzyzakładowej z samochodu i skuła ich w kajdanki na środku obwodnicy. Jedna kobieta została od razu rzucona na asfalt. Wszystkich przewieziono na komisariat w Pruszkowie.” - czytamy na stronie Inicjatywy Pracowniczej. 

Scena wywlekania zatrzymanych z samochodu została uwieczniona na filmie i opublikowana na platformie YouTube. Na nagraniu słychać, jak pasażerowie zadają policjantom pytanie “dlaczego nas zatrzymujecie?". Stróże prawa odmawiają odpowiedzi na to pytanie. Zamiast tego słyszymy: “proszę się zapytać dowódcy, to nie jest nasz rozkaz, my tylko przyjechaliśmy im pomóc”. Gdy pasażerowie auta nie ustają w dociekaniu podstawy zatrzymania, jeden z policjantów rzuca: “a Pan wysiada z auta czy mam się zdenerwować i Pana wyjąć siłą?”.

Według samych zatrzymanych, przetrzymywano ich na komendzie w Pruszkowie około 3 godziny. Nikomu nie przedstawiono protokołu zatrzymania. Wykonano jedynie testy alkomatem i (w przypadku kierowcy) narko-testem. Wszyscy związkowcy byli trzeźwi. Po odzyskaniu wolności zatrzymane osoby dołączyły do trwającego w Warszawie protestu - podaje Inicjatywa Pracownicza. 

W konsekwencji tych zdarzeń zatrzymani złożyli do sądu zażalenie skierowane przeciwko policjantom. Jak później podali do wiadomości publicznej związkowcy - za akcję odpowiedzialni byli m.in. Młodszy Aspirant Marcin Lisiecki (nr 915093) i Sierżant Karolina Żak (nr 967066)

W międzyczasie, ze względu na brawurowy i wyjątkowo brutalny przebieg zatrzymania, w sprawie interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich. Skierował specjalne pismo do Komendanta Stołecznej Policji w którym żądał wyjaśnień podejrzewając, iż poszkodowanym przez funkcjonariuszy odebrane zostało prawo do wolności osobistej chronione artykułem 41. Konstytucji RP oraz artykułem 5. Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (potocznie zwana Europejską Konwencją Praw Człowieka).

Odpowiedź KSP udzielona Rzecznikowi ograniczyła się do opisu stanu faktycznego i podstaw czynności funkcjonariuszy. Według KSP osoby te „nie były zatrzymane”. “Twierdzenie, że osoby, wobec których podjęto interwencję, nie były zatrzymane, w sposób oczywisty nie odpowiada faktom” – odpowiedział RPO. “Zatrzymanie to bowiem forma przymusu polegająca na krótkotrwałym pozbawieniu wolności” - czytamy na oficjalnej stronie Rzecznika. 

Komenda Stołecznej Policji brnęła jednak dalej polemizując z RPO. Według odpowiedzi Policji na interwencję, działania pruszkowskich policjantów podyktowane były (cyt.) “koniecznością zapewnienia tym osobom bezpieczeństwa oraz poszanowania ich godności osobistej w związku z wykonywanymi czynnościami” (sic!). 

W sprawie wypowiedziała się również Helsińska Fundacja Praw Człowieka zwracając uwagę, że podczas akcji z 30 października 2020 r. nie tylko bezprawnie i nieproporcjonalnie użyto przymusu wobec nikomu nie zagrażających obywateli, lecz również efektywnie pozbawiono ich prawa do udziału w protestach, na które się wybierali. Co za tym idzie - pośrednio naruszono również prawo związkowców do udziału w pokojowych zgromadzeniach i manifestacjach. 

26 stycznia 2021 roku Sąd Rejonowy w Pruszkowie rozpoznał zażalenie złożone przez zatrzymanych. Orzekł prawomocnie, że czynności podjęte przez funkcjonariuszy w istocie stanowiły zatrzymanie. Ponadto, zatrzymanie to sąd uznał za nielegalne, niezasadne i nieprawidłowe i zasądził pięciorgu poszkodowanym przez policjantów po 2 tysiące złotych zadośćuczynienia. 

Sąd wskazał na wiele nieprawidłowości, jakich dopuścili się funkcjonariusze. Nie było żadnych przesłanek, by istniało uzasadnione przypuszczenie, że osoby te popełniły przestępstwo, a jednocześnie zachodziła obawa ich ucieczki lub ukrycia się albo zatarcia śladów przestępstwa bądź też aby nie można było ustalić tożsamości zatrzymanych albo istniały przesłanki do przeprowadzenia przeciwko nim postępowania w trybie przyspieszonym lub też aby zatrzymane osoby stwarzały oczywiste i bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego lub mienia.

Bazując na tym rozstrzygnięciu, 5 marca Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł do Komendanta Stołecznego Policji o pociągnięcie do odpowiedzialności dyscyplinarnej funkcjonariuszy dokonujących zatrzymania. 

Jak się później okazało - 12 marca KSP zleciła przeprowadzenie czynności wyjaśniających w Policji. Ich wykonanie trwało do 25 czerwca. Zebrany materiał potwierdził liczne nieprawidłowości w czynnościach podjętych przez pruszkowskich funkcjonariuszy wobec związkowców 20 października 2020 roku. Odstąpiono jednak od wszczęcia procedury dyscyplinarnej. Policjanci nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności.

Okoliczności faktyczne tej sprawy świadczą także o tym, że policja w ten sposób chroni funkcjonariuszy, którzy dopuścili się  - co potwierdza prawomocne orzeczenie sądu - naruszenia podstawowych praw człowieka takich jak wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (art. 52 ust. 1 Konstytucji) i wolność osobista (art. 41 ust. 1 Konstytucji) - twierdzi Rzecznik Praw Obywatelskich i zwraca się do komendy Głównej Policji o wyciągnięcie konsekwencji wobec funkcjonariuszy, którzy efektywnie zapobiegli pociągnięciu do odpowiedzialności dyscyplinarnej winnych nielegalnego zatrzymania z 20 października.

Ostatni raz o sprawie usłyszeliśmy 16 lipca tego roku. Według informacji KGP, wniosek Rzecznika nadal jest przedmiotem postępowania wyjaśniającego. 

W najbliższy wtorek, 28 września, odbędzie się posiedzenie Komisji Prawa, Administracji i Bezpieczeństwa Rady Miasta Pruszkowa. Jako pierwszy punkt obrad zaplanowano spotkanie z Komendantem i przedstawicielami Policji Powiatowej w Pruszkowie. Wspólnie z radnymi mają oni wziąć udział wspólnej debacie (cyt.) “o problemach bezpieczeństwa w mieście w kontekście działań policji, ocena problemów bieżących oraz ich tendencji rozwojowych”.

Będzie to dobry przyczynek dla radnych, aby upomnieć się o elementarną sprawiedliwość dla obywateli poszkodowanych przez Policję na terenie Pruszkowa i dopytać o dalszy ciąg (lub chociaż o przyczyny!) zdarzeń z 30 października 2020 roku. Czy akcja policji była motywowana politycznie? Do czego jeszcze funkcjonariusze są zdolni, gdy dostaną odpowiedni rozkaz? Czy komendant Komendy w Pruszkowie oraz podlegli mu funkcjonariusze zdają sobie sprawę, że powoływanie się na wykonywanie rozkazów, które jawnie prowadzą do łamania przez nich prawa, nie zwalnia ich z odpowiedzialności dyscyplinarnej i karnej?

Być może zasadnym będzie również postawienie pytań bardziej fundamentalnych: czy potencjalnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa osób choćby przejeżdżających przez Pruszków mogą być działania funkcjonariuszy? Jak dużym “problemem bieżącym” są brutalne i bezpodstawne zatrzymania podobne do tych z jesieni zeszłego roku? I czy są one zaledwie “problemem” czy może już “tendencją rozwojową”? I jak sobie z nią radzić? 

Na te i inne pytania powinniśmy poznać odpowiedź już w najbliższy wtorek. Być może. Jeśli nasi radni zdecydują się nie chować głowy w piasek. 

Posiedzenie Komisji będzie transmitowane na żywo.