
Chaos na WKD. Tłok, opóźnienia, awantury. Czy zarząd spółki wypowiedział wojnę własnym pasażerom?
Sławomir BUKOWSKI
Rację mieli ci, którzy wieszczyli armagedon. Autobusy się spóźniały, podróż z Podkowy Leśnej do Warszawy potrafiła trwać blisko dwie godziny, a kontrolerzy biletów urządzili sobie polowanie na pasażerów. Okazuje się też, że władze gmin, przez które kursuje WKD, ewidentnie przespały problem.








.png?key=thumbnail-jpg)
.png?key=thumbnail-jpg)


.png?key=thumbnail-jpg)

.png?key=thumbnail-jpg)