Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Jak ja nie znoszę dyskontów!

Sławomir BUKOWSKI
Zbliża się otwarcie kolejnej Biedronki w Pruszkowie – w lokalu po dawnej Almie. Pójdę tam z ciekawości. Raz. Dyskonty staram się omijać szerokim łukiem, dzięki temu moje życie jest łatwiejsze i mniej stresujące.

Zbliża się otwarcie kolejnej Biedronki w Pruszkowie – w lokalu po dawnej Almie. Pójdę tam z ciekawości. Raz. Dyskonty staram się omijać szerokim łukiem, dzięki temu moje życie jest łatwiejsze i mniej stresujące.

Od razu zaznaczam: nie jestem typowym klientem. Nie lubię robić zakupów, do sklepów chodzę bo muszę, w centrach handlowych wchodzę do tych, do których wcześniej zaplanowałem, że zajrzę, a jak nie znajduję tego, co chciałem kupić, jestem zły, że muszę szukać i tracić czas. Jak wejdę to chcę wiedzieć, gdzie co leży, wkładam do koszyka to po co przyszedłem, idę do kasy – najlepiej samoobsługowej – płacę i już mnie nie ma. Nienawidzę kolejek do kas i mam ochotę zamordować tych, co stoją przede mną z wózkami wypakowanymi po brzegi. Zakupy najchętniej robiłbym przez internet, ale wtedy nie mogę sprawdzić, czy jabłka nie są obite, a szczypiorek zwiędły. A zakupy odzieżowe on-line mi nie wychodzą. Buty zamówione przez internet zazwyczaj okazują się za duże albo za małe (choć podobno numeracja jest uniwersalna). Raz kupiłem w taki sposób koszule. W moim rozmiarze. Wszystkie trzy okazały się za szczupłe.

Biedronka i Lidl to dla mnie kwintesencja bałaganu, pośpiechu, ciasnoty i brudu. Tak, wiem że jest taniej, ale raz że wybór ograniczony, dwa – nie znoszę jak ktoś mnie wali wózkiem w kolano gdy przeglądam jogurty szukając nieprzeterminowanych, trzy – wózki są tak duże, a alejki wąskie, że wyminięcie się dwóch osób niemal zawsze oznacza, że jedna drugą stuknie, cztery – do kasy trzeba swoje odstać, kasjerek brakuje, a te co pracują są potwornie zmęczone. Jak wychodzę z dyskontu nieodmiennie czuję ulgę.

Bez Biedronki i Lidla żyje mi się świetnie. Pieczywo kupuję w Pruszkowie w Putce (zwykły chleb pieką rewelacyjny, a sprzedawczynie w Putce przy stacji PKP są przemiłe), albo w Oskrobie (bo tam w sobotę rano mają chrupiące bagietki). Wędliny – rewelacyjna Bacówka przy PKP. Jest drożej, ale przecież nie biorę dwóch kilo szynki, tylko 20 deko. Mają dobre pasztety – do tych domowych oczywiście im daleko, ale jak na sklepowe – naprawdę przyzwoite. Warzywa i owoce? Nie ma lepszego miejsca niż pruszkowskie targowiska. Taniej niż w jakimkolwiek sklepie, a wybór ogromny. Tak, wiem, trzeba wcześnie rano wstać, żeby zdążyć przed pracą. Ale naprawdę warto. Nabiał? Po drodze z pracy do domu zazwyczaj zahaczam o Nową Stację i zaglądam do Carrefoura. Odkąd zainstalowano samoobsługowe kasy, zrobienie zakupów zajmuje mi tam nie więcej niż kwadrans. Chemia domowa? Oczywiście Rossmann. Kosmetyki? Rossmann albo Hebe.

Wino? Saloniki InMedio Trendy. Sommelier, który dla tej sieci wybiera gatunki, zna się na robocie. Wybór ograniczony, ale jeszcze nigdy na kupionym tam winie się nie zawiodłem. Ceny też mają bardzo dobre. Lubię zwłaszcza salonik przy Bolesława Prusa, w miejscu dawnego Porcelitu. Jak mi w domu czegoś zabraknie, majonezu czy cukru, lecę do Lewiatana przy Bolesława Prusa, ewentualnie do Żabki, choć za Żabkami nie przepadam – nie znoszę tej ciasnoty. Ryby? Rewelacyjny sklep w pawilonach w centrum przy alei Wojska Polskiego. Zawsze świeże, do tego przemiły sprzedawca, który zna i pamięta klientów (niestety, do 13 października na urlopie). Znakomity sklep rybny jest podobno przy Dragonie na osiedlu Staszica – tam mi nie po drodze, choć tatar z łososia stamtąd podobno legendarny. Kawa, herbata, przetwory – Carrefour w Nowej Stacji, z reguły mają jakieś promocje.

Nie mogłem odżałować upadku Almy. Robiłem tam 90 proc. codziennych zakupów. Ale bez Almy da się żyć. Do nowej Biedronki zajrzę z czystej ciekawości. Może kupię butelkę porto tawny – liczę na rabaty z okazji otwarcia. Może jakaś whisky single malt mnie skusi w promocji. Ale potem pozostanę przy swoich sklepach.

Biedronko, bye bye!

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

Fot.: www.petycjeonline.com, Facebook/GPA - Grodziskie Przewozy Autobusowe Transport Publiczny

Mieszkańcy Nadarzyna walczą o poprawę komunikacji. Petycję do wójta i starosty pruszkowskiego podpisało już ponad 800 osób

Sławomir BUKOWSKI

Chodzi o korektę trasy linii GPA 63 albo uruchomienie nowego połączenia do Starej Wsi i Rozalina, a także o honorowanie na linii 63 Karty Nadarzyniaka w dojazdach do Warszawy. Bo skoro w Pruszkowie w autobusach GPA można jeździć z Kartą Mieszkańca Pruszkowa, dlaczego Nadarzyniacy mieliby być traktowani gorzej?

REDAKCJA POLECA
31 marca kończy się umowa dzierżawy budynku przy ul. Stanisława 30 w Pruszkowie. Fot.: Google Street View/KnowYourMeme.com Gospodarka Komunalna

Nie ma i nie będzie - władze Pruszkowa wycofały się z planów otwarcia świetlicy przy ul. Stanisława 30

Konstanty CHODKOWSKI

To już pewne. Plan otwarcia świetlicy środowiskowej w budynku przy ul. Stanisława 30 trafia do śmietnika. Obiekt dzierżawiony przez miasto od 1 stycznia 2025 roku wraca pod zarząd Pruszkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z początkiem kwietnia. Nieruchomość miała służyć mieszkańcom pruszkowskiej Ostoi. 

Paweł Łapiński - kapitan drużyny Znicz Basket Pruszków w 2 Lidze Mężczyzn. Fot.: Jan Ochnio Sport

Ruszamy z play-off! Kapitan Znicza Basket Pruszków, Paweł Łapiński w krótkiej rozmowie

Łukasz DMOCHOWSKI

Wiem, że kibice oraz cała społeczność jest przyzwyczajona do poziomu 1-ligowego w Pruszkowie. Tego też na pewno oczekują. Jesteśmy w stanie im dać na ten moment tyle, ile dajemy. Widzę, że bardzo Nas wspierają i nie zostawiają w trudnych momentach. Myślę, że właśnie po tym można poznać prawdziwych wiernych kibiców - mówi w rozmowie z Łukaszem Dmochowskim Paweł Łapiński, kapitan Znicza Basket Pruszków.