Rządowy Fundusz Polski Ład to gigantyczne pieniądze na samorządowe inwestycje. Każda gmina i każdy powiat do połowy sierpnia może złożyć trzy wnioski o dofinansowanie swoich projektów. Jeden projekt może zostać dofinansowany bez limitu. Na drugi można dostać 30 mln zł, a na trzeci 5 mln zł. Skala dofinansowania zależy od rodzaju inwestycji. Rząd zamierza zwrócić samorządowi od 80% do 95% poniesionych kosztów.

Tak duże środki zewnętrzne to niepowtarzalna okazja dla obecnie urzędujących włodarzy. W najbardziej optymistycznym wariancie mogą liczyć nawet na kilkadziesiąt milionów złotych dotacji. Rząd przekonuje, że program umożliwi poprawę życia milionów Polaków. Dzięki funduszowi mogą powstać najpotrzebniejsze inwestycje najbliżej ludzi.

Co istotne, złożenie wniosku o dofinansowanie jest formalnie kompetencją prezydenta miasta. Jednak pozyskane dofinansowanie będzie wypłacone jako refundacja już poniesionych kosztów na realizację inwestycji. Oznacza to, że w przypadku pozytywnego rozpatrzenia pruszkowskich wniosków to rada miasta będzie musiała zgodzić się na wprowadzenie dofinansowanych inwestycji do budżetu. Bez uprzedniej zmiany planu finansowego nie będzie można skorzystać z rządowych pieniędzy. Tym samym prezydent zmuszony jest do swego rodzaju współpracy z radnymi.

Obecne władze Pruszkowa bardzo skutecznie pozyskują rządowe środki. Jak dotąd pieniądze z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg (dawniej Funduszu Dróg Samorządowych) oraz z Funduszu Rozwoju Inwestycji Lokalnych zasilały budżet naszego miasta. Dlatego należy sie spodziewać, że rozstrzygnięcia w przedmiocie dofinansowania z Polskiego Ładu także zakończą się pomyślnie.

Z tego co udało się ustalić redakcji zpruszkowa.pl, Pruszków nie przedstawił jeszcze swoich wniosków w tej sprawie. Czas na ich przesłanie do Banku Gospodarstwa Krajowego (w ramach którego działa fundusz) mija 15 sierpnia. Prezydenci na razie nie chcą zdradzić, jakie inwestycje mogłyby uzyskać dofinansowanie. O zamiary magistratu dopytywał na sesji 15 lipca Piotr Bąk (KO). Nie uzyskał jednak konkretnej odpowiedzi. Bąkowi wtórował przewodniczący rady Krzysztof Biskupski (SPP), który zachęcał do zorganizowania wspólnego spotkania radnych i prezydentów w celu wspólnego ustalenia inwestycji zgłaszanych do dofinansowania. Przewodniczącemu odpowiedziało milczenie prezydentów.

Mimo to przewodniczący komisji gospodarki komunalnej Karol Chlebiński (SPP) wystąpił do Pawła Makucha z propozycją 5 inwestycji, które zdaniem komisji mogłyby zostać dofinansowane. W jego piśmie można przeczytać, że chodzi o:

  • budowę ulicy Nowoinżynierskiej wraz z układem drogowym łączącym nowo postającą ulicę z drogą 718 (ul. Poznańska);
  • budowę ulicy Przytorowej w Pruszkowie jako przedłużenie ciągu komunikacyjnego (układ drogowy Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej – Sienkiewicza – Przytorowa);
  • budowę nowej hali sportowej na Zniczu w miejscu istniejącej wraz z modernizacją krytej trybuny stadionu piłkarskiego przy ul. Bohaterów Warszawy;
  • rewitalizację i modernizację infrastruktury społecznej – budowę placu miejskiego;
  • budowę zespołu oświatowo-kulturalnego przy ul. Lipowej na działce skomunalizowanej decyzją wojewody mazowieckiego.

„Ze względu na fakt możliwości zgłoszenia tylko trzech projektów, Komisja zwraca się z prośbą o  wybranie z pośród 5 zgłoszonych – 3 najbardziej zaawansowanych, które będą spełniały kryteria wg  procedury” – wyjaśnił radny w swoim piśmie.

Karol Chlebiński w rozmowie z portalem zpruszkowa.pl powiedział, że nie doczekał się jeszcze odpowiedzi. Na pytanie, czy radni zgodzą się na ujęcie w budżecie dofinansowanych inwestycji, które nie zostałyby uzgodnione z radą, odpowiedział: „nie wiem”. Wyjaśnił, że ciężko mu powiedzieć, czy popiera inwestycje, o których nic nie wie. Rada będzie mogła podjąć decyzję dopiero w momencie, kiedy będzie jasne, czy miasto uzyska dofinansowanie i na jakie projekty będzie przeznaczone. Obecnie radni nie mają wiedzy, jak prezydenci chcą wydać rządowe pieniądze. Zdaniem przewodniczącego komisji prawodpodobne jest, że miasto wystąpi o dofinansowanie remontu ulicy Kościuszki. Ze swojej strony zaznaczył, że jest przeciwny koncepcji magistratu w tym zakresie. Magistrat odmówił Karolowi Chlebińskiemu dostępu do projektu przebudowy z uwagi na brak praw autorskich. Co oczywiście nie rozwiało wątpliwości radnego. „Jak przebudowa ulicy wpłynie na liczbę miejsc do parkowania w centrum? Czy zmianę organizacji ruchu konsultowano z mieszkańcami ulicy Kościuszki?” – to najważniejsze wątpliwości. Niepokój szefa klubu SPP budzi też pomysł uczynienia przebudowanej ulicy jednokierunkową.

Wypowiedzi Karola Chlebińskiego pokazują, że inwestycje zgłoszone samodzielnie przez prezydentów nie muszą spotkać się z aprobatą rady. Redakcja zpruszkowa.pl wystąpiła do urzędu miasta z pytaniem o odpowiedź prezydenta na pismo Karola Chlebińskiego. Jak tylko otrzymamy informacje, niezwłocznie opublikujemy je w naszym portalu.