Środki pozyskane przez Pruszkówz Funduszu Dróg Samorządowych, to nie jest sukces. Jest to jedynie konsekwencjakonstrukcji funduszu opartej na uznaniu polityków. W dalszej perspektywie funkcjonowanieFDS przyczyni się do pogorszenia stanu polskiego samorządu terytorialnego.

Mieszkańcom Pruszkowa została jakiśczas temu ogłoszona radosna nowina. Miasto otrzymało dofinansowanie na remontyul. Stalowej i ul. Miry Zimińskiej-Sygiestyńskiej z Funduszu Dróg Samorządowych(FDS). Nowinę ogłosił osobiście pan wiceprezydent Konrad Sipiera. Co bardziejrozsądni mieszkańcy przyjęli komunikat ze spokojem i uznaniem. „Przecież todobrze, że miasto dostaje dodatkową kasę, każdy woli mieć więcej niż mniej.” –pomyśleli zapewne. Głosy niezadowolonych z takiego stanu rzeczy maruderów byłynieliczne i były szybko gaszone za pomocą argumentu: „To przeszkadza Panu,żeśmy te dofinansowanie dostali? Nienawidzisz Pan swojej małej ojczyzny!”. Przytakim sposobie myślenia można przyjąć, że podnoszenie ręki na środki z FDS, topodnoszenie ręki na Pruszków. Rzecz w tym, że nie chodzi o to by krytykować, żemiast środki dostało. Chodzi o to, że FDS jest podmiotem systemowo złym i żepruszkowski przypadek to nie jest jakiś spektakularny sukces. Z uwagi naokoliczności prawno-polityczne, które wyłożę poniżej, oczywiste było, że takiedofinansowanie będzie i nie ma powodu by urządzać triumfy z tego powodu.

Wiosną temat FDS zaistniał po razpierwszy na pruszkowskim forum na Facebooku. Od razu wdałem się w polemikę z panemArkadiuszem Gębiczem co do możliwości uzyskania środków przez miasto. PanGębicz w rzeczowy i logiczny sposób wykładał, że inwestycje na które złożonowniosek o przyznanie środków nijak mają się do kryteriów wskazanych w ustawie oFDS. Ja z tych samych powodów konsekwentnie twierdziłem, że środki dla miastasię znajdą. Dlaczego? Najpierw kilka słów teorii.

Na gruncie prawa finansówpublicznych konstruowanie budżetu państwowego lub samorządowego opiera się na różnychzasadach. Jedną z nich jest zakaz funduszowania. Oznacza to, że środkiwpływające do budżetu z określonego źródła (dajmy na to np. z podatku akcyzowego)nie mogą być przeznaczone na wydatkowanie w związku z konkretnym zadaniem (np.leczeniem raka). W drodze wyjątku od tej zasady tworzy się fundusze celowe. Ztakimi tworami spotykamy się wszyscy. Ot, Fundusz Ubezpieczeń Społecznych (ZUSjest urzędem, który go obsługuje) wpływające doń składki na poszczególneubezpieczenia społeczne (emerytalne, rentowe, chorobowe i wypadkowe) służą dofinansowania aktualnie wypłacanych świadczeń. Na podobnej zasadzieskonstruowano FDS – wskazano konkretne źródła przychodów funduszu izastrzeżono, że środki mogą posłużyć na dofinansowanieinwestycji drogowych realizowanych przez samorządy, które może pokryć nawet 80%kosztów.

Jakub Dorosz-Kruczyński: “To, że Pruszków dostanie dofinansowanie było bardzo prawdopodobne od momentu przyjęcia ustawy w takim kształcie i ukształtowania Zarządu Miasta w takim, a nie innym składzie osobowym. “

Ciekawa jest procedura przyznawaniaśrodków z FDS. Najpierw nabór prowadzi wojewoda przy pomocy specjalnej komisji.Komisja dokonuje oceny wniosków w oparciu o art. 24 ust. 1 ustawy o FDS(zacytuję ten przepis w całości):

„Komisja dokonuje oceny wniosków odofinansowanie, […], mając na celu wyrównywanie potencjałuspołeczno-gospodarczego, poprawę jakości życia mieszkańców i zapewnieniespójności terytorialnej na obszarze województwa i biorąc pod uwagę:

1) poprawę stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego;

2) zapewnienie spójności sieci dróg publicznych;

3) podnoszenie standardów technicznych dróg powiatowych i dróg gminnych oraz zachowanie jednorodności sieci dróg powiatowych i dróg gminnych pod względem spełniania tych standardów;

4) zwiększenie dostępności transportowej jednostek administracyjnych;

5) poprawę dostępności terenów inwestycyjnych.”.

Uważanego Czytelnika zostawiam zpytaniem jak remont ul. Miry Zimińskiej-Sygiestyńskiej i ul. Stalowej ma się doterenów inwestycyjnych w Pruszkowie, jak poprawia to spójność sieci drógpublicznych, albo w jakiś sposób został za pomocą tych inwestycji wyrównanypotencjał społeczno-gospodarczy województwa. Ze swojej strony takiegoprzełożenia nie widzę (jakkolwiek w przypadku ul. Stalowej na pewno poprawionodojazd do prokuratury i ZUSu). Komisja pod dokonaniu analizy tworzy listęrankingową projektów. Lista ta następnie przekazywana jest ministrowi ds.transportu, który weryfikuje jej poprawność i dalej premierowi, który możedokonać w niej zmian. Wprowadzając premier powinien uwzględniać: „poprawędostępności komunikacyjnej obszarów o niższej zamożności, wyrównywanie szansrozwojowych regionów i budowanie spójności terytorialnej kraju lub zgodność zprogramami realizowanymi przez Radę Ministrów.”. Jak wiadomo Pruszków należy do„obszarów o niższej zamożności”…

Wisienką na torcie (dla prawnika)jest ograniczenie stosowania przepisów k.p.a. do takiego postępowania. Tymsamym zainteresowane samorządy nie mogą wypowiadać się w sprawie przed jejzałatwieniem, składać wniosków dowodowych. Słowem podczas trwania tegopostepowania nie mogą agitować za swoim wnioskiem. Wreszcie rozwiązanie to mana celu spowodowanie by w takich sprawach nie były wydawane decyzje administracyjne,które podlegałyby kontroli sądu administracyjnego.

Mówiąc po ludzku: celem omówionychrozwiązań było zapewnienie dużej uznaniowości przy przyznawaniu środków z FDS.Kryteria nie są czytelne i procedura nie jest transparentna. Wreszcie nie mamożliwości rozpoznania sprawy przez niezależny sąd. To w sensie prawnym. Wsensie finansowym daleko bardziej rozsądnym byłoby po prostu zwiększeniedochodów samorządów (przez przyznanie nowych źródeł lub zwiększenie ich udziałnp. w PIT) niż przez rządowe rzucanie kasą. Obecny stan rzeczy zwiększazależność samorządu od władzy centralnej, co w sensie systemowym nie jestpożądane. Tym samym trzeba dojść do wniosku, że konstrukcja FDS jest szkodliwa –premiuje niejasne powiązania samorządu z rządem, ogranicza swobodę władzlokalnych w decydowaniu o kierunkach rozwoju własnej społeczności.

Jak to wszystko przełożyło się napruszkowski grunt? Ano miasto złożyły dwa wnioski. Żaden z nich nie znalazł sięna liście rankingowej sporządzonej przez wojewodę. Dofinansowanie dla Pruszkowapojawiło się dopiero po zmianach wprowadzonych przez premiera… Nie ukrywam, żetaki stan rzeczy nie jest dla mnie zaskoczeniem z uwagi na układ osobowy jakiistnieje między ul. Kraszewskiego w Pruszkowie a placem Bankowym i ul. Nowogrodzkąw Warszawie. Jednocześnie zadaję sobie sprawę, że skuteczne „załatwianie spraw”zawsze wymaga dobrego układu personalnego i jest to w pewien sposób naturalne.Jakkolwiek jeżeli powiązania te mają charakter rodzinny, to jest to wyjątkowoniepożądane. Mam nadzieję, że o tym tak jest będę mógł wyjaśnić w kolejnymtekście.

Niemniej jednak chciałempodkreślić, że o ile korzystne dla miasta jest pozyskiwanie środkówzewnętrznych, to w tym wypadku nie ma powodu by otwierać szampana. To, żePruszków dostanie dofinansowanie było bardzo prawdopodobne od momentu przyjęciaustawy w takim kształcie i ukształtowania „zarządu miasta” w takim, a nie innymskładzie osobowym.

Postscriptum. To, że na liście wojewody nie było pruszkowskich inwestycji nie przeczy mojej tezie. Pokazuje to tylko, że komisja działała rzetelnie. Dopiero na poziomie premiera odpowiednio zadbano w całkowicie dyskrecjonalny i pozamerytoryczny sposób o pieniądze dla miasta.