Francesco chce uwieść nas pizzą

(19)

Gdzie można zjeść najlepszą pizzę na świecie? Oczywiście w jej ojczyźnie: Neapolu. Można też spróbować przywieźć sobie neapolitańczyka do Polski, żeby piekł pizzę tutaj. No i mamy takiego w Pruszkowie. Jego pizzę określę krótko: Italia w najlepszym wydaniu.

„Może warto napisać o tej nowej pizzerii na stacji. Ciasto fenomenalne, lepszego nie jadłem. W ogóle są fenomenalni” – napisał mi na Messengerze Marcel Piątkowski. No to poszedłem. Przekroczyłem próg i stanąłem jak wryty. Czegoś takiego w Polsce jeszcze nie widziałem.

Kto był we Włoszech ten z pewnością zna niedrogie bary z pizzą, pokrojoną w prostokąty, leżącą i uśmiechającą się do wygłodniałych klientów. W Polsce taka forma sprzedawania pizzy jest niemal nieznana, a ja marzyłem o niej od zawsze. Można wybrać sobie kilka różnych, słusznej wielkości kawałków, zapłacić po 2–3 euro za sztukę, zjeść na miejscu, albo zabrać do domu.

No więc tak przygotowane pizze czekają w nowej pizzerii Al Taglio „Terra Mia” na tyłach budynku dworca PKP w Pruszkowie. Do wyboru – klasyczna z szynką i serem, con polpette, z bakłażanem, z sosem bolońskim, z pepperoni… Chyba 8 rodzajów. Równiutko pokrojone, idealnie wypieczone. Już na sam ich widok głodny, zmęczony, wracający z pracy do domu pruszkowiak może dostać szału.

Ale żeby tylko pizza tam była. Piękne włoskie pasty. Jeśli smakują tak jak wyglądają to ja nigdy nie pozbędę się brzucha. Ale ja rzuciłem się na arancini. Arancini to przysmak południowych Włoch. Na Sycylii kupimy je w każdym barze, nawet na dworcu kolejowym (i tak samo jest teraz w Pruszkowie). To ryżowe kulki wielkości niedużej pomarańczy, nadziewane mięsem, grzybami albo na przykład mozzarellą, smażone w głębokim tłuszczu. Idealny zabójca głodu. Pychota. W Pruszkowie czekały na mnie arancini rzymskie, czyli z sosem grzybowym. Cóż mogę powiedzieć…. tak jak mi pan Marcel napisał: FENOMENALNE. Miła pani, która je sprzedawała, obiecała mi, że następnym razem mogą przygotować typowo sycylijskie, czyli z mozzarellą i pomidorami.

A pizza? Jadłem już różne. Ale te z Al Taglio „Terra Mia”… po prostu Italia. Najpiękniejsza, najprawdziwsza, najczystsza Italia. Idealne włoskie ciasto, świeże składniki. Pizza została może lekko spolszczona, aż ugina się od dodatków (Włosi u siebie bardziej oszczędnie nimi szafują), ale są one pierwszorzędnej jakości.

Pizzerię prowadzi Włoch, neapolitańczyk Francesco. Poznał Polkę, ta ściągnęła go do siebie do Piastowa i wspólnie otworzyli lokal na dworcu w Pruszkowie. Francesco, jak mówi żona, gotuje od zawsze i uwielbia to robić. To on piecze pizzę – taką, na jaką danego dnia ma ochotę. Podobnie z innymi frykasami. Jak ma ochotę na arancini, to robi arancini. Jak go najdzie na mozzarellę in carrozza, to robi mozzarellę in carrozza. Ja mam nadzieję, że to jego spontaniczne menu pozostanie na zawsze atutem lokalu. Francesco nie mówi prawie ani słowa po polsku, więc spokojnie można go obgadywać 😉

Dowiedziałem się jeszcze, że wszystkie składniki na potrawy przyjeżdżają z Włoch. Nawet mąka na ciasto do pizzy. Nawet pomidory.

We Włoszech pizzy nigdy nie polewa się sosem! Barbarzyński zwyczaj lania sosu czosnkowego czy pomidorowego przywędrował do Polski ze Stanów Zjednoczonych, podobnie jak zwyczaj jedzenia pizzy nożem i widelcem. Włosi co najwyżej skrapiają ją oliwą z oliwek, kładą kilka listków bazylii, biorą w rękę i jedzą. Włoski kucharz zapytany o sos może się wręcz obrazić. Więc radziłbym nie denerwować Francesco.

Uprzedzając pytania, ile wziąłem za ten tekst i czy to jest reklama. Za darmo dostałem tylko siateczkę, żeby przynieść pyszności do domu, a za wszystko zapłaciłem zgodnie z cennikiem. Ile? Sprawdźcie sami, jest ciut taniej niż we Włoszech, a jakość równie doskonała.

Panie Marcelu, dziękuję za polecenie tej pizzerii 🙂

“Jakiekolwiek opinie zawarte w artykule są osobistymi poglądami jego autora i nie odzwierciedlają opinii innych autorów bloga zpruszkowa.pl ani opinii wydawcy bloga zpruszkowa.pl. Polityka wydawcy wymaga kategorycznie od autorów, by nie używali określeń zniesławiających, nie naruszali ani nie zezwalali na naruszanie praw autorskich ani jakichkolwiek innych regulacji prawnych korzystając z bloga zpruszkowa.pl. Jakiekolwiek publikacje sprzeczne z polityką wydawcy stanowią przekroczenie zakresu uprawnień autora publikacji. Wydawca nie bierze odpowiedzialności za tego typu publikacje, a autor będzie osobiście ponosić odpowiedzialność za powstałe w wyniku jego publikacji szkody i zobowiązania.”

Sławomir Bukowski

Rodowity pruszkowiak, dziennikarz prasowy, podróżnik. Pracował jako reporter miejski, redaktor, wydawca. Specjalizuje się w tematyce samorządowej. Interesuje się rozwiązaniami smart city, problematyką transportu i mobilności miejskiej. Prywatnie zwariowany podróżnik, jeździ tam gdzie dowiozą go tanie linie, uwielbia wędrówki z plecakiem od rana do nocy, lokalną kuchnię i wino.

PROFIL REDAKTORA