Wynik czwartkowych głosowań można przewidzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa. Radni najprawdopodobniej odrzucą uchwałę o udzieleniu prezydentowi Pawłowi Makuchowi wotum zaufania i nie podejmą uchwały w sprawie absolutorium. Głosowania poprzedzi kilkugodzinna debata podczas której obie strony wyleją swoje żale. Atmosfera z pewnością będzie gorąca.

W dyskusji o miejskich finansach przedstawiciele magistratu będą upierali się, że sytuacja finansowa miasta jest świetna. Redukowane jest zadłużenie i realizowane są inwestycje. Przeciwnego zdania będzie większość radnych. Ci będą wykazywać, że jedne inwestycje nie zostały wykonane, inne zaś będą wymienione jako nieprawidłowo rozliczone. Zarzutem będzie też wzrost wydatków bieżących miasta. Prezydent będzie oponował, że Regionalna Izba Obrachunkowa oceniła wykonanie budżetu pozytywnie. Radni zreplikują, że RIO oceniało tylko legalność i rzetelność miejskich finansów. Kwestia gospodarności i celowości to zaś zupełnie inna sprawa.

Tymczasem uwadze pruszkowskiej opinii publicznej umknął ciekawy ranking finansowy. Przeszedłby on zupełnie bez echa, gdyby nie informacje podane do publicznej wiadomości przez starostwo powiatowe w Pruszkowie.

Chodzi o Ranking Finansowy Samorządu Terytorialnego w Polsce przygotowany przez VI Europejski Kongres Samorządów. Sytuacja finansowa powiatu w 2020 r. została w nim oceniona bardzo dobrze. Powiat pruszkowski został sklasyfikowany na 4. miejscu na 314 powiatów ziemskich. Takim osiągnięciem pochwaliły się władze powiatu na Facebooku (i słusznie!). Uwagę zwróciło milczenie miasta.

Miasto Pruszków zostało sklasyfikowane na 49. pozycji na 236 gmin miejskich. Wyżej oceniono Otwock, Józefów i Podkowę Leśną (ta znalazła się na 1. miejscu tegorocznego rankingu). Sama 49. pozycja nie jest jeszcze powodem do niepokoju. Niepokój rodzi się jeśli przyjrzeć się trendowi co do oceny sytuacji finansowej Pruszkowa na przestrzeni ostatnich kilku lat. Wszak rzeczony ranking publikowany jest corocznie.

W rankingu za 2019 r. Pruszków znalazł się na 27 miejscu, za 2018 r. - na 17., natomiast w edycji za 2016 r. miasto zajęło 7 miejsce! Raport 2017 r. nie został sporządzony, gdyż 2018 r. nie odbył się Europejski Kongres Samorządów, jednak w świetle pozostałych rankingów sytuacja finansowa miasta z roku na rok oceniana jest coraz gorzej. Trend spadkowy jest wyraźny i nic nie zapowiada, aby miał się odwrócić.

Jakub Dorosz-Kruczyński: Sytuacja finansowa miasta nie jest tragiczna, powinna jednak budzić niepokój.

Kolejne Europejskie Kongresy Samorządów sporządzają rankingi w oparciu o siedem (corocznie takich samych) kryteriów. Są to:

  • Udział dochodów własnych w dochodach ogółem;
  • Relacja nadwyżki operacyjnej do dochodów ogółem;
  • Udział wydatków inwestycyjnych w wydatkach ogółem;
  • Obciążenie wydatków bieżących wydatkami na wynagrodzenia i pochodne od wynagrodzeń;
  • Udział środków europejskich w wydatkach ogółem - bez poręczeń;
  • Relacja zobowiązań do dochodów ogółem;
  • Udział podatku dochodowego od osób fizycznych w dochodach bieżących.

Które wskaźniki powodują, że ogólna sytuacja finansowa miasta ulega pogorszeniu?

Niepokojący jest trend obserwowany w odniesieniu do kryterium pierwszego - udział dochodów własnych w dochodach ogółem. Im wskaźnik ten jest niższy tym więcej pieniędzy samorząd otrzymuje z budżetu państwa. W praktyce oznacza to tym większe uzależnienie od funduszy rządowych. Oznacza to, że Miasto Pruszków od 2018 r. konsekwentnie pozyskuje coraz więcej rządowych pieniędzy, coraz mniej polegając na środkach własnych.

Kolejne kryterium to nadwyżka operacyjna do dochodów ogółem. Nadwyżkę operacyjną stanowi dodatnia różnica między dochodami bieżącymi a wydatkami bieżącymi. Jest to podstawowy parametr wyznaczający możliwości inwestycyjne samorządu. Im wyższa nadwyżka, tym więcej inwestycji daje się zrealizować w kolejnych latach budżetowych. „Istotą wskaźnika relacji nadwyżki operacyjnej do dochodów ogółem jest pokazanie stopnia, w ja kim jednostka samorządu mogłaby zaciągać nowe zobowiązania w stosunku do osiągniętych dochodów” – wyjaśniają sens wskaźnika autorzy raportu.

W tym wypadku wartość ta spadła w ostatnim roku. W 2018 r. została oceniona na 0,5788, w 2019 r. podniosła się do wartości 0,6973, by w 2020 r. spaść do poziomu 0,5270.

Podobna tendencja dotyczy trzeciego kryterium – udziału wydatków inwestycyjnych w ogóle wydatków. „Wysoka wartość wskaźnika oznacza także, iż podejmowane decyzje finansowe sprzyjają powiększania majątku danej jednostki, zwłaszcza trwałego. Co więcej, wysoki udział wydatków inwestycyjnych w wydatkach ogółem może także oznaczać zwiększoną atrakcyjność jednostki z punktu widzenia potencjalnych inwestorów” – można przeczytać w raporcie.

Rok 2018 to wartość wskaźnika na poziomie 0,0135 (poziom ten należy ocenić jako bardzo niski!). Jednak w kolejnym 2019 roku udział wydatków inwestycyjnych wzrósł do poziomu 0,5217, by w 2020 spaść do wartości 0,3720.

Czwarty wskaźnik to obciążenie wydatków bieżących wydatkami na wynagrodzenia i ich pochodnych. W tym przypadku im wyższa wartość, tym gorszy jest jej wpływ na kondycję finansową samorządu. Dlaczego tak jest? „Są to bowiem wydatki sztywne, bardzo trudne do restrukturyzacji i ograniczenia ze względu na prawną ochronę pracowników i ich warunków pracy i płacy” – tłumaczą autorzy dokumentu.

W Pruszkowie od 2018 r. istnieje w tym zakresie tendencja wzrostowa: rok. 2018 - 0,4213 rok 2019 - 0,5171 i rok 2020, to już poziom 0,5370!

Piąta badana zmienna to udział środków europejskich w wydatkach ogółem - bez poręczeń. „Generalnie, im większy wolumen środków pochodzących z budżetu Unii Europejskiej, tym większe możliwości rozwojowe (pominąwszy niedogodności związane z pozyskiwaniem, jak i rozliczeniem tych środków). Równocześnie ze względu na nieobligatoryjny charakter sam fakt funkcjonowania w systemie zasilania finansowego środków europejskich jest z reguły wynikiem większej aktywności władz lokalnych w obszarze pozyskiwania dodatkowych źródeł finansowania” – wyjaśniają twórcy.

Wskaźnik ten wykazuje stałą tendencję spadkową: 2018 r. to poziom 0,1514, 2019 r. przyniósł spadek do poziomu 0,0669, zaś 2020 r. to szybowanie na poziomie 0,0280.

Szósty wskaźnik, czyli relacja zobowiązań do dochodów ogółem. W tym wypadku im jego wartość niższa tym jest lepiej. Im mniejsze zobowiązań tym sytuacja jednostki lepsza.

Od 2018 r. tendencja w tym zakresie jest spadkowa (czyli pozytywna!): za 2018 r. - 0,5546, 2019 r. - 0,5279 i 2020 r. - 0,4930.

Ostatni – siódmy wskaźnik to udział podatku dochodowego od osób fizycznych w dochodach bieżących. Chodzi o udział samorządu w przychodach z PIT. Jego zwiększeniu służy np. karta mieszkańca i akcje promocyjne urzędu miasta.

Niezależnie od takich działań wskaźnik ten z roku na rok spada. W 2018 r. wyniósł on 0,6236, w 2019 r. obniżył się symbolicznie do poziomu 0,6121, natomiast 2020 r. to katastrofalny spadek do poziomu 0,5350!

Co zatem wynika z powyższych danych? Sytuacja finansowa miasta nie jest tragiczna, powinna jednak budzić niepokój.

Spadek udziału dochodów własnych w relacji do dochodów ogółem nie musi być sam w sobie czymś złym. Systemowo należy jednak dążyć do wzrostu udziału dochodów własnych co zapewnia samorządowi więcej niezależności. Rozwiązanie tego problemu leży jednak poza poziomem miasta Pruszkowa. Paradoksalnie pogarszanie się tego wskaźnika może być efektem miejskich sukcesów przy pozyskiwaniu środków np. z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Dlatego negatywna tendencja w zakresie wskaźnika pierwszego nie obciąża ekipy Pawła Makucha.

Wyjaśnienia wymaga natomiast kwestia relacji nadwyżki operacyjnej do dochodów ogółem. Na ostatnich sesjach rady miasta radni bardzo krytycznie odnosili się do zwiększania wydatków bieżących w miejskich finansach. To właśnie we wzroście wydatków bieżących (pociągającym za sobą spadek nadwyżki operacyjnej) taki źródło spadku tego wskaźnika. W tym przypadku można mówić o odpowiedzialności ekipy Pawła Makucha za niekorzystne zmiany jego wartości.

Spadek udziału wydatków inwestycyjnych w ogóle wydatków miasta mógł być spowodowany pandemią COVID-19. Temat ten powinien zostać jednak dokładnie przedyskutowany na sesji absolutoryjnej. Zmiana wartości wskaźnika w relacji między 2020 i 2019 rokiem powinna budzić niepokój.

Tak samo niepokojący jest wzrost udziału wydatków na wynagrodzenia i ich pochodnych w wydatkach bieżących. Temat wymaga jednak szerszej analizy co do przyczyn takiego stanu rzeczy.

Jako redakcja zpruszkowa.pl pisaliśmy już o problemach z pozyskiwaniem funduszy unijnych przez władze Pruszkowa. Wartości tego wskaźnika to dramat i wstyd dla pruszkowskiego samorządu. Szkoda to szerzej komentować.

Cieszy natomiast konsekwentny spadek relacji zadłużenia miasta do dochodów ogółem. W tym zakresie trzeba przyklasnąć ekipie Pawła Makucha.

Ciężko ocenić tendencję w zakresie udziału dochodów z PIT w dochodach ogółem. Formalnie jest ona negatywna. Jednak możliwości poprawy tego wskaźnika pozostają poza sprawczymi możliwościami samorządu. Być może gwałtowny spadek tej wartości w 2020 r. to skutek pandemii. Jeżeli jednak nie, to może oznaczać to, że program pruszkowskiej karty mieszkańca nie realizuje swoich celów i jest nic nie wart.

Powyżej przedstawiliśmy kilka najistotniejszych problemów dotyczących miejskich finansów (opierając się na zewnętrznych, niezależnych badaniach eksperckich). Już jutro rozstrzygnie się czy problemy te zostaną poruszone w debacie nad absolutorium dla Pawła Makucha. Jeżeli tak, to być może część przedstawionych wyżej wątpliwości uda się wyjaśnić.

PS Za pomoc w analizie kolejnych raportów redkacja zpruszkowa.pl dziękuje Małgorzacie Kochańskiej, pruszkowskiej społeczniczce. Ze swojej strony wyrażamy życzenie, by osoby formalnie kontrolujące miejskie finanse miały w sobie tyle samozaparcia i konsekwencji, co Małgosia! Dzięki Małgosiu raz jeszcze!