Sprawa rozgrzała lokalne forum dyskusyjne w Michałowicach, rodzice uczniów twierdzą, że nie zostali uprzedzeni, zakaz ich zaskoczył, a dyrektor szkoły Małgorzata Widera nie odpowiada na ich wiadomości wysyłane za pośrednictwem dziennika elektronicznego Librus. „Po zajęciach dodatkowych dzieci nie mogą wrócić na świetlicę. Jeżeli więc rodzice nie mogą odebrać dziecka po zajęciach, dziecko nie może w nich uczestniczyć” – napisała jedna z matek. „Czemu to ma służyć? Z jakich przepisów to wynika? Jest to olbrzymie utrudnienie dla rodziców, którzy w większości przecież pracują. Jest to bardzo przykre dla dzieci, które po miesiącach siedzenia w domu, nie mogą uczestniczyć w, często ulubionych, zajęciach, na które chodzą koledzy z klasy, bo rodzice pracują i nie mogą ich wozić” – tłumaczyła.
Przesłaliśmy do dyrektor szkoły pytania o przyczyny wprowadzenia zakazu. Małgorzata Widera, która w ostatnim czasie unikała udzielania odpowiedzi portalowi zpruszkowa.pl mówiąc, że jest ofiarą stalkingu dziennikarskiego, a jeśli już odpisywała, to po długim czasie, tym razem nadesłała odpowiedź po kilku godzinach. Publikujemy ją niezwłocznie i w całości.

„Zapis o braku możliwości powrotu do świetlicy szkolnej po wypisaniu dziecka ze istnieje w regulaminie świetlicy, który funkcjonuje od początku roku szkolnego (dostępny na stronie szkoły). Zapisanie dziecka do świetlicy jest równoznaczne z akceptacją regulaminu świetlicy. Wszystkie szkolne zajęcia dodatkowe/pozalekcyjne odbywają się na terenie szkoły po zajęciach. Dzieci zapisane do świetlicy mogą korzystać z niej w godzinach od 7:30 do 17:00. Szkoła nie zajmuje się organizacją zajęć organizowanych przez podmioty zewnętrzne. To rodzic decyduje, czy skorzysta ze świetlicy, czy zdecyduje się na zajęcia dodatkowe organizowane przez firmę zewnętrzną. Ze względu na zalecenia MEiN, GiS i MZ (ostatnia aktualizacja z 4 maja 2021 r.) bardzo ściśle egzekwujemy zapisy wszystkich regulaminów i procedur w związku z zagrożeniem epidemicznym. Tak jest i w przypadku tego zapisu. Zgodnie z w/w zaleceniami szkoła powinna zachować szczególną dbałość o bezpieczeństwo w związku z COVID-19 i minimalizować możliwość rozprzestrzeniania się pandemii, zadbać o to, aby minimalizować możliwość rozprzestrzeniania się wirusa po powrocie do nauki zdalnej, stąd mój apel do rodziców o rozwagę w tym względzie i przypomnienie procedur.

Niebawem mamy spotkanie Rady Rodziców. To jest miejsce, gdzie omawia się wszelkie tematy związane ze szkołą.

Jako dyrektor szkoły jestem dostępna w godzinach pracy szkoły lub w innych godzinach po umówieniu się. Zawsze, systematycznie odpowiadam na wszystkie zapytania za pomocą dziennika elektronicznego Librus, poczty elektronicznej, dostępny jest również mój numer telefonu służbowego, a nawet możliwy jest kontakt za pomocą Messengera. Wszelkie informacje dotyczące kontaktu ze mną są dostępne na stronie szkoły – rodzice bardzo często kontaktują się ze mną.

Na koniec dodam, że mamy za sobą wyjątkowo trudny rok pod względem organizacji pracy szkoły i zapewne stąd wynikają niepokoje rodziców, którzy chcieliby – podobnie jak i nauczyciele i dyrekcja, aby móc wrócić do normalności. Niestety, rzeczywistość jest jaka jest i stąd frustracje z każdej strony. 
Pozdrawiam serdecznie, mam nadzieję, że udało mi się wyczerpująco odpowiedzieć na pytania. 
Małgorzata Widera”.

Czy odpowiedź dyrektor szkoły w pełni odpowiada na wątpliwości rodziców uczniów w Michałowicach – ocenią oni sami. Ta sytuacja pokazuje, jak wiele konfliktów w społeczności lokalnej jest w stanie rozwiązać dialog. Gdyby informacja o rozpoczęciu egzekwowania zakazu – który do tej pory w regulaminie korzystania ze świetlicy był zapisany, ale nieprzestrzegany – została opublikowana na stronie internetowej szkoły oraz w mediach społecznościowych wraz ze stosownym wyjaśnieniem, do sporu i eksplozji negatywnych emocji zapewne by nie doszło. Przy okazji rodzice uczniów dowiedzieli się, jakie nieżyciowe przepisy potrafią się znajdować w rozmaitych regulaminach. Skoro do tej pory nie były respektowane, to znaczy, że obie strony – nauczyciele i rodzice – traktowali je jako bezsensowne. Małgorzata Widera jest dyrektorem michałowickiej szkoły od blisko 2 lat. Może to właściwa pora, aby zapoznać się dogłębnie ze wszelkimi obowiązującymi w tej placówce oświatowej instrukcjami, regulaminami, wykazami praw i obowiązków, procedurami i wyrzucić z nich to, co zbędne, nieżyciowe, a może nawet szkodliwe?