Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Dworzec kolejowy – remont straconych szans

Sławomir BUKOWSKI
W niedzielę 15 grudnia wchodzi życie nowy rozkład jazdy pociągów, a wraz z nim powinien skończyć się kolejny etap remontu naszej linii kolejowej. Patrząc na to, co kolejarze zrobili w Pruszkowie, a raczej czego nie zrobili, można powiedzieć tylko: zmarnowano ogromną szansę.
Dworzec PKP Pruszków
Ilustracja: Dworzec PKP Pruszków

W niedzielę 15 grudnia wchodzi  życie nowy rozkład jazdy pociągów, a wraz z nim powinien skończyć się kolejny etap remontu naszej linii kolejowej. Patrząc na to, co kolejarze zrobili w Pruszkowie, a raczej czego nie zrobili, można powiedzieć tylko: zmarnowano ogromną szansę.

Już dobrze ponad dwa lata trwa modernizacja linii kolejowej Grodzisk Mazowiecki–Warszawa Włochy. Im bliżej końca prac, tym większe czuję rozczarowanie. Zdaję sobie sprawę, że nowoczesnej infrastruktury do sterowania ruchem kolejowym (kilometry światłowodów, elektronika, nowoczesne pulpity dla dyżurnych ruchu, komputery) z perspektywy pasażera nie widać, ale dla mnie równie ważne jest to, z czego ja każdego dnia korzystam: dojścia, wejścia, peron.

Zacznijmy od tego, co się udało. Bez wątpienia perełką jest wyremontowany XIX-wieczny budynek dworca, z nową elewacją, odsłoniętymi historycznymi napisami, odświeżonym wnętrzem. Wreszcie jest czynna toaleta (szkoda, że za rzadko sprzątana), zniknął mało zachęcający bar, który i tak zresztą nie spełniał swojej roli – taka gastronomia sprawdza się na dużych przesiadkowych dworcach. Zamiast hot dogów i zapiekanek mamy dobry salon fryzjerski, jest salonik prasowy, a na tyłach budynku działa pizzeria prowadzona przez Włocha. Budynek nie dość, że przepiękny, to zaczął spełniać rolę obiektu miejskiego z zachowaniem tradycyjnych funkcji związanych z obsługą ruchu kolejowego (kasa, poczekalnia, automat z biletami ZTM).

Inwestycja prowadzona przez PKP kolejny raz unaoczniła problem braku ścisłej współpracy państwowych spółek z władzami samorządowymi.

Spółka PKP PLK, która wyłożyła pieniądze na remont linii kolejowej, zainstalowała będący standardem w Europie system dynamicznej informacji pasażerskiej, czyli mówiąc po ludzku: elektroniczne wyświetlacze pokazujące informacje o najbliższych pociągach. Według niedawnych zapowiedzi system miał zostać uruchomiony wraz z wejściem w życie nowego rozkładu, ale… wątpię żeby termin – podobnie jak wszystkie na kolei – został dotrzymany. W samych wyświetlaczach nie pokładam zresztą dużej nadziei. Na Dworcu Zachodnim w Warszawie elektroniczne tablice każdego dnia wariują – pokazują nieprawdziwe komunikaty, dezinformują, części pociągów w ogóle nie prezentują, a automatyczny system wygłasza głosowe komunikaty o przyjazdach pociągów, które… nie przyjeżdżają, albo już odjechały. Codziennie w drodze do pracy przesiadam się na Zachodnim i czasami wolałbym, żeby elektroniczne tablice wyłączono i na powrót zatrudniono panie megafonistki. „Ciekawie” jest też na Dworcu Stadion, gdzie nowoczesny system informacji pasażerskiej pojawił się na rozgrywki EURO 2012. Minęło ponad siedem lat i systemu do dziś nie skalibrowano tak, żeby tablice wyświetlały pociąg, który faktycznie wjeżdża na peron.

Próbkę tego, co nas może czekać, mieliśmy w Pruszkowie po wstępnym uruchomieniu głosowych zapowiedzi przez megafony. Kłopot pojawił się z komunikatami dla pociągów w kierunku stolicy. Po zapowiedzi pociągu Kolei Mazowieckich do Warszawy Wschodniej na peron wtaczała się eskaemka, i odwrotnie: zamiast zapowiedzianej eskaemki wjeżdżał pociąg KM. Widząc co się dzieje w końcu wyłączono zapowiedzi dla eskaemek – wygłaszane są tylko informacje o pociągach KM. Tak chyba jest bezpieczniej, tylko w takim razie… po co nam ten system? Już się boję uruchomienia elektronicznych wyświetlaczy i tego, co będą pokazywać – ale może tylko ja jestem takim pesymistą.

O reszcie inwestycji kolejowych w Pruszkowie trudno z punktu widzenia pasażera napisać coś dobrego. Za największe zaniechanie uważam brak budowy dodatkowego peronu dla podróżnych do Warszawy od strony budynku dworca – tak jak to jest w Grodzisku Mazowieckim, w Ursusie czy we Włochach. Miejsca jest tam wystarczająco dużo, żeby taki peron mógł powstać. Moglibyśmy wsiadać do pociągów bez bezsensownego biegania po schodach. PKP wolało najwyraźniej na wygodzie podróżnych zaoszczędzić.

Kolejarze co prawda kolejny raz odświeżyli zabytkową wiatę na peronie, ale nie wpadli na pomysł budowy dodatkowego zadaszenia na pozostałej części peronu. Z pociągów w Pruszkowie korzysta każdego dnia kilka tysięcy osób i w czasie deszczu, a latem gdy są męczące upały, wszyscy tłoczą się pod wiatą. Kolej znów zaoszczędziła parę tysięcy złotych naszym kosztem.

Wreszcie – peron został skrócony (znów pewnie dlatego, żeby wyszło taniej), w efekcie nie ma już szans, żeby w Pruszkowie zatrzymywały się pociągi dalekobieżne, które dzięki nowemu układowi zwrotnic mogą w obu kierunkach wjeżdżać na peron. Ostatnia nadzieja w czeskim przewoźniku Leo Express, który zapowiada uruchomienie w przyszłym roku tanich połączeń na trasie Warszawa–Kraków. Leo Express kilka lat temu przymierzał się do trasy Warszawa–Praga i w opublikowanym wówczas rozkładzie jazdy uwzględniono zatrzymywanie się pociągów w Pruszkowie – z tamtych planów nic nie wyszło głównie ze względu na remonty linii kolejowych w Polsce. Dla Leo Express, który używa składów przypominających nasze eskaemki, długość peronu w Pruszkowie byłaby wystarczająca.

Inwestycja prowadzona przez PKP kolejny raz unaoczniła problem braku ścisłej współpracy państwowych spółek z władzami samorządowymi. Poprzednie władze Pruszkowa przez całe lata zrzucały z siebie odpowiedzialność za to, co się dzieje się na stacji, nie wymusiły na PKP PLK swojego uczestnictwa w pracach na projektem jej przebudowy, podczas gdy w tym samym czasie burmistrz Grodziska Mazowieckiego niemal stoczył wojnę z kolejarzami, żeby remont wnętrz grodziskiego dworca odbył się na warunkach miasta. Kto bywa w Grodzisku, może dziś zobaczyć efekt.

Następny remont pruszkowskiego dworca pewnie za jakieś 50 lat. Ale już w przyszłym roku ma zacząć się przebudowa Dworca Zachodniego w Warszawie, a niedługo potem kapitalny remont linii średnicowej – dalekobieżnej i podmiejskiej – pomiędzy dworcami Zachodnim i Wschodnim. Nawet nie chce mi się myśleć, jak wtedy będzie odbywał się ruch pociągów.

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

Sport

MKS Pruszków rusza w finały 1 Ligi Koszykówki Kobiet!

Łukasz DMOCHOWSKI

Sezon wzlotów i upadków. Sezon zaskoczeń i rozczarowań. Sezon łez zarówno tych pozytywnych, jak i tych smutnych. Teraz to już wszystko nieważne. Koszykarki MKS Pruszków zameldowały się w wielkim finale zaplecza ekstraklasy i grają o pełną stawkę! Najlepsza drużyna otrzyma prawo gry w elicie. Być może sam finał taki bilet zapewni, wszystko okaże się po sezonie, kiedy zapadną decyzję w siedzibie związku o kształcie ligi. Na dziś i na teraz - gramy o mistrzostwo #1LK!

REDAKCJA POLECA
31 marca kończy się umowa dzierżawy budynku przy ul. Stanisława 30 w Pruszkowie. Fot.: Google Street View/KnowYourMeme.com Gospodarka Komunalna

Nie ma i nie będzie - władze Pruszkowa wycofały się z planów otwarcia świetlicy przy ul. Stanisława 30

Konstanty CHODKOWSKI

To już pewne. Plan otwarcia świetlicy środowiskowej w budynku przy ul. Stanisława 30 trafia do śmietnika. Obiekt dzierżawiony przez miasto od 1 stycznia 2025 roku wraca pod zarząd Pruszkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z początkiem kwietnia. Nieruchomość miała służyć mieszkańcom pruszkowskiej Ostoi. 

Warszawska Kolej Dojazdowa Transport Publiczny

WKD: od 4 maja na odcinku Komorów – Warszawa kolejki zaczną już kursować co 13 minut

Sławomir BUKOWSKI

Kolejny etap wymiany szyn będzie znacznie mniej dotkliwy dla części pasażerów. Od poniedziałku mieszkańcy miejscowości położonych między Komorowem a Warszawą będą mieli do dyspozycji kolejki kursujące co 13 minut w godzinach szczytu. Na odcinku Komorów – Grodzisk Mazowiecki ruch nadal będzie jednak odbywał się jedynie co 40 minut.