Dorota Kossakowska odebrała nagrodę za rozwój terenów zielonych w latach 2022–2026. Tyle że to były lata ogromnego niszczenia przyrody w Pruszkowie

We wtorek 26 maja oficjalny profil miasta Pruszkowa na Facebooku poinformował : „Pruszków nagrodzony za zieleń”. Okazuje się, że miasto zdobyło I miejsce w IV edycji Plebiscytu Ekologicznego w kategorii „Samorząd” za projekt „Rozwój terenów zielonych na terenie Miasta Pruszkowa (2022–2026)”. Nagrodę odebrała wiceprezydent Dorota Kossakowska.
Jak podkreślono w komunikacie, w ostatnich latach zrealizowano m.in. rewitalizację terenów wzdłuż rzeki Utraty oraz liczne nasadzenia. Łącznie miało to być ponad 1170 drzew, 85 tys. krzewów i 12 tys. mkw. łąk kwietnych. Powstały nowe skwery i przestrzenie rekreacyjne w centrum miasta, które – jak przekonuje urząd – poprawiają komfort codziennego życia.
Mieszkańcy Pruszkowa, czytając ten komunikat, mogli nie tylko przecierać oczy ze zdumienia, lecz także zastanawiać się, czy władze miasta nie straciły pamięci. Bo właśnie w latach, za które Pruszków dostał nagrodę, miejska przyroda poniosła straty, których nie uda się w pełni zrekompensować zapewne przez dziesięciolecia.
Co więcej, obecny prezydent Piotr Bąk i jego zastępczyni Dorota Kossakowska jeszcze w poprzedniej kadencji – jako radni – sami protestowali przeciwko części decyzji prowadzących do degradacji terenów zielonych. Dziś jedno z nich odebrało nagrodę przyznaną za okres obejmujący także tamte wydarzenia.
Oświeżmy pamięć prezydentowi i jego zastępczyni
Parku Bersohna już nie ma. Jest za to łącznik i korki po horyzont

Rok 2022. Mieszkańcy bezskutecznie protestowali przeciwko wycince pięknych, starych drzew na skwerze przy dworcu PKP – będącym pozostałością po przedwojennym parku Bersohna.
Inwestycja miała być realizowana w dwóch etapach. Najpierw planowano wycinkę wiekowych drzew pod budowę łącznika ulic Sienkiewicza i Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej (prace prowadził powiat pruszkowski przy finansowym wsparciu miasta Pruszkowa), co miało pomóc w wyprowadzeniu ruchu z permanentnie zakorkowanej ulicy Kościuszki. Następnie miasto miało przeprowadzić kompleksową rewitalizację samej ulicy Kościuszki.
Zrealizowano jednak tylko pierwszy etap. Wycięto drzewa i wybudowano łącznik. Bilans na dziś? Skwer stracił najcenniejsze drzewa, korki w dużej mierze przeniosły się z ulicy Kościuszki na nowy łącznik, zaś nawierzchnia ulicy Kościuszki nadal znajduje się w stanie wołającym o pomstę do nieba.
Co warto podkreślić, w sprawie budowy łącznika interweniowało nawet Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Resort nakazał Mazowieckiemu Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków wszczęcie postępowania mającego ustalić, czy skwer powinien zostać wpisany do rejestru zabytków. Gdyby postępowanie zostało rozpoczęte, cały teren zostałby objęty ochroną do czasu jego zakończenia, a prace nie mogłyby ruszyć.
Mając świadomość możliwego rozwoju wydarzeń, władze powiatu pruszkowskiego – którego starostą był wówczas Krzysztof Rymuza z Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej – postanowiły wyprzedzić działania konserwatora i rozpocząć roboty jeszcze przed wszczęciem postępowania. Ostatecznie maszyny wjechały na teren skweru, a drzewa zostały wycięte.

Prace w parku Bersohna zaalarmowały aktywistów i mieszkańców. Na miejscu spontanicznie zgromadziły się osoby próbujące ją powstrzymać. W odpowiedzi skierowano tam dwa radiowozy policyjne. Funkcjonariusze spisali uczestników zgromadzenia. Dwie osoby, które odmówiły opuszczenia terenu prac, zostały zatrzymane. Jeden z protestujących został siłą doprowadzony do radiowozu.
Tysiące sadzonek wierzby w miejsce naturalnych łąk kwietnych

Rok 2023. Mieszkańcy Malich, Tworek i innych osiedli manifestowali przeciwko realizacji kontrowersyjnego i nieskonsultowanego z nimi projektu tzw. rewitalizacji Utraty, który w praktyce polegał na likwidacji naturalnych łąk kwietnych, zamianie trawników w polany wysypane suchą korą i zastępowaniu krzewów tysiącami sadzonek wierzby. Projekt tzw. rewitalizacji został zrealizowany mimo protestów, petycji i próśb. Na pytanie, dlaczego nam to robicie, wiceprezydent Sipiera odpowiadał: są pieniądze i musimy je wydać, bo przepadną.
Po szpalerze 50-letnich lip nie został choćby ślad

Styczeń 2024. Początek roku przyniósł jedną z największych w historii Pruszkowa rzezi drzew. Zlikwidowana została lipowa aleja, od 50 lat tworząca pejzaż miasta. Za zgodą i z inspiracji prezydenta Pawła Makucha oraz jego zastępcy Konrada Sipiery drwale wycięli – bez wcześniejszych konsultacji projektu z radnymi i mieszkańcami – zdrowe drzewa, niegdyś zasadzone rękami mieszkańców, by drogowcy mogli poszerzyć Aleję Wojska Polskiego z czterech do pięciu pasów w rejonie skrzyżowania z Aleją Niepodległości. Droga przybliżyła się ludziom do okien, a zielony ekran chroniący przed hałasem, kurzem i zanieczyszczeniami przestał istnieć.
Do ochrony przyrody ówczesne władze miasta miały stosunek… szczególny. Kiedy w sobotę 13 stycznia 2024 r. drwale przyjechali wycinać drzewa, a w mediach społecznościowych mieszkańcy zamieszczali filmy i setki pełnych wzburzenia komentarzy, prezydent Paweł Makuch uczestniczył w wydarzeniu promocyjnym na miejskim lodowisku, rozdawał gadżety i pozował do zdjęć.

O likwidacji drzew wzdłuż Alei Wojska Polskiego pisały ogólnopolskie media. Na przykład „Gazeta Wyborcza”: „Na głównej ulicy Pruszkowa wycięto szpaler dorodnych lip, które 50 lat temu posadzili tutaj mieszkańcy. Drogowcy usunęli je w związku z rozbudową skrzyżowania. Widok powalonych drzew wywołał w mieście szok (…) Tworzyły zieloną kurtynę pomiędzy jezdnią a chodnikiem i ścieżką rowerową. Stanowiły naturalną barierę bezpieczeństwa dla pieszych i rowerzystów, chroniły ich przed słońcem i deszczem, a mieszkańców pobliskich bloków – przed uciążliwym hałasem, kurzem i spalinami”.
Ogromne wycinki nie ominęły Żbikowa

W 2024 roku informowaliśmy o pracach prowadzonych przy ul. Stefana Jaronia Kowalskiego. Wykonawcy powierzono budowę sieci kanalizacji deszczowej, sieci wodociągowej i kanalizacji sanitarnej, a także odtworzenie nawierzchni drogi.
„Pod topór pójdzie ponad 150 drzew” – ostrzegał red. Konstanty Chodkowski w artykule „Przynajmniej 150 drzew mniej i ponad 140 miejsc parkingowych więcej. Ruszyła budowa ulicy Stefana Jaronia Kowalskiego”. „Sprowadzanie wycinki drzew do naturalnej konsekwencji remontu drogi graniczy z absurdem. Inwestycja mogła być znacznie mniej inwazyjna dla przyrody. Dokumenty przetargowe dostępne publicznie w sieci wskazują jasno, że przestrzeni wokół Parku Mazowsze jest pod dostatkiem, a ograniczenie rozmachu projektu mogłoby oszczędzić wielu rozczarowań”.
Każda inwestycja w Pruszkowie może być okazją do usunięcia drzew
Pomniejszych przykładów systemowej dewastacji przyrody w tych samych latach, za które wiceprezydent Kossakowska odebrała nagrodę, było wiele.

W 2023 roku ruszyła budowa ronda na skrzyżowaniu Alei Wojska Polskiego z ulicami Działkową i Emancypantek.
Przy tej okazji wycięto ponad 50 drzew, w tym dwa klony srebrzyste o obwodzie pnia 237 i ok. 500 cm. „Przyglądając się projektowi można odnieść wrażenie, że rondo zaprojektowano w alternatywnej rzeczywistości. Dlaczego? Bo nawet tam, gdzie byłoby to możliwe, nie pozostawia się istniejącej zieleni” – pisał red. Jan Ochnio w artykule „Nowe rondo, nowa wycinka drzew”.

W 2022 roku w ramach przebudowy pętli autobusowej na Osiedlu Staszica miasto wydłużyło zatoczkę usytuowaną przy al. Wojska Polskiego – do 60 metrów. Przy okazji wycięto piękne, stare drzewa rosnące wzdłuż jezdni, zamieniając to miejsce w betonową pustynię.
Pętla okazała się przewymiarowana i mało funkcjonalna. Ustawiono tam aż 3 wiaty dla pasażerów, tyle że z dwóch… niemal nikt nie korzysta. Gdyby ówczesne władze Pruszkowa przed przystąpieniem do projektowania zrobiły badania, ile osób korzysta z autobusów i jakich linii, zapewne wyszłoby im, że wystarczy jedna dłuższa wiata. Zatoka byłaby krótsza, a drzewa by uratowano.

W 2025 roku zniknął szpaler drzew przy ulicy Wapiennej.
To była urokliwa, otoczona zielenią alejka – i mogła taka pozostać, gdyby władze powiatu pruszkowskiego i miasta usiadły do stołu i skoordynowały swoje inwestycje. „Jednak w Pruszkowie łatwiej wyciąć drzewa i wylać beton niż przygotować wspólną strategię” – pisaliśmy w artykule „Przebudowa ulicy Wapiennej, czyli drzewa ofiarami braku planowania i koordynacji prac”. „Za kilka lat o tym, że kiedyś wzdłuż Wapiennej rosły drzewa, zapewne mało kto będzie już pamiętał. W końcu to uliczka na przedmieściach Pruszkowa, której wielu mieszkańców nigdy nawet nie widziało. Ale Wapienna to świetny przykład skupiający jak w soczewce pruszkowskie patologie wynikające z braku planowania, koordynacji i z chęci pójścia na skróty przy każdej okazji (czytaj: tniemy jak leci i lejemy beton)”.

Jedyną chyba skuteczną akcją w obronie przyrody w latach 2022–2026 było zablokowanie planów budowy zawrotki na ulicy Kopernika.
O inwestycji w 2024 roku informował wiceprezydent Konrad Sipiera, nagrał nawet filmik na ten temat. Na filmie nie padło jednak ani słowo o planowanej wycince. Tymczasem projekt przewidywał usunięcie 8 drzew (6 klonów, jednego wiązu amerykańskiego i jednej lipy drobnolistnej) oraz do 4 krzewów (2 irg błyszczących i 2 trzmielin) – tuż przy wejściu do Parku Potulickich.
Inwestycja nie doszła do skutku, bo alarm podnieśli mieszkańcy, a radni – w ich gronie byli wówczas Piotr Bąk i Dorota Kossakowska – nie przyznali finansowania.
O co chodzi z konkursem i udziałem Doroty Kossakowskiej w uroczystym wręczeniu nagród?

Źródło zdjęcia: FB Miasto Pruszków
Konkurs, nazywany Ekoplebiscytem, organizuje Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Nagrody przyznawane są w kilku kategoriach, z których jedna nosi nazwę „Samorząd”. Aby wziąć udział w plebiscycie, należy przygotować i przesłać aplikację. Urząd Miasta Pruszkowa – już w kadencji prezydenta Piotra Bąka – zdecydował się to zrobić.
Jak czytamy w regulaminie konkursu, kategoria „Samorząd” skierowana jest do gmin z terenu województwa mazowieckiego, a zgłaszać można „zrealizowane inicjatywy i działania proekologiczne, mające na celu poprawę jakości środowiska na terenie gminy w latach 2022–2026”.
Do prezydenta Piotra Bąka wysłaliśmy kilka pytań. Przede wszystkim: kto z Urzędu Miasta Pruszkowa przesłał materiały aplikacyjne? Czy prezydent wyraził na to zgodę?
Przypomnieliśmy, że ostatnie lata były naznaczone protestami mieszkańców przeciwko decyzjom dotyczącym terenów zielonych. Protesty wspierała część radnych, w tym przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej – także Piotr Bąk i Dorota Kossakowska. „Jak w tym kontekście ocenia Pan odebranie przez Dorotę Kossakowską nagrody za »rozwój terenów zielonych« w latach częściowo pokrywających się z poprzednią kadencją?” – pytaliśmy.
Zapytaliśmy również, dlaczego miasto zdecydowało się przyjąć nagrodę w sytuacji tak dużych kontrowersji związanych z ochroną przyrody w minionych latach. Czy istniał jakikolwiek obowiązek jej przyjęcia?
Wreszcie zwróciliśmy się z pytaniem, czy odebranie nagrody przez wiceprezydent Dorotę Kossakowską za działania realizowane w latach 2022–2026 oznacza wyznaczenie nowych priorytetów w polityce miejskiej Pruszkowa, związanych z przekształcaniem istniejących terenów zielonych nawet w sytuacjach budzących sprzeciw części mieszkańców?
Prezydent nie odpowiada, a rzecznik odpisuje, że są spacery przyrodnicze i konkursy
Na żadne z powyższych pytań, mimo upływu kilku dni, odpowiedzi od Piotra Bąka nie otrzymaliśmy. Za to rzecznik urzędu miasta Krzysztof Olszewski przesłał nam wykaz przedsięwzięć ekologicznych zrealizowanych przez miasto w latach 2022–2026.
Wylicza m.in., że przy ul. Wołowskiego powstał skwer o powierzchni 115 mkw. „z roślinnością miododajną”, a w 2022 oraz w 2024 r. prezydent przekazał do wszystkich placówek edukacyjnych sadzonki lip, aby dzieci wzięły udział w akcji sadzenia drzew. Na stronie miasta udostępniono „Miejski licznik nasadzeń drzew, w celu zgłaszania swoich nasadzeń oraz śledzenia nasadzeń dokonywanych na terenie Pruszkowa”. W 2025 r. zorganizowano dla mieszkańców konkurs fotograficzny „Przyroda Pruszkowa w obiektywie”, zaś w marcu 2026 r. prezydent zaprosił mieszkańców na „wyjątkowy spacer z przyrodnikiem, który poprowadził uczestników przez jedne z najbardziej urokliwych miejsc w mieście – Park Potulickich oraz przyrodniczą ścieżkę wzdłuż rzeki Utraty”.
Rzecznik ani słowem nie odniósł się do rzezi drzew, do jakich doszło w latach 2022–2026 na terenie Pruszkowa. Wymienił za to, jakie pomniki przyrody (jeszcze – przyp. aut.) się w mieście zachowały.
Mamy też w nadesłanej odpowiedzi kilka nic nie wnoszących do problemu stwierdzeń, typu „Pruszków oferuje liczne tereny zielone, w tym przede wszystkim pięć głównych parków miejskich. Są to większe, specjalnie skomponowane, ogólnodostępne tereny powstałe dla stworzenia wypoczynku wśród zieleni. Wiek i sposób zagospodarowania pruszkowskich parków jest bardzo różny”.
Nagroda za pamięć wybiórczą?
Czy czytając oficjalne komunikaty urzędu miasta mieszkańcy mają uwierzyć, że lata 2022–2026 były czasem wyjątkowego rozkwitu miejskiej przyrody? Że właśnie ten okres zasługuje na pierwsze miejsce w konkursie za rozwój terenów zielonych? Że wystarczy policzyć nowe nasadzenia, aby zapomnieć o wiekowych drzewach, które w tym czasie wycięto?
Bo pamięć mieszkańców jest inna. Pamięta park Bersohna. Pamięta lipy przy Alei Wojska Polskiego. Pamięta protesty nad Utratą. Pamięta kolejne inwestycje, przy których drzewa padały pierwszymi ofiarami projektowania. Pamięta też, że część osób dziś odbierających nagrody jeszcze niedawno sama krytykowała podobne decyzje.
Czy władze Pruszkowa naprawdę nie dostrzegają sprzeczności między obrazem miasta przedstawionym w konkursowej aplikacji a doświadczeniami wielu mieszkańców? Czy nikt w urzędzie nie zadał sobie pytania, jak odebranie nagrody za „rozwój terenów zielonych” zostanie odebrane przez ludzi, którzy przez ostatnie lata stali pod wycinanymi drzewami, podpisywali petycje i protestowali przeciwko decyzjom samorządu?
I wreszcie: czy w pogoni za prestiżem, statuetką i dobrym zdjęciem z gali można dojść do momentu, w którym przestaje się dostrzegać własną historię?
Drzewa można wyciąć w jeden dzień. Można też posadzić tysiące maleńkich sadzonek i wpisać je do konkursowego formularza. Można się też przy tej okazji zwyczajnie ośmieszyć.




.jpg?key=thumbnail-jpg)