Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Do rewolucji w komunikacji miejskiej w Pruszkowie zostały trzy miesiące, a infrastruktura przystankowa wciąż niegotowa

Sławomir BUKOWSKI
Urząd miasta jest dopiero na etapie rozstrzygania przetargu na budowę nowych przystanków. To oznacza realne ryzyko, że 1 lipca autobusy na ulicy Działkowej… nie będą zabierać pasażerów.
Przystanek Autobusowy
Ilustracja: Przystanek Autobusowy

Od 1 lipca na ulice Pruszkowa mają wyjechać nowoczesne, pojemne autobusy, które zastąpią wysłużone ukraińskie busiki. Te ostatnie – choć wciąż wożą mieszkańców – bardziej nadają się dziś na złom niż do obsługi miejskiej komunikacji. W ich miejsce pojawią się duże, 10,5-metrowe tureckie autobusy Otokar Kent C. Linie 2 i 10 obsługiwać będą obecne zielone, elektryczne Solarisy oraz – również elektryczne – chińskie King Long PEV9. Z kolei na linii 9, dowożącej uczniów do szkoły na Bąkach, pojawi się minibus MAN Mercus. Wszystkie pojazdy mają być fabrycznie nowe. Obsługę zapewni konsorcjum spółek PKS w Gostyninie i PKS w Skierniewicach, należących do Grupy PKS Grodzisk Mazowiecki.

Brzmi jak plan? W rzeczywistości wiele wskazuje na to, że miasto nie nadąża za własnymi pomysłami. Od 1 lipca zmieni się m.in. trasa linii nr 5. Autobusy pojadą ulicami Przytorową i Działkową. Problem w tym, że na tej drugiej dopiero mają powstać nowe przystanki – roboczo nazwane „Helenowska” i „Dębowa”.

To nie wszystko. Wprowadzenie dużych autobusów wymaga także przebudowy istniejących przystanków, które dziś są zwyczajnie za krótkie, bo zaprojektowane z myślą o busikach. Dotyczy to m.in. przystanków przy ulicy Bolesława Prusa – Kościuszki 03 czy Kubusia Puchatka 01.

W przypadku ulicy Działkowej sytuacja jest szczególnie wymowna. Przetarg na budowę nowych przystanków Urząd Miasta ogłosił dopiero 5 marca. Postępowanie jest w trakcie rozstrzygania. Wybrany wykonawca będzie miał trzy miesiące na realizację zadania. To oznacza, że prace zakończą się na styk, w okolicach 1 lipca. Wystarczy najmniejsze opóźnienie, by cały plan się posypał. W takim scenariuszu autobusy przejadą przez Działkową bez zatrzymania – bo nie będzie się gdzie zatrzymać.

A to nie wszystkie wątpliwości. Zgodnie ze specyfikacją zamówienia, na Działkowej ma powstać tylko jedna para przystanków – „Helenowska”. Co z drugą parą, przy skrzyżowaniu z ulicą Dębową? Urząd Miasta na przesłane pytania odpowiada: „Przystanek Dębowa w kierunku tunelu będzie zlokalizowany w istniejącej zatoce autobusowej, która została wybudowana podczas przebudowy ul. Działkowej. Natomiast przystanek Dębowa w kierunku al. Wojska Polskiego zostanie wybudowany przez inwestora sklepu sieci Kaufland”. Kiedy? Tego już nie wiadomo. Urząd nie podaje żadnych terminów – mimo że to właśnie miasto odpowiada za uruchomienie komunikacji i jeszcze w ubiegłym roku prezentowało mieszkańcom mapy z lokalizacją nowych przystanków.

Pytamy dalej: czy urząd sprawdził, czy istniejąca na terenie miasta infrastruktura nadaje się do obsługi dużych autobusów i czy zapewnia bezpieczeństwo pasażerów? Jeśli tak – ile przystanków, poza tymi przy Bolesława Prusa, wymaga przebudowy i kiedy prace zostaną wykonane? Urząd odpowiada: „Tak. Zlecona została odpowiednia dokumentacja. Jak zostanie ukończona, przystąpimy do kolejnego etapu poprzez ogłoszenie postępowania przetargowego. Przebudowie poddane zostaną jeszcze trzy przystanki: jeden na ul. Błońskiej i dwa przy ul. Przejazdowej”. O terminach ani słowa. A czas ucieka.

Warto zauważyć, że problem z infrastrukturą przystankową w Pruszkowie nie jest nowy. Przystanki – szczególnie te przy ulicy Bolesława Prusa – powinny były zostać przebudowane już w 2020 roku. Od tego czasu zatrzymują się przy nich 3-drzwiowe autobusy ZAZ, które bywają wysyłane do obsługi linii nr 7. Pasażerowie wysiadają wtedy wprost na trawnik. To nie tylko niewygodne – to zwyczajnie niebezpieczne. Mimo upływu sześciu lat problem do dziś nie został rozwiązany.

Za infrastrukturę przystankową w Pruszkowie odpowiada urząd miasta – niezależnie od tego, czy przystanki znajdują się przy drogach miejskich, powiatowych czy wojewódzkich. Problem w tym, że wiele z nich wygląda tak, jakby nie miało gospodarza. W gablotach wiszą nieaktualne rozkłady jazdy, także tych linii, które od dawna kursują innymi trasami. Jest końcówka marca, a na przystankach wciąż można znaleźć rozkłady specjalnych linii cmentarnych uruchomionych na… Wszystkich Świętych. W zeszłym roku.

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować: