Wszelkie działania na profilu prywatnym są osobistą sprawą pana Krzysztofa Rymuzy – odpowiedziało biuro prasowe starosty na pytanie, dlaczego blokuje on niektórych mieszkańców na Facebooku.

W środę opisaliśmy problem zgłoszony nam przez pruszkowiankę, panią Agatę, bardzo zaskoczoną, że starosta na Facebooku zastosował wobec niej funkcję blokady uniemożliwiając udział w dyskusjach. Krzysztof Rymuza posiada dwa profile: jeden jako osoba publiczna i drugi prywatny, ale do komentowania wydarzeń używa głównie drugiego. I selekcjonuje tam osoby, które mogą obserwować jego aktywność w mediach społecznościowych.

Biuro prasowe powiatu pruszkowskiego bardzo szybko odpowiedziało na nasze pytania o przyczyny takiego postępowania:

„W imieniu Krzysztofa Rymuzy Starosty Pruszkowskiego, na polecenie Agnieszki Kuruliszwili Rzecznika Prasowego Powiatu Pruszkowskiego chciałabym poinformować, że na służbowym koncie pana Starosty na facebooku (https://www.facebook.com/krymuza/) nie zablokowano ani
jednego użytkownika wspomnianego portalu społecznościowego (przesyłam dowód w postaci zrzutu ekranu). Konto prywatne osoby fizycznej Krzysztofa Rymuzy nie jest oficjalnym profilem wspomnianej Osoby jako postaci publicznej – Starosty Pruszkowskiego. Wszelkie działania na profilu prywatnym są osobistą sprawą Pana Krzysztofa Rymuzy.

Z poważaniem,
Monika Pawełczyńska-Ślusarczyk
Inspektor, Zespół Komunikacji Zewnętrznej Powiatu Pruszkowskiego”

Komentarz autora:

Media społecznościowe stały się w całej Polsce podstawowym kanałem informacyjnym lokalnych władz. Jednak komunikaty publikowane na oficjalnych profilach to zazwyczaj jednostronny przekaz treści: zapowiedzi wydarzeń, relacje, proste informacje o aktywności urzędników. Dużo atrakcyjniejsze są komentarze zamieszczane na prywatnych profilach radnych, prezydentów, czy starostów. To tam znajdujemy oceny, stanowiska, polemiki i recenzje bieżących wydarzeń, z których wyłania się obraz aktywności politycznej i społecznej. Tam można znaleźć potwierdzenie naszych nadziei i obaw dotyczących perspektywy rozwiązania naszych problemów. Dlatego nowoczesny, rozsądny i niealienujący się od społeczeństwa polityk powinien blokować internautów w naprawdę wyjątkowych sytuacjach, kiedy pada ofiarą pogróżek, wyzwisk, stalkingu – w pozostałych przypadkach takie działanie to dla mnie głównie rejterada przed koniecznością odpowiadania na trudne pytania. Członek lokalnych władz musi mieć grubą skórę i nie szukać wyłącznie poklasku. Otaczanie się klakierami zapewne jest przyjemne, ale my, mieszkańcy, nikomu nie obiecywaliśmy bezstresowego życia za pieniądze z naszych podatków. Media społecznościowe są dla nas – także w Pruszkowie – realnym instrumentem kontroli władzy. I będziemy z tego uprawnienia korzystać. Dlatego ja blokowania kogoś, kto jedynie ma inne zdanie niż ja, nie uznaję.