Damian Krzemiński, prezes Sekcji Siatkówki GLKS Nadarzyn, w obszernym wywiadzie o klubie "lotnisku"

Łukasz Dmochowski: Witam serdecznie szefa "siatkarskiego serca" powiatu pruszkowskiego, a jak okazuje się po niedawnym turnieju, także Mazowsza. Emocje już opadły i udało się na spokojnie podsumować zdobycie Mistrzostwa Mazowsza młodziczek?
Damian Krzemiński: Dzień dobry! Miło usłyszeć takie powitanie, chociaż przyznam, że „szef” brzmi dumnie. W środku dalej czuję się jak facet, który pilnuje, żeby piłki nie uciekły z hali, budżet się spinał, a emocje nie wyskoczyły kibicom z koszulek. A tak serio, tak, emocje już opadły i dopiero teraz widać skalę tego, co się wydarzyło. W trakcie turnieju człowiek jedzie na adrenalinie, choć stałem tylko z boku. Dopiero po wszystkim przychodzi moment, kiedy można spokojnie powiedzieć "okej, to nie był przypadek". To mistrzostwo wygrała konsekwencja, a nie tylko jeden, kosmiczny mecz. Ciężka, konsekwentna praca wykonywana przez zawodniczki pod okiem naszego Wodza Michała Jagusiaka i jego niezastąpionego sztabu: Klaudii Jagusiak, Filipa Kołpaka i Marcina Herczyka.
W młodziczkach dużą rolę odgrywają emocje. Potrafisz prowadzić 19:14 i w trzy minuty zrobić 19:19, jeśli głowa zacznie się gotować. U nas podczas tego turnieju było widać dojrzałość. Dowieźliśmy wszystkie końcówki. Najbardziej cieszy mnie styl. Zespół zostawił na boisku serducho, a zawodniczki brały odpowiedzialność za grę. Michał fajnie to poukładał i nie bał się dokonywać zmian. Od pierwszego meczu było czuć, że to nie jest zwykły turniej. Doping był kosmiczny, niósł zespół, ale, co najważniejsze - w świetnym stylu! Dużo energii, dużo emocji, a jednocześnie kultura dopingu i szacunek do rywala, co w sporcie młodzieżowym jest bezcenne. W kluczowych momentach, gdy zaczynało pachnieć nerwami, trybuny robiły coś, co kocham najbardziej. Zamiast ciszy i stresu było głośne "NADARZYN!", brawa po akcjach, wsparcie po błędach. I to dziewczynom naprawdę dodawało odwagi, bo one wiedziały, że nie muszą być idealne, tylko waleczne. Także jeśli ktoś pyta, skąd ta siła w końcówkach, odpowiem: z boiska i z trybun razem. A mówiąc pół-żartem, przy tym dopingu to ja bym nie chciał być rywalem… nawet na rozgrzewce. A prywatnie? Najpierw była euforia, łzy, które uwiecznił nasz niezastąpiony Paweł Oleksiak, potem… totalne zmęczenie. Od rana w poniedziałek - klasyk, medal gdzieś leży, a ja, zamiast świętować i odpoczywać myślę, jak można pomóc naszym złotkom w przygotowaniu do następnych etapów.
No i na koniec jeszcze raz ogromne brawa dla dziewczyn, sztabu, rodziców i wszystkich, którzy byli z nami. Tylko dodam, że gdyby było rozdanie nagród za najbardziej zdarte gardło od dopingu, to nasi kibice zajęliby całe podium.

fot. Paweł Oleksiak
ŁD: To, co dało się zauważyć, to niesamowite wsparcie idące prosto od Wójta Gminy Nadarzyn oraz wielu firm. W tym tkwi sukces całej organizacji?
DK: W pracy zespołowej i zaufaniu. Przez lata udało nam się zbudować autentyczną, rozpoznawalną markę. Zdecydowanie od początku istnienia naszego klubu wparcie Gminy Nadarzyn jest jednym z filarów i jako prezes powiem wprost - w sporcie młodzieżowym same chęci nie kupią ani godziny hali, ani zabezpieczenia medycznego, ani dobrej organizacji. Ale czy w tym w całości tkwi sukces? Nie tylko. Sukces organizacji to raczej układ naczyń połączonych, a wsparcie Gminy Nadarzyn, Powiatu Pruszkowskiego, Samorządu Województwa Mazowieckiego oraz partnerów sprawiło, że te naczynia nie przeciekają. Gmina Nadarzyn jest realnie za sportem, dzięki czemu łatwiej planować sezon, a nie działać od turnieju do turnieju. Partnerzy często dokładają to, co buduje poziom, lepszą oprawę, nagrody, logistykę, promocję. To robi różnicę w odbiorze i motywacji uczestników. Kiedy widać, że samorząd i lokalny biznes stoją ramię w ramię, rośnie zaufanie rodziców, społeczności i kolejnych partnerów. To wsparcie działa, bo trafia na dobrze poukładaną pracę ludzi, zawodniczek, sztabu szkoleniowego, wolontariuszy, rodziców i całego zaplecza. Partnerzy dają paliwo i warunki, ale silnik musi być sprawny. W siatkówce siatka dzieli boisko… u nas siatka współpracy je łączy. I oby była coraz szersza.

fot. Paweł Oleksiak
ŁD: Pomówmy o liczbach. Ile zawodniczek i zawodników jest związanych ze szkoleniem siatkarek w GLKS Nadarzyn?
DK: Jeśli chodzi o skalę, naprawdę robimy kawał roboty. W Nadarzynie w systemie szkolenia mamy blisko 600 osób pracujących w 25 grupach treningowych. Z perspektywy prezesa to są dwie kluczowe liczby, bo one pokazują, że to nie jest „projekt na chwilę”, tylko duża, poukładana struktura: grafik, kadra, obiekty, logistyka, komunikacja z rodzicami i codzienne dopinanie szczegółów, żeby sport był dostępny dla wszystkich poziomów. Przy takiej frekwencji już nie szkolimy, ale prowadzimy małe siatkarskie miasteczko, gdzie zamiast ulic mamy boiska.

fot. Paweł Oleksiak
ŁD: Jak wyglądała historia powstania sekcji siatkówki, która aktualnie jest świetnie funkcjonującą organizacja szkolącą młodzież?
DK: Historia naszego klubu to klasyczny przykład tego, że wielkie rzeczy zaczynają się od jednej decyzji i garstki ludzi, którzy naprawdę wierzą w sens szkolenia młodzieży. W skrócie, w 2010 roku sekcję siatkówki powołał do życia ówczesny prezes GLKS Nadarzyn – Dariusz Zwoliński. Co ważne, był też pierwszym trenerem i to z nim przyszły pierwsze sukcesy. Pierwszy medal Mistrzostw Mazowsza zdobyty został w 2013 roku. Takie fundamenty są bezcenne, bo one ustawiają standard pracy na lata. W 2011 roku wystartowaliśmy po raz pierwszy w rozgrywkach. To miłe, że podczas ostatniej ceremonii Wójt podkreślił ten moment, bo to kawał historii, od debiutu do miejsca, w którym dziś jesteśmy. W 2012 roku miałem przyjemność dołączyć do projektu. Prezes Zwoliński zaproponował mi współpracę. Zaufał 20-latkowi, za co do końca życia będę mu wdzięczny. Nie wiem, kim bym dziś był, gdyby nie Dariusz. W roku 2016 dostałem ogromny kredyt zaufania i przejąłem stery, a od 2024 roku działamy jako niezależny podmiot, już formalnie poza strukturą GLKS. To dało nam jeszcze więcej sprawczości w rozwoju, finansowaniu i budowaniu partnerstw.
I teraz liczby, które najlepiej pokazują skalę tej drogi: w 15 latach ligowych startów możemy pochwalić się 4 medalami Mistrzostw Polski, 26 medalami Mistrzostw Mazowsza oraz organizacją ponad 200 ogólnopolskich turniejów dla dzieci i młodzieży. Tegoroczny złoty medal, w 15. roku działalności, ma w sobie coś symbolicznego, jakby sport sam dopisał puentę do rozdziału, który zaczęliśmy w roku 2011. No i rzecz, z której jestem naprawdę dumny organizacyjnie, dzięki potężnemu wsparciu Gmina Nadarzyn, Powiat Pruszkowski, Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz partnerów klubu od 9 lat udział w naszych wydarzeniach jest bezpłatny. To faktycznie jest ewenement, bo w tej skali i przy tej liczbie działań mało kto w Polsce potrafi to utrzymać.

fot. Paweł Oleksiak
ŁD: Jak obecnie wyglada struktura klubowa? Od jakiego i do jakiego wieku GLKS Nadarzyn ma aktywne drużyny?
DK: Dziś struktura jest bardzo szeroka i, co dla mnie kluczowe, działa w modelu dla każdego, a nie tylko dla wybranych. Mamy 25 grup szkoleniowych od zerówki aż po zespoły seniorskie. Czyli realnie mamy ciągłość. Dziecko może zacząć od podstaw, przejść ścieżkę szkoleniową krok po kroku i zostać w systemie aż do grania w dorosłej siatkówce. Działamy w dwóch ścieżkach. grupy zaawansowane – ukierunkowane na rozwój sportowy i rywalizację, grupy rekreacyjne – dla tych, którzy chcą się ruszać, uczyć gry i mieć frajdę bez presji wyniku. To jest ważne, bo dzięki temu nie wykluczamy. Każdy ma swoje miejsce, ambitni walczą o cele, a pozostali budują zdrowie, sprawność i relacje. To też wzmacnia środowisko klubowe, co było widać w miniony weekend na trybunach. Młodsi widzą starszych, starsi czują odpowiedzialność, a klub żyje nie tylko meczem w weekend, ale codziennością. Od półtora roku realizujemy bezpłatne zajęcia rodzinne. Warunek jest prosty: uczestniczy rodzic i dziecko. Moim zdaniem to jest jedna z najlepszych rzeczy, jakie zrobiliśmy w ostatnim czasie, bo sportowo dzieci mają ruch, a rodzice… też. To naprawdę scala rodzinę, daje wspólny czas, wspólne emocje, a nie tylko "podwiozę–odbiorę". W wielu domach największym sportem jest negocjacja o ekran… u nas negocjacje przenoszą się na boisko i kończą się uśmiechem.

fot. Paweł Oleksiak
ŁD: Jeżeli są wychowanki, które poszły w świat, albo zawodniczki, dla których GLKS Nadarzyn był ważnym przystankiem w karierze, a aktualnie podbijają siatkarski świat, warto się tym pochwalić, warto znać i wiedzieć, kto wyfrunął z naszego powiatu.
DK: Uważam, że to jest dokładnie ten moment, kiedy warto mówić nazwiskami, bo to najlepszy dowód, że w naszym Powiecie Pruszkowskim siatkówka nie równa się zajęciom po lekcjach, tylko jest to realna ścieżka rozwoju. Przez te 15 lat przewinęło się u nas mnóstwo świetnych dziewczyn, ale jeśli mówimy o tych, które wyfrunęły naprawdę wysoko, to m.in. Klaudia Alagierska, która reprezentowała Polskę na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu; to dla nas ogromna duma, że byliśmy ważnym przystankiem w jej drodze. Wspomnijmy również o Barbarze Zakościelnej – dla niej także byliśmy przystankiem, grała także za granicą, w tym we Włoszech, a dziś wróciła na parkiety TAURON Liga w barwach EcoHarpoon NOWEL LOS Nowy Dwór Mazowiecki.

grafika: kspalacbydgoszcz.pl
Gabriela Dębowska – nasza wychowanka, którą z dumą obserwujemy. Najpierw młodzieżowa kadra, potem trudne momenty po drodze w postaci bardzo ciężkiej kontuzji, która wyeliminowała ją z gry na prawie 1,5 roku i powrót do grania na topowym poziomie. Aktualnie występuje w Metalkas Pałac Bydgoszcz.
Marta Ćwiertniewicz – przykład, że siatkówka zostaje w człowieku nawet, gdy kariera idzie inną drogą. Dziś jest w Polsat Sport, a sportowe DNA dalej robi swoje.
Kinga Wrońska – Multimedalistka Mistrzostw Polski i Mistrzostw Mazowsza, piękna historia łączenia sportu i edukacji. Gra i studiuje na Niagara University, czyli dokładnie ten kierunek, który pokazuje młodym, że można ambitnie na boisku i ambitnie w życiu.
Mamy tu w powiecie lotnisko siatkarskie, jedne dziewczyny odlatują do ekstraklasy, inne do reprezentacji, inne do mediów albo na uczelnie w USA. Naszą rolą jako klubu jest dać im taki start, żeby potem żadna wysokość już nie była im straszna.

fot. Paweł Oleksiak
ŁD: Wróćmy do Mistrzostw Mazowsza młodziczek. Złoty medal. Duża sprawa pokazująca, że jest to bardzo zdolna grupa. Jakie dalsze cele ma przed sobą złota drużyna?
DK: Złoto cieszy ogromnie, ale od razu dodam jedno - medal jest nagrodą za proces, a nie celem samym w sobie. Ta grupa ma potencjał, to widać, natomiast nasze podejście jest bez presji, robić swoje, krok po kroku. Dla nas najważniejszym jest utrzymać standard pracy. Regularność treningów, ich jakość, odpowiednie podejście do przygotowania motorycznego i regeneracji. Talent jest super, ale to konsekwencja robi karierę. Ważne jest dbanie o rozwój indywidualny, żeby każda zawodniczka podniosła swoją półkę, „mental”, nauczenie się wygrywać i… normalnie z tym żyć. Bo czasem po złocie najtrudniejsze nie jest nie przegrać kolejnego meczu, tylko nie przegrać własnych oczekiwań. Trzeba zadbać o zdrowie i odpowiednią regenerację. Chcemy, żeby dziewczyny rosły nie tylko jako zawodniczki, ale też jako mądre, pewne siebie młode osoby. Jeśli chodzi wyniki, jasne, ambicje są, ale my stawiamy na progres, a wyniki mają być jego naturalnym efektem, nie celem samym w sobie.

fot. Paweł Oleksiak
ŁD: Turniej 1/8 Mistrzostw Polski to kolejne wyzwanie również organizacyjne - praca wre?
DK: Tak, praca wre, tylko w naszym stylu - bez nerwów, ale na pełnych obrotach. 28 lutego i 1 marca 2026 gramy u siebie w Nadarzynie, więc zespół spokojnie robi swoje treningowo, a my po stronie klubu rozgrywamy cały ten niewidzialny mecz, który trzeba wygrać, żeby na boisku wszystko zagrało. 1/8 Mistrzostwa Polski to nie aż taki rozmach jak Mistrzostwa Mazowsza, ale też nie ma miejsca na półśrodki. My jesteśmy już gotowi, teraz zostaje zrobić to, co lubimy najbardziej - dobrze zorganizować, a potem głośno dopingować.
ŁD: Czy kiełkuje, kiełkował albo już dojrzał i jest w realizacji pomysł rozszerzenia działalności w postaci szkoły mistrzostwa sportowego albo klas sportowych o danym siatkarskim profilu?
DK: Na dziś odpowiem jasno, nie planujemy uruchamiania szkoły mistrzostwa sportowego ani nowych klas o profilu siatkarskim. Mieliśmy w przeszłości doświadczenie z klasami sportowymi, natomiast świadomie obraliśmy inną drogę rozwoju. Taką, która w naszych realiach działa najlepiej - szkolenie w klubie, elastyczne ścieżki oraz model, w którym siatkówka ma wspierać rozwój młodych ludzi, a nie ustawiać im całe życie pod dzwonek i plan lekcji. My nie chcemy być szkołą, chcemy być miejscem, do którego się chce przychodzić po szkole.

fot. Paweł Oleksiak
ŁD: Ostatnie słowo należy do Ciebie. Czego życzyć całemu klubowi na najbliższe tygodnie i miesiące? Bo z pewnością wrócimy jeszcze do rozmowy.
DK: Na koniec życzę całemu klubowi dokładnie tego, co w sporcie najcenniejsze i jednocześnie najbardziej „niewidzialne” na co dzień. Młodziczkom – przede wszystkim zdrowia, bo na resztę naprawdę już pokazują, że potrafią zapracować same, a całej naszej organizacji – żeby najbliższe tygodnie i miesiące poszły tak, jak lubimy najbardziej. Bez pożarów, bez kontuzji, z dobrą energią i z logistyką dopiętą na ostatni guzik. Bo przed nami siatkarski maraton poza rozgrywkami ligowymi:
28.02–01.03.2026 – gramy u siebie 1/8 Mistrzostwa Polski. Zespół pracuje nad rozwojem, my domykamy organizację.
14–15.03.2026 – Siatkarskie Serce Polski w Nadarzynie: kategorie U12, U13, U14 i ponad 600 zawodniczek, 140 zespołów. Partnerem wydarzenia będzie Samorząd Województwa Mazowieckiego.
14.06.2026 – X Ogólnopolski Turniej Singli o Puchar TG PLUS. To impreza z ambicją, żeby znów zrobić coś naprawdę wyjątkowego na skalę ogólnopolską.
I na koniec życzę nam, żeby jedyne kryzysy, jakie nas spotkają, to były te przy wyborze… ile pizz zamówić po turnieju. Dziękuję za rozmowę i oczywiście, do usłyszenia przy kolejnej okazji!
A my oczywiście zapraszamy na kolejne siatkarskie emocje. Już w najbliższy weekend 28 lutego i 1 marca młodziczki z Nadarzyna rozegrają turniej 1/8 Mistrzostw Polski. Emocje i głośny doping gwarantowane!

![Znicz Basket Pruszków - Profi SunBud PKK 99 Pabianice [fot. Jasiek Ochnio]](https://api.zpruszkowa.pl/assets/b8ff1b6b-0aa8-4bfe-9f30-e8dab32d7634/Projekt%20bez%20nazwy%20(4).jpg?key=thumbnail-jpg)

