Czas na strefę płatnego parkowania w Pruszkowie

(117)

Nawet o ponad 60 proc. wzrosną w przyszłym roku opłaty za parkowanie w centrum Warszawy. Władze stolicy „zachęcają” w ten sposób do przesiadania się do komunikacji miejskiej. Płatne parkowanie funkcjonuje też w Grodzisku Mazowieckiem. Pora na Pruszków.

Wzrost opłat w Warszawie ma być solidny. W Strefie Płatnego Parkowania Niestrzeżonego pierwsza godzina kosztowałaby 3,90 zł (obecnie 3 zł), druga – 4,60 zł (dziś 3,6 zł), trzecia – 5,50 zł (obecnie 4,20 zł), a czwarta i każda kolejna – 3,90 zł (zamiast 3 zł). Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski chciałby też w 2020 roku wydzielić ze strefy płatnego parkowania obszar w ścisłym centrum, gdzie opłaty byłyby jeszcze wyższe i obowiązywałyby nawet w weekendy. Tam pierwsza godzina ma kosztować aż 4,90 zł! To nie wszystkie zmiany. Strefa płatnego parkowania powiększy się o ponad 40 tys. miejsc na Pradze-Północ i Południe, Woli, Bielanach, Żoliborzu, Mokotowie oraz Ochocie. Jak łatwo się domyśleć, wzrosną też kary za brak opłaty – do 250 zł. Oj będzie bolało. Jedynym upustem ma być kara za pierwsze naruszenie przepisów. Wyniesie 100 zł.

Nie tylko Warszawa podnosi stawki. Na przykład w Tarnowie od 1 października w dni powszednie w godz. 9–16 za pierwszą godzinę parkowania płaci się 3,30 zł (wcześniej 2,50 zł), za drugą – 3,90 zł, za trzecią – 4,60 zł, a za czwartą i każdą kolejną – 3,30 zł. Taki cennik obowiązuje przyjezdnych, bo mieszkańcy strefy mogą wykupić sobie abonamenty. Ale i te poszły w górę. Roczny wzrósł z 12 do 50 złotych, dla lekarzy z 12 do 100 zł, dla niepełnosprawnych z 10 do 50 zł. Kara za nieopłacenie parkowania podskoczyła z 30 do 50 zł, jeśli zostanie uregulowana w ciągu siedmiu dni. Po tym terminie wynosi 150 zł. Podwyżki mają zniechęcić kierowców do pozostawiania aut w centrum na długie godziny. Jak tłumaczył tarnowski radny Tomasz Olszówka, plac Rybny w Tarnowie można by zagospodarować na wiele innych sposobów, choćby na miejsce pełne zieleni z placem zabaw dla dzieci, a nie zastawiać pojazdami.

Sławomir Bukowski: Wielu kierowców przeciwnych wprowadzaniu opłat twierdziło dotychczas, że miasto nie oferuje im nic w zamian. Ich argumenty powoli tracą siłę.

Za dyscyplinowanie kierowców zabrały się też mniejsze miasta. Strefa płatnego parkowania funkcjonuje choćby w Grodzisku Mazowieckim i może być ciekawym punktem odniesienia dla Pruszkowa. Parkowanie w centrum jest tam płatne od poniedziałku do piątku w godz. 6–18. Stawka za pierwsze 30 minut to 50 gr, za pierwszą godzinę – 2 zł, za drugą – 2,40 zł, za trzecią – 2,80 zł, za każdą kolejną – 2 zł. Cena abonamentu dla osób prowadzących działalność gospodarczą w strefie wynosi 50 zł miesięcznie. Co ciekawe, w kilku miejscach, na przykład w rejonie Centrum Kultury oraz sądu, pierwsze 3 godziny postoju są bezpłatne. Jak to wyegzekwować? Kierowca musi wprowadzić czas rozpoczęcia parkowania w aplikacji SkyCash, aby umożliwić kontrolerom sprawdzenie, czy nie przekroczył limitu. Z ponoszenia opłat w strefie zwolnione są m.in. osoby niepełnosprawne, które muszą wyrobić sobie specjalną kartę parkingową.

Wprowadzanie płatnego parkowania w centrach miast ma trzy podstawowe cele: zniechęcić do wjeżdżania tam samochodami, wymusić rotację pojazdów oraz promować komunikację miejską. Konieczność ponoszenia nawet niewysokich opłat działa na wyobraźnię i skłania do pozostawiania aut na bezpłatnych parkinach oraz poza strefą. W Pruszkowie od lat kierowcy narzekają, że znalezienie miejsca na takich ulicach, jak Kraszewskiego, Prusa czy Kościuszki w dzień roboczy bywa trudne. Niektóre samochody godzinami tarasują chodniki, bo ich właścicielom tak jest po prostu wygodnie.

Wielu kierowców przeciwnych wprowadzaniu opłat twierdziło dotychczas, że miasto nie oferuje im nic w zamian. Ich argumenty powoli tracą siłę. Przy dworcu PKP otwarto dwa całodobowe bezpłatne parkingi P&R – wielopoziomowy przy ul. Sienkiewicza ma blisko 400 miejsc! Rozkręca się projekt budowy parkingu na 90 miejsc przy ulicy Pawiej, w rejonie stacji WKD. Poprawia się jakość komunikacji miejskiej. Autobusy kursują częściej, niż jeszcze rok temu, a w połowie 2020 roku siatka połączeń zostanie rozbudowana. W dodatku, jak zapowiada prezydent Paweł Makuch, na ulice wyjadą nowoczesne, klimatyzowane autobusy, wyposażone w kasowniki, a bilety będzie się kupować nie tylko u kierowców, ale i w sklepach. Pojazdy będą miały systemy zliczania pasażerów, co pozwoli na bieżąco reagować na zmiany we frekwencji, oraz szereg innych udogodnień, może nawet system dynamicznej informacji wyświetlający informacje o przystankach. Miasto planuje też w najbliższych latach zainwestować w poprawę infrastruktury przystankowej. Podróżowanie komunikacją staje się coraz bardziej opłacalne. Pruszków dofinansowuje swoim mieszkańcom bilety okresowe ZTM – 30-dniowy bilet metropolitalny kodowany na wydawanej przez urząd miasta specjalnej karcie, pozwalający na podróże pociągami KM oraz SKM do Warszawy oraz wszystkim, co jeździ po stolicy pod szyldem ZTM, a także całą komunikacją miejską w Pruszkowie, kosztuje raptem 120 zł. Identyczny bilet na 90 dni to wydatek 330 zł. Dzieci i młodzież płacą połowę.

Na październikowym posiedzeniu Komisji Gospodarki Komunalnej rady miasta wiceprezydent Konrad Sipiera wspomniał, że miasto przymierza się do wprowadzenia systemu wymuszającego rotację na miejscach parkingowych w centrum. Bliższych szczegółów jeszcze nie podał, ale można domyślać się, że wiązałoby się to z opłatami dla właścicieli aut.

Choć w zeszłorocznej kampanii wyborczej Paweł Makuch opowiadał się przeciwko płatnemu parkowaniu w centrum Pruszkowa i mówił, że rotację samochodów można wymusić stosując „rozwiązania inżynieryjne”, ja uważam, że alternatywy nie ma. Tu nie chodzi o złupienie kierowców i zapewnienie nowego źródła dochodu do kasy miasta z wpływów za parkowanie i kary, ale o nakłonienie do pozostawiania aut tam, gdzie jest ich miejsce – na nowo budowanych parkinach oraz poza ścisłym centrum – oraz do skrócenia postoju na ulicach, gdzie zapotrzebowanie na parkowanie jest największe.

Prezydent Rafał Trzaskowski radykalną podwyżkę opłat w centrum Warszawy tłumaczy nawet polityką klimatyczną – im mniej samochodów, tym mniej spalin i korków. Taki argument także do mnie przemawia.

A co Wy o tym sądzicie?

“Jakiekolwiek opinie zawarte w artykule są osobistymi poglądami jego autora i nie odzwierciedlają opinii innych autorów bloga zpruszkowa.pl ani opinii wydawcy bloga zpruszkowa.pl. Polityka wydawcy wymaga kategorycznie od autorów, by nie używali określeń zniesławiających, nie naruszali ani nie zezwalali na naruszanie praw autorskich ani jakichkolwiek innych regulacji prawnych korzystając z bloga zpruszkowa.pl. Jakiekolwiek publikacje sprzeczne z polityką wydawcy stanowią przekroczenie zakresu uprawnień autora publikacji. Wydawca nie bierze odpowiedzialności za tego typu publikacje, a autor będzie osobiście ponosić odpowiedzialność za powstałe w wyniku jego publikacji szkody i zobowiązania.”

Sławomir Bukowski

Rodowity pruszkowiak, dziennikarz prasowy, podróżnik. Pracował jako reporter miejski, redaktor, wydawca. Specjalizuje się w tematyce samorządowej. Interesuje się rozwiązaniami smart city, problematyką transportu i mobilności miejskiej. Prywatnie zwariowany podróżnik, jeździ tam gdzie dowiozą go tanie linie, uwielbia wędrówki z plecakiem od rana do nocy, lokalną kuchnię i wino.

PROFIL REDAKTORA