Nawet o ponad 60 proc. wzrosną w przyszłym roku opłaty za parkowanie w centrum Warszawy. Władze stolicy „zachęcają” w ten sposób do przesiadania się do komunikacji miejskiej. Płatne parkowanie funkcjonuje też w Grodzisku Mazowieckiem. Pora na Pruszków.

Wzrost opłat w Warszawie ma być solidny. W Strefie Płatnego Parkowania Niestrzeżonego pierwsza godzina kosztowałaby 3,90 zł (obecnie 3 zł), druga – 4,60 zł (dziś 3,6 zł), trzecia – 5,50 zł (obecnie 4,20 zł), a czwarta i każda kolejna – 3,90 zł (zamiast 3 zł). Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski chciałby też w 2020 roku wydzielić ze strefy płatnego parkowania obszar w ścisłym centrum, gdzie opłaty byłyby jeszcze wyższe i obowiązywałyby nawet w weekendy. Tam pierwsza godzina ma kosztować aż 4,90 zł! To nie wszystkie zmiany. Strefa płatnego parkowania powiększy się o ponad 40 tys. miejsc na Pradze-Północ i Południe, Woli, Bielanach, Żoliborzu, Mokotowie oraz Ochocie. Jak łatwo się domyśleć, wzrosną też kary za brak opłaty – do 250 zł. Oj będzie bolało. Jedynym upustem ma być kara za pierwsze naruszenie przepisów. Wyniesie 100 zł.

Nie tylko Warszawa podnosi stawki. Na przykład w Tarnowie od 1 października w dni powszednie w godz. 9–16 za pierwszą godzinę parkowania płaci się 3,30 zł (wcześniej 2,50 zł), za drugą – 3,90 zł, za trzecią – 4,60 zł, a za czwartą i każdą kolejną – 3,30 zł. Taki cennik obowiązuje przyjezdnych, bo mieszkańcy strefy mogą wykupić sobie abonamenty. Ale i te poszły w górę. Roczny wzrósł z 12 do 50 złotych, dla lekarzy z 12 do 100 zł, dla niepełnosprawnych z 10 do 50 zł. Kara za nieopłacenie parkowania podskoczyła z 30 do 50 zł, jeśli zostanie uregulowana w ciągu siedmiu dni. Po tym terminie wynosi 150 zł. Podwyżki mają zniechęcić kierowców do pozostawiania aut w centrum na długie godziny. Jak tłumaczył tarnowski radny Tomasz Olszówka, plac Rybny w Tarnowie można by zagospodarować na wiele innych sposobów, choćby na miejsce pełne zieleni z placem zabaw dla dzieci, a nie zastawiać pojazdami.

Sławomir Bukowski: Wielu kierowców przeciwnych wprowadzaniu opłat twierdziło dotychczas, że miasto nie oferuje im nic w zamian. Ich argumenty powoli tracą siłę.

Za dyscyplinowanie kierowców zabrały się też mniejsze miasta. Strefa płatnego parkowania funkcjonuje choćby w Grodzisku Mazowieckim i może być ciekawym punktem odniesienia dla Pruszkowa. Parkowanie w centrum jest tam płatne od poniedziałku do piątku w godz. 6–18. Stawka za pierwsze 30 minut to 50 gr, za pierwszą godzinę – 2 zł, za drugą – 2,40 zł, za trzecią – 2,80 zł, za każdą kolejną – 2 zł. Cena abonamentu dla osób prowadzących działalność gospodarczą w strefie wynosi 50 zł miesięcznie. Co ciekawe, w kilku miejscach, na przykład w rejonie Centrum Kultury oraz sądu, pierwsze 3 godziny postoju są bezpłatne. Jak to wyegzekwować? Kierowca musi wprowadzić czas rozpoczęcia parkowania w aplikacji SkyCash, aby umożliwić kontrolerom sprawdzenie, czy nie przekroczył limitu. Z ponoszenia opłat w strefie zwolnione są m.in. osoby niepełnosprawne, które muszą wyrobić sobie specjalną kartę parkingową.

Wprowadzanie płatnego parkowania w centrach miast ma trzy podstawowe cele: zniechęcić do wjeżdżania tam samochodami, wymusić rotację pojazdów oraz promować komunikację miejską. Konieczność ponoszenia nawet niewysokich opłat działa na wyobraźnię i skłania do pozostawiania aut na bezpłatnych parkinach oraz poza strefą. W Pruszkowie od lat kierowcy narzekają, że znalezienie miejsca na takich ulicach, jak Kraszewskiego, Prusa czy Kościuszki w dzień roboczy bywa trudne. Niektóre samochody godzinami tarasują chodniki, bo ich właścicielom tak jest po prostu wygodnie.

Wielu kierowców przeciwnych wprowadzaniu opłat twierdziło dotychczas, że miasto nie oferuje im nic w zamian. Ich argumenty powoli tracą siłę. Przy dworcu PKP otwarto dwa całodobowe bezpłatne parkingi P&R – wielopoziomowy przy ul. Sienkiewicza ma blisko 400 miejsc! Rozkręca się projekt budowy parkingu na 90 miejsc przy ulicy Pawiej, w rejonie stacji WKD. Poprawia się jakość komunikacji miejskiej. Autobusy kursują częściej, niż jeszcze rok temu, a w połowie 2020 roku siatka połączeń zostanie rozbudowana. W dodatku, jak zapowiada prezydent Paweł Makuch, na ulice wyjadą nowoczesne, klimatyzowane autobusy, wyposażone w kasowniki, a bilety będzie się kupować nie tylko u kierowców, ale i w sklepach. Pojazdy będą miały systemy zliczania pasażerów, co pozwoli na bieżąco reagować na zmiany we frekwencji, oraz szereg innych udogodnień, może nawet system dynamicznej informacji wyświetlający informacje o przystankach. Miasto planuje też w najbliższych latach zainwestować w poprawę infrastruktury przystankowej. Podróżowanie komunikacją staje się coraz bardziej opłacalne. Pruszków dofinansowuje swoim mieszkańcom bilety okresowe ZTM – 30-dniowy bilet metropolitalny kodowany na wydawanej przez urząd miasta specjalnej karcie, pozwalający na podróże pociągami KM oraz SKM do Warszawy oraz wszystkim, co jeździ po stolicy pod szyldem ZTM, a także całą komunikacją miejską w Pruszkowie, kosztuje raptem 120 zł. Identyczny bilet na 90 dni to wydatek 330 zł. Dzieci i młodzież płacą połowę.

Na październikowym posiedzeniu Komisji Gospodarki Komunalnej rady miasta wiceprezydent Konrad Sipiera wspomniał, że miasto przymierza się do wprowadzenia systemu wymuszającego rotację na miejscach parkingowych w centrum. Bliższych szczegółów jeszcze nie podał, ale można domyślać się, że wiązałoby się to z opłatami dla właścicieli aut.

Choć w zeszłorocznej kampanii wyborczej Paweł Makuch opowiadał się przeciwko płatnemu parkowaniu w centrum Pruszkowa i mówił, że rotację samochodów można wymusić stosując „rozwiązania inżynieryjne”, ja uważam, że alternatywy nie ma. Tu nie chodzi o złupienie kierowców i zapewnienie nowego źródła dochodu do kasy miasta z wpływów za parkowanie i kary, ale o nakłonienie do pozostawiania aut tam, gdzie jest ich miejsce – na nowo budowanych parkinach oraz poza ścisłym centrum – oraz do skrócenia postoju na ulicach, gdzie zapotrzebowanie na parkowanie jest największe.

Prezydent Rafał Trzaskowski radykalną podwyżkę opłat w centrum Warszawy tłumaczy nawet polityką klimatyczną – im mniej samochodów, tym mniej spalin i korków. Taki argument także do mnie przemawia.

A co Wy o tym sądzicie?