Przebudowa ulicy Działkowej w Pruszkowie to jedna z najważniejszych inwestycji zrealizowanych w tej kadencji. Stan jednej z głównych pruszkowskich ulic był opłakany. Kierowcy musieli uważać, by nie trafiać na dziury w drodze. Piesi ubolewali nad tragiczną estetyką okolicy.

Przez wiele lat wydawało się, że problem ul. Działkowej pozostanie nierozwiązany. Jednak nowym władzom miasta Pruszkowa udało się doprowadzić do remontu drogi. Nowa ulica Działkowa to jeden ze sztandarowych projektów zrealizowanych przez zastępcę prezydenta Konrada Sipierę, który odpowiada za pruszkowskie inwestycje.

O ile nowa ulica nie budzi zastrzeżeń co do swojej funkcjonalności i stanu technicznego, to pojawiły się wątpliwości co do prawidłowego rozliczenia środków zaangażowanych w remont. Formalnie inwestorem było miasto Pruszków. Jednak projekt współfinansowany był także przez gminę Brwinów. Kontrowersje dotyczą rozliczenia dotacji udzielonej miastu przez sąsiedni samorząd.

Zdaniem burmistrza Brwinowa Arkadiusza Kosińskiego miasto Pruszków nieprawidłowo rozliczyło środki pochodzące z Brwinowa. Dlatego włodarz wydał decyzję administracyjną w której zobowiązał Pruszków do zwrotu przeszło 656 441,47 zł. dotacji wraz z odsetkami w wysokości 10 969,47 zł. Pruszkowski magistrat nie zgodził się z tym rozstrzygnięciem i wniósł odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Warszawie.

W środę po południu na oficjalnej stronie na Facebooku Konrada Sipiery pojawił się wpis wiceprezydenta informujący o kotrzystnej dla Pruszkowa decyzji SKO. Kolegium uchyliło decyzję wydaną przez burmistrza Kosińskiego i umorzyło postępowanie w sprawie.

 

"Drodzy Państwo, w kwestii remontu ul. Działkowej działaliśmy zgodnie z zawartym porozumieniem z Gminą Brwinów. Rozliczenie dotacji również nastąpiło zgodnie z zastosowaniem zapisów porozumienia.
Temat jest dla nas zakończony. (...) Sytuacja z dotacją i zdaniem Burmistrza, jej złym wydatkowaniem i rozliczeniem pozostawia niesmak. Dla nas liczy się dobro Mieszkańców i transparentność działań. Ważna jest współpraca samorządów, na którą zwraca uwagę Burmistrz Kosiński. Być może pojawiły się tu niepotrzebne emocje i wdarły kwestie polityczne. Cała sprawa wiązała się z zaangażowaniem sił i czasu. Można było skupić się na innych zagadnieniach" - napisał wiceprezydent.

Redakcja zpruszkowa.pl dotarła do pełnej decyzji SKO. Okazuje się, że wbrew twierdzeniom Konrada Sipiery sprawę ciężko uznać za zakończoną. Decyzja Kolegium jest prawomocna, jednak nie dotyczy ona istoty sprawy. SKO na podstawie przepisów ustawy o finansach publicznych musiało uchylić decyzję burmistrza Kosińskiego, gdyż spory dotyczące rozliczania dotacji między samorządami rozpatrywane są przez sądy cywilne. Nie jest dopuszczalne prowadzenie postępowania administracyjnego i wydawanie decyzji administracyjnych w takich sprawach (a właśnie w ten sposób sprawę usiłował załatwić Arkadiusz Kosiński).

Co zrobią teraz władze Brwinowa? Z jednej strony decyzję SKO można zaskarżyć do sądu administracyjnego, z drugiej zaś można uznać racje Kolegium i wnieść pozew do sądu cywilnego. Jeżeli Arkadiusz Kosiński zdecyduje się na drugi wariant, to sprawa może trwać jeszcze wiele lat. Warszawskie sądy cywilne są najbardziej obłożonymi sprawami sądami w kraju. Wiele wskazuje na to, że problem prawidłowości rozliczenia ulicy Działkowej może zostać wyjaśniony dopiero w kolejnej, samorządowej kadencji.