Bilety WKD można kupować przez internet! – ogłosiła spółka. O ile taka opcja w przypadku biletów jednorazowych to niewielkie udogodnienie, bo już od kilku lat dostępne są one w aplikacjach na telefon (np. mPay czy SkyCash), o tyle dla miesięcznych i kwartalnych to znaczący postęp. Do tej pory kupowało się je albo w kasach biletowych (są tylko na większych stacjach), albo w automatach na peronach (lubią ulegać awariom). Teraz można je nabyć o dowolnej porze doby przez internet – z komputera czy telefonu. Wystarczy zarejestrować się na stronie www.wkd.com.pl.

Ważna informacja – jak czytamy w regulaminie na stronie WKD, bilety jednorazowe można kupować „na zapas” w dowolnej ilości i potem kolejno aktywować – czyli wirtualnie kasować – podczas podróży (analogicznie jak bilety ZTM, z tym że robimy to pukając w bilet, nie skanujemy kodu przy drzwiach). Z kolei bilet okresowy kupuje się z maksymalnie 7-dniowym wyprzedzeniem i nie później niż na 1 dzień przed początkiem jego ważności – jego też trzeba później aktywować. W regulaminie widnieje ważna uwaga: „Aktywacja biletu powinna nastąpić przed rozpoczęciem podróży” – czyli należy to zrobić PRZED wejściem do kolejki, a nie dopiero w kolejce.

Bilety internetowe WKD można trzymać w telefonie i okazywać kontrolerowi w postaci kodu 2D, można też wydrukować – w przypadku miesięcznego czy kwartalnego ta opcja wydaje się bezpieczniejsza, nie ryzykujemy, że telefon kiedyś się rozładuje w najmniej oczekiwanym momencie. Wszystkie bilety (i jednorazowe, i okresowe) są wystawiane na konkretną osobę, dlatego podczas zakupu należy wpisać imię i nazwisko – kontroler ma prawo poprosić o okazanie dokumentu tożsamości.

Nowinek technologicznych w transporcie zbiorowym jest coraz więcej. Grodziskie Przewozy Autobusowe (GPA), obsługujące m.in. linie 60 (Pruszków – Strzeniówka – Nadarzyn – Walendów), 61 (Pruszków – Reguły – Michałowice – Raszyn) oraz 62 (Pruszków – Komorów – Janki – Raszyn) systematycznie uruchamiają kolejne funkcjonalności. Komunikacja pod szyldem GPA funkcjonuje raptem od 1 stycznia, ale już od pierwszego dnia rzeczywiste położenie wszystkich autobusach na trasach można było śledzić na mapach dzięki aplikacji „Kiedy przyjedzie” – stojąc na przystanku wystarczy wyświetlić na telefonie stronę gpa.grodzisk.pl, wybrać zakładkę „Kiedy przyjedzie”, wpisać nazwę przystanku i aplikacja pokaże, za ile minut autobus będzie. Co godne podkreślenia, aplikacja działa bez zarzutu.

GPA już dawno uruchomiły na swojej stronie internetowej opcję zakupu biletów jednorazowych i okresowych. Ale najnowsze rozwiązanie przenosi tego organizatora transportu do grona najnowocześniejszych w Europie. Można wyświetlić zwykłą mapę Google’a i stuknąć piktogram z oznaczeniem przystanku autobusowego – na mapie pojawi się informacja o liniach odjeżdżających z tego miejsca. Jeśli korzystamy z Google’a na telefonie, aplikacja dodatkowo pokaże rzeczywiste (a nie rozkładowe) godziny najbliższych kursów, a nawet narysuje schemat całej linii z zaznaczeniem wszystkich przystanków na trasie! Taka funkcjonalność jest powszechna w największych miastach Europy – zwłaszcza turystycznych, dziś jest dostępna dla każdego pasażera autobusów GPA.

Na tle opisanych nowinek blado wypada komunikacja miejska w Pruszkowie. Nie ma dedykowanej aplikacji, więc znalezienie rozkładu jazdy oznacza konieczność przeklikania się przez kilka podstron na stronie miasta. Co prawda podróż można zaplanować w aplikacji „Jak dojadę”, ale wskaże ona tylko rozkładowe, a nie rzeczywiste godziny odjazdów. Grodziski PKS, który obsługuje naszą komunikację, udostępnił aplikację „PKS grodzisk maz. – pruszków”, ale od początku nie działa ona poprawnie. Zazwyczaj wskazuje położenie tylko części autobusów na trasie, czasem nie widzi żadnego, zdarza się, że pojazdy nagle znikają z mapki. Potrafi też wyświetlać zaskakujące informacje, np. że autobus jedzie 12 minut przed czasem (!!!). Z punktualnością pruszkowskich linii nie jest najlepiej (wiedzą to zwłaszcza pasażerowie popularnej „jedynki”, która w godzinach szczytu kursuje zazwyczaj bez jakiegokolwiek rozkładu), dlatego dobrze by było, gdy urząd miasta zainwestował wreszcie w nowoczesne kanały informacji o miejskim transporcie.

I na koniec ciekawostka, o której pisaliśmy, ale warto ją przypomnieć. Linia ZTM 817 do Warszawy ma kłopoty z punktualnością w popołudniowym szczycie, dlatego można i warto ją obserwować np. w aplikacji BusLive (apka obrazuje położenie wszystkich tramwajów i autobusów ZTM w czasie rzeczywistym, także pod Warszawą) – to niezwykle wygodne rozwiązanie dla pasażerów 817 czekających i denerwujących się na przystankach.