Fot.: Wikipedia

Będzie wspólny bilet na WKD do Pruszkowa!

(104)

Zła wiadomość jednak jest taka, że nie wcześniej niż w 2021 roku. Za to już w przyszłym roku ma ruszyć linia autobusowa do Warszawy, a komunikację miejską w Pruszkowie zaczną obsługiwać klimatyzowane autobusy.

Wtorkowe posiedzenie doraźnej komisji ds. komunikacyjnych rady miasta, kierowanej przez radnego Piotra Bąka, obfitowało w niespodzianki. Pierwszą była wiadomość, że jest zgoda wszystkich partnerów na objęcie Pruszkowa i gminy Michałowice drugą strefą biletową ZTM, dzięki czemu z biletami 30- i 90-dniowymi ZTM można by dojechać kolejką z Warszawy aż do Nowej Wsi Warszawskiej. – Odbyliśmy szereg rozmów i po ostatnim, które miało miejsce w zeszłym tygodniu mogę powiedzieć: jest zielone światło i ze strony WKD, i ZTM, i Michałowic! To dla mieszkańców Pruszkowa byłoby fantastyczne rozwiązanie – mówił prezydent Paweł Makuch podczas obrad komisji. – Dziś jedynym problemem są tylko i wyłącznie fundusze.

Prezydent powiedział, że ze strony ZTM padła propozycja, aby główny ciężar dalszych rozmów w tej sprawie wziął na siebie powiat pruszkowski. Chodzi o to, że z kolejki WKD korzystają także mieszkańcy gmin Nadarzyn, Brwinów i Piastów. – One także powinny partycypować w kosztach drugiej strefy biletowej. Gdyby kwotę, jakiej zażądają WKD oraz ZTM, podzielić na kilka gmin z powiatu pruszkowskiego, stałaby się ona akceptowalna. Pani wójt Michałowic podziela tę opinię. Zresztą ZTM-owi łatwiej byłoby rozmawiać z jednym partnerem, w tym przypadku z powiatem, niż z grupą kilku gmin – mówił Paweł Makuch. Gdyby więc powiat podjął się dalszych rozmów (dokładnie w taki sposób odbywały się negocjacje na temat wspólnego biletu po drugiej stronie Warszawy z udziałem powiatu wołomińskiego), negocjacje można by dopiąć w kilka miesięcy. Rewolucja biletowa na linii WKD mogłaby wejść w życie 1 stycznia 2021 roku. Dlaczego dopiero za ponad rok? Bo kwoty „danin” dla WKD i ZTM gminy partycypujące w kosztach przedsięwzięcia muszą znaleźć i zaplanować w swoich budżetach – jest za mało czasu, aby nastąpiło to teraz, gdy projektowane są budżety na 2020 rok.

Paweł Makuch nie chciał podać sumy, jakiej za wprowadzenie drugiej strefy biletowej do Nowej Wsi Warszawskiej żądają ZTM i WKD. – Padły hipotetyczne kwoty, czekamy na konkrety. Mogę tylko powiedzieć, że to duże pieniądze – mówił.

Słowa prezydenta tak skomentował przewodniczący komisji Piotr Bąk: – Dobrze, że rozmowy o wspólnym bilecie na WKD nabrały tempa i jest szansa na pozytywne załatwienie tej sprawy. Niestety, wstępnie mówimy o roku 2021, ponadto nie znamy szacowanej ogólnej wielkości  kosztów.

Na wtorkowej komisji mowa była też o jednej z najbardziej oczekiwanych przez wielu pruszkowiaków inwestycji komunikacyjnych: stałej linii autobusowej do Warszawy. Już wiadomo, że w ankiecie dotyczącej trasy, którą można było wypełnić w internecie oraz w wersji papierowej na miejskich imprezach, mieszkańcy przytłaczającą większością głosów wskazali na wariant: osiedle Staszica – Plantowa – Powstańców – aleja Wojska Polskiego – Aleje Jerozolimskie – Dworzec Zachodni. Dokładne wyniki ankiety mają wkrótce zostać opublikowane na stronie internetowej miasta. Autobusy kursowały od poniedziałku do piątku co kilkadziesiąt minut (dokładna częstotliwość nie została jeszcze podana). Pruszków za tę linię płaciłby ZTM-owi około 130 tys. zł miesięcznie. To duży wydatek, dla porównania, miesięczny koszt utrzymania całej miejskiej komunikacji autobusowej w Pruszkowie to 240 tys. zł.

Prezydent zadeklarował, że kwota 130 tys. zł (czyli ponad 1,5 mln zł na cały rok) zostanie zaplanowana w projekcie przyszłorocznego budżetu Pruszkowa. – Jeśli w grudniu na sesji budżetowej radni taki wydatek zaakceptują, będziemy mogli podpisać z ZTM umowę – powiedział Paweł Makuch. – Ostateczna decyzja w tej sprawie zależy więc teraz od wysokiej rady.

Jeśli radni będą na „tak”, ZTM po podpisaniu umowy potrzebuje około trzech miesięcy na rozpisanie i rozstrzygnięcie przetargu na przewoźnika, który linię obsłuży. Autobus z Pruszkowa do Warszawy miałby więc szansę zacząć kursować w marcu 2020 roku.

Piotr Bąk w rozmowie z portalem zpruszkowa.pl podkreślił, że należy jak najdokładniej informować mieszkańców o wysokości kosztów ponoszonych przez miasto na funkcjonowanie komunikacji lokalnej i regionalnej. – Roczny koszt utrzymania komunikacji to 7,2 mln rocznie. A trzeba pamiętać, że przychody do budżetu będą mniejsze niż w 2019 roku – powiedział. – Moim zdaniem należy poważnie zastanowić się nad uruchomieniem linii autobusowej do Warszawy, zarówno w kontekście funkcjonalności, jak i ekonomicznym. Mówimy o kolejnych 1,5 mln po stronie wydatków. Nie wiemy też, czy mieszkańcy oczekują kursów wyłącznie w tygodniu, czy również w weekendy. Pamiętajmy, że w niedalekiej perspektywie czeka nas remont Dworca Zachodniego, a co za tym idzie najprawdopodobniej uruchomienie autobusowych linii zastępczych.

Znacznie szybciej, bo już w listopadzie 2019 roku, ma zacząć funkcjonować organizowana przez Raszyn linia autobusowa z Pruszkowa do pętli P&R Aleja Krakowska na Okęciu. Ona nie będzie jednak miała dla pruszkowiaków wielkiego znaczenia. Kursy zaplanowano z częstotliwością 90–180 minut. Na wtorkowej komisji nie dowiedzieliśmy się nawet, jaka taryfa biletowa będzie tu obowiązywać – zwłaszcza czy honorowane będą bilety 30- i 90-dniowe ZTM zakodowane na kartach metropolitalnych.

Poznaliśmy za to sporo ciekawostek na temat planowanej na przyszły rok reformy komunikacji miejskiej w samym Pruszkowie. Kontrakt z obecnym przewoźnikiem – spółką PKS Grodzisk Mazowiecki – wygasa w czerwcu 2020 roku i wtedy możliwe będzie wprowadzenie znaczących zmian. Prezydent mówił, że podstawą reformy będzie modernizacja obecnego układu linii, do których przez lata mieszkańcy przywykli. Przede wszystkim jeszcze bardziej poprawi się częstotliwość kursów, zwłaszcza w weekendy. Linia nr 4, kursująca z osiedla Staszica do elektrowni przy Waryńskiego, zostanie wydłużona przez wiadukt do stacji WKD. Powstanie też nowa linia nr 7 z Bąków, przez Żbików, Gąsin, nowo otwarty tunel w ul. Działkowej do centrum Pruszkowa – chodzi o poprawę skomunikowania północnej i południowej części miasta i polepszenie dojazdu na Bąki.

Przetarg na obsługę wszystkich linii zostanie ogłoszony w styczniu. Przewoźnik, z którym zostanie podpisana umowa, będzie musiał zaoferować klimatyzowane autobusy (to absolutna nowość w Pruszkowie), wyposażone w automatyczny system zliczania pasażerów. Miasto rozważa też zobligowanie przewoźnika do budowy sieci sprzedaży biletów jednorazowych poza autobusami (na przykład w sklepach sieci Żabka) – w pojazdach musiałyby więc być zamontowane kasowniki. Prezydent Paweł Makuch wspomniał nawet, że chciałby, aby w autobusach działał system dynamicznej informacji pasażerskiej, wyświetlający informacje o przystankach na trasie.

Na koniec obrad komisji czekała chyba największa niespodzianka. Paweł Makuch poinformował, że ruszyły rozmowy w sprawie…. uruchomienia przewozów kolejowych po torze biegnącym z Komorowa, przez osiedle Staszica, do stacji PKP w Pruszkowie! Okazuje się, że takim rozwiązaniem bardzo mocno zainteresowane są Michałowice (bo Komorów leży na terenie tej gminy), dodatkowo jest aprobata dla pomysłu ze strony WKD – spółka jest właścicielem toru, nazywanego potocznie „żeberkiem”. Są jednak dwie poważne przeszkody. Pierwsza to kwestia niebezpiecznego przejazdu pociągów przez aleję Wojska Polskiego na osiedlu Staszica, druga – strażnica Państwowej Straży Pożarnej przy ul. Staszica (wozy bojowe wyjeżdżając na akcję przecinają tor, po którym kursowałyby pociągi). Prezydent podczas komisji snuł już wizje, gdzie mogłyby być ulokowane przystanki (jadąc od Komorowa przy ulicy Lipowej, przy cmentarzu w Pruszkowie, na wysokości Szkoły Podstawowej nr 2 – tu powinna powstać mijanka dla pociągów – dalej być może przy centrum handlowym Nowa Stacja i wreszcie w rejonie dworca kolejowego). A obsługujące połączenie składy powinny mieć ekologiczny napęd gazowy.

O ile perspektywa wprowadzenia drugiej strefy biletowej ZTM na linii WKD – przez wiele lat przez poprzednie władze Pruszkowa przedstawiana jako nie do zrealizowania – zaczyna wreszcie mieć coraz solidniejsze podstawy i powoli wchodzi na ścieżkę realizacji, o tyle pomysł uruchomienia pociągów z Komorowa do Pruszkowa chyba jednak lepiej traktować jako niezmiernie odległą wizję. Dla mnie póki co to science-fiction.

“Jakiekolwiek opinie zawarte w artykule są osobistymi poglądami jego autora i nie odzwierciedlają opinii innych autorów bloga zpruszkowa.pl ani opinii wydawcy bloga zpruszkowa.pl. Polityka wydawcy wymaga kategorycznie od autorów, by nie używali określeń zniesławiających, nie naruszali ani nie zezwalali na naruszanie praw autorskich ani jakichkolwiek innych regulacji prawnych korzystając z bloga zpruszkowa.pl. Jakiekolwiek publikacje sprzeczne z polityką wydawcy stanowią przekroczenie zakresu uprawnień autora publikacji. Wydawca nie bierze odpowiedzialności za tego typu publikacje, a autor będzie osobiście ponosić odpowiedzialność za powstałe w wyniku jego publikacji szkody i zobowiązania.”

Sławomir Bukowski

Rodowity pruszkowiak, dziennikarz prasowy, podróżnik. Pracował jako reporter miejski, redaktor, wydawca. Specjalizuje się w tematyce samorządowej. Interesuje się rozwiązaniami smart city, problematyką transportu i mobilności miejskiej. Prywatnie zwariowany podróżnik, jeździ tam gdzie dowiozą go tanie linie, uwielbia wędrówki z plecakiem od rana do nocy, lokalną kuchnię i wino.

PROFIL REDAKTORA