Zła wiadomość jednak jest taka, że niewcześniej niż w 2021 roku. Za to już w przyszłym roku ma ruszyć liniaautobusowa do Warszawy, a komunikację miejską w Pruszkowie zaczną obsługiwaćklimatyzowane autobusy.

Wtorkowe posiedzenie doraźnej komisji ds. komunikacyjnych rady miasta, kierowanej przez radnego Piotra Bąka, obfitowało w niespodzianki. Pierwszą była wiadomość, że jest zgoda wszystkich partnerów na objęcie Pruszkowa i gminy Michałowice drugą strefą biletową ZTM, dzięki czemu z biletami 30- i 90-dniowymi ZTM można by dojechać kolejką z Warszawy aż do Nowej Wsi Warszawskiej. – Odbyliśmy szereg rozmów i po ostatnim, które miało miejsce w zeszłym tygodniu mogę powiedzieć: jest zielone światło i ze strony WKD, i ZTM, i Michałowic! To dla mieszkańców Pruszkowa byłoby fantastyczne rozwiązanie – mówił prezydent Paweł Makuch podczas obrad komisji. – Dziś jedynym problemem są tylko i wyłącznie fundusze.

Prezydentpowiedział, że ze strony ZTM padła propozycja, aby główny ciężar dalszychrozmów w tej sprawie wziął na siebie powiat pruszkowski. Chodzi o to, że z kolejkiWKD korzystają także mieszkańcy gmin Nadarzyn, Brwinów i Piastów. – One takżepowinny partycypować w kosztach drugiej strefy biletowej. Gdyby kwotę, jakiej zażądająWKD oraz ZTM, podzielić na kilka gmin z powiatu pruszkowskiego, stałaby się onaakceptowalna. Pani wójt Michałowic podziela tę opinię. Zresztą ZTM-owi łatwiej byłobyrozmawiać z jednym partnerem, w tym przypadku z powiatem, niż z grupą kilku gmin– mówił Paweł Makuch. Gdyby więc powiat podjął się dalszych rozmów (dokładnie wtaki sposób odbywały się negocjacje na temat wspólnego biletu po drugiejstronie Warszawy z udziałem powiatu wołomińskiego), negocjacje można by dopiąćw kilka miesięcy. Rewolucja biletowa na linii WKD mogłaby wejść w życie 1stycznia 2021 roku. Dlaczego dopiero za ponad rok? Bo kwoty „danin” dla WKD iZTM gminy partycypujące w kosztach przedsięwzięcia muszą znaleźć i zaplanować wswoich budżetach – jest za mało czasu, aby nastąpiło to teraz, gdy projektowanesą budżety na 2020 rok.

PawełMakuch nie chciał podać sumy, jakiej za wprowadzenie drugiej strefy biletowejdo Nowej Wsi Warszawskiej żądają ZTM i WKD. – Padły hipotetyczne kwoty, czekamyna konkrety. Mogę tylko powiedzieć, że to duże pieniądze – mówił.

Słowaprezydenta tak skomentował przewodniczący komisji Piotr Bąk: – Dobrze, żerozmowy o wspólnym bilecie na WKD nabrały tempa i jest szansa na pozytywnezałatwienie tej sprawy. Niestety, wstępnie mówimy o roku 2021, ponadto nieznamy szacowanej ogólnej wielkości kosztów.

Na wtorkowejkomisji mowa była też o jednej z najbardziej oczekiwanych przez wielupruszkowiaków inwestycji komunikacyjnych: stałej linii autobusowej do Warszawy.Już wiadomo, że w ankiecie dotyczącej trasy, którą można było wypełnić winternecie oraz w wersji papierowej na miejskich imprezach, mieszkańcyprzytłaczającą większością głosów wskazali na wariant: osiedle Staszica –Plantowa – Powstańców – aleja Wojska Polskiego – Aleje Jerozolimskie – DworzecZachodni. Dokładne wyniki ankiety mają wkrótce zostać opublikowane na stronieinternetowej miasta. Autobusy kursowały od poniedziałku do piątku cokilkadziesiąt minut (dokładna częstotliwość nie została jeszcze podana).Pruszków za tę linię płaciłby ZTM-owi około 130 tys. zł miesięcznie. To dużywydatek, dla porównania, miesięczny koszt utrzymania całej miejskiejkomunikacji autobusowej w Pruszkowie to 240 tys. zł.

Prezydent zadeklarował, że kwota 130 tys. zł (czyli ponad 1,5 mln zł na cały rok) zostanie zaplanowana w projekcie przyszłorocznego budżetu Pruszkowa. – Jeśli w grudniu na sesji budżetowej radni taki wydatek zaakceptują, będziemy mogli podpisać z ZTM umowę – powiedział Paweł Makuch. – Ostateczna decyzja w tej sprawie zależy więc teraz od wysokiej rady.

Jeśliradni będą na „tak”, ZTM po podpisaniu umowy potrzebuje około trzech miesięcyna rozpisanie i rozstrzygnięcie przetargu na przewoźnika, który linię obsłuży.Autobus z Pruszkowa do Warszawy miałby więc szansę zacząć kursować w marcu 2020roku.

Piotr Bąk w rozmowie z portalem zpruszkowa.pl podkreślił, że należy jak najdokładniej informować mieszkańców o wysokości kosztów ponoszonych przez miasto na funkcjonowanie komunikacji lokalnej i regionalnej. – Roczny koszt utrzymania komunikacji to 7,2 mln rocznie. A trzeba pamiętać, że przychody do budżetu będą mniejsze niż w 2019 roku – powiedział. – Moim zdaniem należy poważnie zastanowić się nad uruchomieniem linii autobusowej do Warszawy, zarówno w kontekście funkcjonalności, jak i ekonomicznym. Mówimy o kolejnych 1,5 mln po stronie wydatków. Nie wiemy też, czy mieszkańcy oczekują kursów wyłącznie w tygodniu, czy również w weekendy. Pamiętajmy, że w niedalekiej perspektywie czeka nas remont Dworca Zachodniego, a co za tym idzie najprawdopodobniej uruchomienie autobusowych linii zastępczych.

Znacznieszybciej, bo już w listopadzie 2019 roku, ma zacząć funkcjonować organizowanaprzez Raszyn linia autobusowa z Pruszkowa do pętli P&R Aleja Krakowska naOkęciu. Ona nie będzie jednak miała dla pruszkowiaków wielkiego znaczenia.Kursy zaplanowano z częstotliwością 90–180 minut. Na wtorkowej komisji niedowiedzieliśmy się nawet, jaka taryfa biletowa będzie tu obowiązywać –zwłaszcza czy honorowane będą bilety 30- i 90-dniowe ZTM zakodowane na kartachmetropolitalnych.

Poznaliśmyza to sporo ciekawostek na temat planowanej na przyszły rok reformy komunikacjimiejskiej w samym Pruszkowie. Kontrakt z obecnym przewoźnikiem – spółką PKSGrodzisk Mazowiecki – wygasa w czerwcu 2020 roku i wtedy możliwe będziewprowadzenie znaczących zmian. Prezydent mówił, że podstawą reformy będziemodernizacja obecnego układu linii, do których przez lata mieszkańcy przywykli.Przede wszystkim jeszcze bardziej poprawi się częstotliwość kursów, zwłaszcza wweekendy. Linia nr 4, kursująca z osiedla Staszica do elektrowni przyWaryńskiego, zostanie wydłużona przez wiadukt do stacji WKD. Powstanie też nowalinia nr 7 z Bąków, przez Żbików, Gąsin, nowo otwarty tunel w ul. Działkowej docentrum Pruszkowa – chodzi o poprawę skomunikowania północnej i południowejczęści miasta i polepszenie dojazdu na Bąki.

Przetargna obsługę wszystkich linii zostanie ogłoszony w styczniu. Przewoźnik, z którymzostanie podpisana umowa, będzie musiał zaoferować klimatyzowane autobusy (toabsolutna nowość w Pruszkowie), wyposażone w automatyczny system zliczaniapasażerów. Miasto rozważa też zobligowanie przewoźnika do budowy siecisprzedaży biletów jednorazowych poza autobusami (na przykład w sklepach sieciŻabka) – w pojazdach musiałyby więc być zamontowane kasowniki. Prezydent PawełMakuch wspomniał nawet, że chciałby, aby w autobusach działał systemdynamicznej informacji pasażerskiej, wyświetlający informacje o przystankach natrasie.

Na koniecobrad komisji czekała chyba największa niespodzianka. Paweł Makuch poinformował,że ruszyły rozmowy w sprawie…. uruchomienia przewozów kolejowych po torzebiegnącym z Komorowa, przez osiedle Staszica, do stacji PKP w Pruszkowie! Okazujesię, że takim rozwiązaniem bardzo mocno zainteresowane są Michałowice (boKomorów leży na terenie tej gminy), dodatkowo jest aprobata dla pomysłu zestrony WKD – spółka jest właścicielem toru, nazywanego potocznie „żeberkiem”.Są jednak dwie poważne przeszkody. Pierwsza to kwestia niebezpiecznego przejazdupociągów przez aleję Wojska Polskiego na osiedlu Staszica, druga – strażnicaPaństwowej Straży Pożarnej przy ul. Staszica (wozy bojowe wyjeżdżając na akcjęprzecinają tor, po którym kursowałyby pociągi). Prezydent podczas komisji snuł jużwizje, gdzie mogłyby być ulokowane przystanki (jadąc od Komorowa przy ulicyLipowej, przy cmentarzu w Pruszkowie, na wysokości Szkoły Podstawowej nr 2 – tupowinna powstać mijanka dla pociągów – dalej być może przy centrum handlowym NowaStacja i wreszcie w rejonie dworca kolejowego). A obsługujące połączenie składypowinny mieć ekologiczny napęd gazowy.

O ile perspektywa wprowadzenia drugiej strefy biletowej ZTM na linii WKD – przez wiele lat przez poprzednie władze Pruszkowa przedstawiana jako nie do zrealizowania – zaczyna wreszcie mieć coraz solidniejsze podstawy i powoli wchodzi na ścieżkę realizacji, o tyle pomysł uruchomienia pociągów z Komorowa do Pruszkowa chyba jednak lepiej traktować jako niezmiernie odległą wizję. Dla mnie póki co to science-fiction.