Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Basen Kapry: mieszkaniec Pruszkowa płaci 16 zł, mieszkaniec Nadarzyna – 10 zł. Czy Pruszkowianie na własnej pływalni są dyskryminowani?

Sławomir BUKOWSKI
Ceny biletów wstępu na obiekt budzą emocje, ponieważ goście z okolicznych gmin płacą za godzinę znacznie mniej niż mieszkańcy Pruszkowa, którzy z własnych podatków sfinansowali jego budowę i utrzymanie. Poprosiliśmy urząd miasta o wyjaśnienia.
Basen Kapry
Ilustracja: Basen Kapry

Oto oficjalne dane z cennika pływalni Kapry. Wszystkie podane ceny dotyczą godziny korzystania z obiektu. Bilet normalny kosztuje 20 zł. Posiadacze Pruszkowskiej Karty Mieszkańca płacą nieco mniej – 16 zł. Najciekawsze jest jednak to, że dla posiadaczy Karty Mieszkańca Gminy Michałowice stawka wynosi 15 zł, a dla posiadaczy Karty Nadarzyniaka – spada do 10 zł.

Można odnieść wrażenie, że bardziej opłacałoby się zameldować w Nadarzynie lub Michałowicach i tam płacić podatki, aby korzystać z niższych cen na pruszkowskiej pływalni.

Skąd ta preferencja dla sąsiadów? Wysłaliśmy w tej sprawie pytania do prezydenta Piotra Bąka. Odpowiedzi udzielił w jego imieniu rzecznik urzędu miasta Krzysztof Olszewski. Z przekazanych informacji wynika, że gminy Michałowice i Nadarzyn wykupują dla swoich mieszkańców prawo do ulgowego wstępu na Kapry. W 2025 roku Michałowice wpłaciły do budżetu Pruszkowa 29 795 zł brutto, a Nadarzyn – 46 200 zł brutto. Jednocześnie rzecznik podkreśla: „Posiadacze Kart Mieszkańca Michałowic oraz Nadarzyna mają prawo do ulgowego wejścia wyłącznie przez jedną godzinę dziennie. Posiadacze Pruszkowskiej Karty Mieszkańca korzystają natomiast ze zniżki bez ograniczeń czasowych, co oznacza, że każda godzina pobytu na pływalni objęta jest preferencyjną ceną”.

Sprawdźmy to na prostym przykładzie, wykorzystując ceny dla posiadaczy kart mieszkańca. Za dwie godziny pływania mieszkaniec Pruszkowa zapłaci 32 zł, Nadarzyna – 30 zł, a Michałowic – 35 zł. Różnice stają się bardziej widoczne przy trzygodzinnym pobycie: Pruszkowianina taka przyjemność kosztuje 48 zł, Nadarzyniaka – 50 zł, a Michałowiczanina – 55 zł. Oczywiście dzieciom i młodzieży przysługują bilety ulgowe.

„Gmina Miasto Pruszków dopłaca do biletów dla użytkowników Pruszkowskiej Karty Mieszkańca rocznie 90 000 zł brutto. Dlatego nie zgadzamy się z zarzutem, że mieszkańcy Pruszkowa są dyskryminowani” – stwierdza Krzysztof Olszewski. Dodaje również, że od sierpnia 2025 roku seniorzy posiadający Pruszkowską Kartę Mieszkańca płacą za wejście na pływalnię 8 zł za godzinę, podczas gdy dla pozostałych seniorów obowiązuje cena biletu ulgowego w wysokości 15 zł. Mieszkańcy Nadarzyna i Michałowic nie korzystają z dodatkowych ulg wynikających z wieku.

Gdzie taniej na letnie baseny?

W czasie kampanii wyborczej w 2024 roku ówczesny kandydat na prezydenta Pruszkowa Piotr Bąk mówił, że w mieście powinien powstać kompleks letnich, otwartych basenów, ponieważ jedyne takie kąpielisko – w parku Mazowsze – to zbyt mało jak na aspiracje dużego miasta. Po dwóch latach od objęcia urzędu o realizacji tej deklaracji jest jednak cicho, a w budżecie na 2026 rok nie widać nawet środków na przygotowanie koncepcji takiej inwestycji.

Czy rozwiązaniem, które choć częściowo zaspokoiłoby społeczne oczekiwania, nie byłoby wykupienie dla mieszkańców Pruszkowa prawa do ulgowego wstępu na jeden z najpopularniejszych w okolicy letnich kompleksów basenowych – w Strzeniówce (gmina Nadarzyn)? Skoro mieszkańcy Nadarzyna mają ulgę na wstęp na Kapry, podobny mechanizm mógłby działać także w drugą stronę.

Rzecznik urzędu miasta w nadesłanej odpowiedzi najpierw przypomina, że posiadacze Pruszkowskiej Karty Mieszkańca płacą mniej za korzystanie z pływalni SMS, należącej do powiatu pruszkowskiego, „dzięki dofinansowaniu biletów z budżetu miasta”. Następnie wylicza nakłady na utrzymanie letniego kąpieliska w parku Mazowsze.

Na koniec stwierdza: „(…) baseny w Strzeniówce nie są jedynymi obiektami rekreacyjnymi tego typu w okolicy. Profesjonalne kąpieliska funkcjonują również w Brwinowie, Żyrardowie, Grodzisku Mazowieckim oraz w Warszawie. W związku z tym dotowanie wejść wyłącznie na baseny w Strzeniówce oznaczałoby wykluczenie możliwości korzystania z innych lokalizacji. Należy także pamiętać, że obiekt w Strzeniówce dysponuje ograniczoną liczbą miejsc, co dodatkowo przemawia przeciwko takiemu rozwiązaniu zarówno z punktu widzenia organizacyjnego, jak i ekonomicznego”.

Ta odpowiedź może budzić kontrowersje. Po pierwsze, mieszkańcy Pruszkowa również skarżą się na tłok na Kaprach, który zapewne byłby mniejszy, gdyby zlikwidowano ulgi dla mieszkańców okolicznych gmin. Po drugie, przyjmując tę logikę, można wysunąć analogiczny zarzut wobec władz Nadarzyna i Michałowic, że zdecydowały się wykupić dla swoich mieszkańców tańszy wstęp akurat na pruszkowski obiekt, a nie na inne – na przykład w Grodzisku Mazowieckim czy Warszawie.

Temat braku profesjonalnego kompleksu letnich basenów w Pruszkowie może powrócić ze zdwojoną siłą już za kilka miesięcy. Jak podał serwis Dziennik.pl, powołując się na analizy brytyjskiego urzędu meteorologicznego Met Office oraz specjalistów z kanadyjskiego ośrodka Environment and Climate Change Canada, rok 2026 może zapisać się jako jeden z najcieplejszych od rozpoczęcia systematycznych pomiarów w połowie XIX wieku. Eksperci szacują, że średnia temperatura globu wzrośnie o około 1,46 stopnia C względem historycznych punktów odniesienia. „Meteorolodzy jednocześnie obalają powszechny mit, jakoby mroźna i śnieżna zima miała zwiastować chłodniejsze lato, podkreślając, że lokalne zjawiska zimowe nie hamują ogólnego trendu ocieplenia” – czytamy w materiale opublikowanym 16 lutego br. Jedną z głównych przyczyn prognozowanego wzrostu temperatur ma być powrót aktywnej, ciepłej fazy zjawiska El Niño. W kontekście Polski oznacza to ryzyko intensywnych i długotrwałych upałów, podczas których w lipcu i sierpniu temperatury mogą regularnie przekraczać 30 stopni.

Jeśli te prognozy się sprawdzą, mieszkańcom Pruszkowa pozostanie szukanie ochłody m.in. na letnich basenach w Strzeniówce, gdzie – w przeciwieństwie do mieszkańców gminy Nadarzyn – nie mogą liczyć na preferencyjne ceny. W ubiegłym roku za całodzienny wstęp na ten obiekt Pruszkowianie płacili 50 zł, podczas gdy posiadacze Karty Nadarzyniaka – jedynie 25 zł.

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować: