We wrześniu 2021 r. Sejm uchwalił ustawę, której skutkiem było przyznanie podwyżek samorządowcom. W przypadku m.in. prezydentów miast konieczne było określenie nowych stawek, jeżeli te ustalone na starych zasadach były niższe niż minimum wynikające ze znowelizowanych przepisów. Tak też się stało w Pruszkowie.

Zasadą jest, że wynagrodzenie prezydenta ustala rada miasta. Dzieje się tak zawsze na początku nowej kadencji. Zmiany wysokości pensji w jej trakcie wynikają ze zmiany przepisów wyższego rzędu lub z woli rady, która chciałaby „ukarać” lub „nagrodzić” włodarza.

Nowelizacja ustawy wymagała, aby uchwała w sprawie podwyżki została podjęta do końca stycznia 2022 r. Odpowiedni projekt został przygotowany przez magistrat i - po uzgodnieniu z przewodniczącym rady Krzysztofem Biskupskim - skierowany na sesję, która miała miejsce w czwartek 27 stycznia.

Redakcja zpruszkowa.pl ustaliła, że pensja prezydenta Pawła Makucha, ustalona na starych zasadach, wynosiła ok. 10 390 zł. brutto miesięcznie. Projekt nowej uchwały w brzmieniu skierowanym do Rady Miasta zakładał podniesienie prezydenckiego wynagrodzenia do kwoty 18 982 zł brutto miesięcznie.

Podczas obrad wiceprzewodnicząca rady Eliza Kurzela (niezrzeszona) złożyła poprawkę do uchwały, na mocy której obniża tę kwotę do minimum dozwolonego przez ustawę. Po jej przyjęciu pensja Pawła Makucha będzie wynosić miesięcznie ok. 16 046 brutto. Za ustaleniem takiego poziomu prezydenckich zarobków zagłosowało 15 radnych – radni SPP i KO, Andrzej Kurzela i Eliza Kurzela. Większą podwyżkę prezydentowi chcieli przyznać radni PiS oraz Jakub Kotelecki i Grzegorz Szachogłuchowicz.

„Rada znowu musiała podjąć trudną decyzję i wykazać się odpowiedzialnością za los miasta, które przez nieudolne rządzenie Prezydentów (całej trójki) będzie w opłakanym, pod względem finansowym i organizacyjnym, stanie." - skomentowała wynik głosowania Eliza Kurzela w rozmowie z portalem zpruszkowa.pl. "Tym razem musieliśmy podjąć decyzję o wstrzymaniu się z decyzją o skorzystaniu z możliwości podwyższenia sobie diet, które są najniższe w okolicy (i chyba teraz w całym kraju) i nie były podwyższane od 2004 roku. Ale tego wymaga sytuacja miasta i tak należało postąpić. A prezydent, moim zdaniem, po tym co już zdążył pokazać w tej kadencji, tak naprawdę, nie zasłużył nawet na minimalną podwyżkę. Ale o podwyżce zadecydowała większość w Sejmie a Rada Miasta musiała taką podwyżkę przyznać”.

W czasie dyskusji nad prezydenckimi zarobkami radni próbowali też ustalić, czy podniesiono też wynagrodzenia zastępców. Pytania zadane w tej sprawie pozostały jednak bez jednoznacznej odpowiedzi.

Trzeba pamiętać, że razem z dyskusją nad podwyżką dla prezydenta miasta, omawiano też problem podwyżek diet radnych. W tym przypadku zmiana ustawy stworzyła jedynie możliwość zwiększenia maksymalnej kwoty diety przysługującej radnemu. Nie było natomiast obowiązku, by podejmować uchwałę podwyżkową. Projekt uchwały w tej sprawie został jednak zdjęty z porządku obrad.

Wiceprzewodniczący rady Piotr Bąk (KO) wywodził, że decyzja w przedmiocie podwyżek dla radnych powinna zostać przyjęta w atmosferze konsensusu. Szef klubu KO apelował o robocze spotkanie wszystkich stronnictw w tej sprawie. Pomysłowi temu stanowczo oponował radny Kazimierz Mazur (PiS). Jego zdaniem dyskusja w tej sprawie powinna być transparentna i mieć miejsce na forum, tak jak to miało miejsce w przypadku zarobków prezydenta miasta.