Linia z Pruszkowa do Warszawy miałaby mieć numer 817 i w nomenklaturze ZTM określana jest jako podmiejska okresowa. Okresowa dlatego, że autobus kursowałby jedynie w porach porannego i popołudniowego szczytu od poniedziałku do piątku, z częstotliwością co 30 minut. Dlaczego nie częściej?

– Traktujemy to jako badanie rynku, zobaczymy, jak wielu pasażerów będzie z autobusu korzystać, jak duże jest zapotrzebowanie. Z czasem możemy podejmować decyzje o zwiększeniu liczby kursów – mówi Monika Golędzinowska, naczelnik Wydziału Strategii i Rozwoju w urzędzie miasta, który odpowiada za komunikację miejską w Pruszkowie. – Pamiętajmy też, że cały czas zmagamy się z covidem, nie wiemy, czy nie będą wprowadzane kolejne lockdowny, a każdy z nich powoduje spadek liczby pasażerów w transporcie publicznym. Dlatego do uruchomienia nowej linii podchodzimy ostrożnie.

Jak podkreśla pani naczelnik, zgodnie z najnowszymi ustaleniami Pruszków płaciłby jedynie za obsługę trasy poza granicami Warszawy – koszty na terenie stolicy pokrywałby ZTM. Według wstępnych szacunków, zaangażowanie finansowe Pruszkowa wynosiłoby 800 tys. zł rocznie. – To kwota wstępna, oszacowana według obecnych cen, może być nieco wyższa, wszystko zależy od budżetu Warszawy na przyszły rok i zapisanych tam wydatków na transport – dodaje Golędzinowska.

Autobus ma kursować z pętli na osiedlu Staszica ulicami: Plantową, Powstańców, al. Wojska Polskiego, Alejami Jerozolimskimi do Dworca Zachodniego, czyli nie podjeżdżałby w naszym mieście pod dworzec PKP – taki przebieg trasy wskazali mieszkańcy w 2019 roku w internetowej ankiecie przeprowadzonej przez urząd miasta.

Uruchomienie autobusu do Warszawy było przed wyborami w 2018 roku jedną z głównych obietnic zarówno Pawła Makucha, jak i ówczesnego prezydenta Jana Starzyńskiego, obietnica znalazła się nawet na pierwszym miejscu programu wyborczego Samorządowego Porozumienia Pruszkowa. Pamiętajmy jednak, że od początku bieżącej kadencji sukces negocjacji z ZTM ogłaszany był przez prezydenta Pawła Makucha parokrotnie, a autobus miał zacząć kursować już na początku 2020 roku. Do dziś go nie ma – negocjacje z ZTM miała rzekomo utrudnić pandemia.

W tej chwili urząd miasta dysponuje pisemną deklaracją ZTM o uruchomieniu linii do Warszawy 10 stycznia 2022 r. Jest to deklaracja, nie umowa. Umowę będzie można podpisać po spełnieniu dwóch warunków. Po pierwsze, radni Pruszkowa muszą uchwalić budżet miasta na przyszły rok, w którym pieniądze na autobus zostaną zabezpieczone. Po drugie, radni muszą się na taki wydatek zgodzić – jeśli zaplanowane przez urząd pieniądze z projektu budżetu usuną, to linii autobusowej nie będzie. Sądząc po wypowiedziach z ostatnich lat, w mających większość w radzie miasta klubach SPP i KO przeciwników autobusu do Warszawy nie brakuje.

Jeśli autobus jednak zacznie kursować, będzie to oznaczać spełnienie jednej z najważniejszych obietnic wyborczych Pawła Makucha. To dla nastawionych antyprezydencko radnych z KO i SPP nie jest politycznie na rękę. Dyskusje o zasadności wydatków na linię do Warszawy będą więc zapewne bardzo gorące.