Artur “Barierołamacz” Świercz zapisał się w historii jako pierwsza osoba poruszająca się na wózku, która ukończyła Runmageddon.

Runmageddon to ekstremalna odmiana biegu z przeszkodami. Każdy uczestnik ma do pokonania wybrany przez siebie dystans, obwarowany określoną ilością utrudnień. Ich pokonanie wymaga sprawności fizycznej, determinacji i hartu ducha. Czasami chodzi o 3-metrową ściankę, innym razem o bieg z górki wprost do kanału wypełnionego błotem, a jeszcze innym – o przeciśnięcie się przez ciasny tunel zbudowany głównie z opon i drewnianych bal. Runamgeddon staje się coraz popularniejszą formą rekreacji w Polsce. Kolejne edycje organizowane są na terenie całego kraju, zaś chętnych do udziału stale przybywa.

W miniony weekend (14 września) w wyścigu wziął udział Artur Świercz – młody radny Powiatu Pruszkowskiego, poruszający się na wózku. Świercz już wcześniej dawał świadectwo swojej nadzwyczajnej sprawności fizycznej. W maju tego roku został podwójnym Mistrzem Polski WRPF w Wyciskaniu Sztangi Leżąc (mistrzostwa odbywały się w Pruszkowie). Niedawno Internet okrążył film, na którym radny wspina się po ściance wspinaczkowej w gmachu CKiS, używając jedynie siły własnych rąk. Wszystkie te wyczyny to nic wobec wobec startu w Runmageddonie. Radny pokonał dystans 6 kilometrów, na którym przygotowano 30 przeszkód. Bieg ukończył w czasie 1:39:22.

Artur Świercz Runmageddon

“Choć z barierami jestem za Pan brat to Runmageddon był dla mnie najbardziej nieprzewidywalnym wyzwaniem do tej pory. Brak znajomości trasy czy przeszkód, które nie są takie same w każdej edycji i których nie mogłem podejrzeć wcześniej na YouTube, a także wiele innych czynników powodowało podwyższoną adrenalinę.” – opowiada Artur Świercz w rozmowie z portalem zpruszkowa.pl – “Jestem pod wrażeniem tego gdzie się znalazłem i czego dokonaliśmy. Bo nie sposób zapomnieć o mojej załodze, która dbała o moje bezpieczeństwo i w newralgicznych chwilach użyczała pomocnej dłoni.”

Jak można sobie wyobrazić, pokonanie niektórych przeszkód wymagało od Artura nie lada pomysłowości. Spytaliśmy go o to, które bariery na torze wyścigu były najtrudniejsze do złamania: “Za najtrudniejsze mógłbym uznać wszystkie przeszkody wisząco-wysokościowe. No bo jak wdrapać się na 3-metrową ścianę, albo jak wdrapać się po grubych, śliskich rurach zawieszonych skośne pod górę górę, nie używając nóg?” – mówi.

Wyznał również, że najtrudniejszym elementem przygotowań wcale nie była nauka pokonywania przeszkód: “W trakcie przygotowań priorytetem było przełamanie bariery strachu przed upadkiem, dlatego największy nacisk położyliśmy na dobry chwyt. Czy to koła akrobatyczne czy nunczaka (…) kiedy już wchodziłem na przeszkodę lub zawisłem w powietrzu – nie mogłem spaść”.

Cześć, Dziś kilkadziesiąt razy, usłyszałem ze jestem niemożliwy.😆 Dziwne🤔, bo niemożliwe nie istnieje, a ja przecież…

Opublikowany przez Artur Świercz Sobota, 14 września 2019

Ogłaszając sukces na swoim profilu na Facebooku, Świercz zasugerował, że gotów jest podjąć wyzwanie ukończenia biegów w czterech stronach Polski, co pozwoli mu na sięgnięcie po “Koronę Runmageddonu”.

Nie wiem jak Wy ale ja będę trzymać kciuki!