Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona Logo youtube - Ikona Logo spotify - Ikona
zpruszkowa.pl logo

Arkadiusz Gębicz zawiesza aktywność, ale ludzie z komitetu Pruszków – Dobro Wspólne chcą działać dalej

Sławomir BUKOWSKI
Przegrana w wyborach była dla nich szokiem. Teraz zaczynają powoli się organizować. Nowym liderem ruchu społecznego mógłby zostać Bartosz „Brzoza” Brzeziński, świeżo upieczony radny z Malich.
Bartosz Brzeziński I Arkadiusz Gębicz
Ilustracja: Bartosz Brzeziński I Arkadiusz Gębicz

Arkadiusz Gębicz, założyciel i prezes stowarzyszenia Za Pruszków!, lider komitetu wyborczego Pruszków – Dobro Wspólne, nigdy nie krył, że gra, którą toczy, jest o wszystko. Albo prezydentura i własny klub w radzie miasta, albo wycofanie się z publicznej działalności. – Nie chcę zajmować się załatwianiem drobnych spraw, ja chcę wdrożyć nową strategię zarządzania miastem. Pruszków potrzebuje rewolucji – mówił w prywatnych rozmowach. – Jeśli przegram to znikam, nie interesuje mnie wyłącznie recenzowanie urzędu z pozycji mieszkańca. Jak nie zostanę prezydentem, będzie mi wszystko jedno, kto zasiądzie na tym fotelu, czy Makuch, czy Landowski, czy Bąk, czy ktokolwiek inny, bo tu nic kompletnie się nie zmieni.

W te deklaracje mało kto wierzył, traktowano je jako typowy dla Gębicza folklor retoryczny. Ale dziś, po przegranej, Gębicz zrobił dokładnie to, co zapowiadał. Na swoim oficjalnym profilu zamieścił post zatytułowany „Pożegnanie”. Napisał, że po prawie sześciu latach udziału w samorządowym życiu Pruszkowa żegna się – z przeświadczeniem ciekawie spędzonego czasu. „Pora zrealizować zapowiedzi i deklaracje złożone przed wyborami. Znikam zatem ze społecznego życia Pruszkowa i okolic. Oczywiście znikam w poczuciu niedosytu, bo szczerze wierzyłem w dobry wynik KWW Pruszków – Dobro Wspólne”. Usuwa też swoje zdjęcie profilowe.

Kiedy rozmawiamy telefonicznie, Gębicz jest na urlopie za granicą. Nie chce dyskutować o swojej decyzji, mówi że jest ostateczna i nie podlega negocjacjom. Oczywiście, nie wyprowadzi się z Pruszkowa, utrzyma kontakt z przyjaciółmi i ekipą, którą zebrał. Może służyć radą i pomocą, jeśli ktoś go poprosi, ale nie będzie słać wniosków do urzędu miasta czy zabierać głosu na sesjach rady miasta. – Nie ma dla mnie znaczenia, czy w drugiej turze wygra Makuch czy Bąk – słyszę jego tradycyjny tekst.

Rozmowy z ludźmi skupionymi w komitecie Pruszków – Dobro Wspólne są podobne, pobrzmiewa w nich złość na rozstrzygnięcie wyborcze, a poczucie rozczarowania jest ogromne.

– To był duży cios. Zrobiliśmy kawał roboty, mieliśmy solidny program, tymczasem okazało się, że on w ogóle nie jest istotny, bo liczy się partyjne logo – mówi aktywistka ekologiczna Anna Gawryś. – Wynik wyborów jest tym bardziej przykry, że fragmenty naszego programu, który opublikowaliśmy bardzo wcześnie, odnajdowaliśmy potem u innych kandydatów. Ogólnie jest mi smutno.

W przeciwieństwie do dotychczasowego lidera Gawryś nie zamierza się wycofywać. – Chcę sfinalizować projekt stworzenia Parku Krajobrazowego „Nad Utratą i Raszynką”, na pewno tego przypilnuję. Działam w Społecznym Komitecie Ochrony Falent. Właśnie wybieram się do Krakowa na konferencję organizowaną przez Fundację Sendzimira dla zielonych liderów, będziemy dyskutować o zielonych pierścieniach wokół miast. Mam zamiar robić swoje – deklaruje.

Aktywność społeczną zamierza też kontynuować prawnik Jakub Dorosz-Kruczyński. – Jest kilka spraw w Pruszkowie do przeprowadzenia od strony prawnej, trzeba się tym zająć – mówi ogólnikowo. – Na pewno będę wspierać naszego radnego Bartka Brzezińskiego.

Powraca do wyborów, ale stara się w nich szukać dobrych stron. – Oczywiście, że nasze apetyty były większe, ale ja wyniku nie uważam za zły. Jest przyzwoity, włożyliśmy nogę między drzwi, zdobyliśmy poparcie powyżej 10 proc., więcej niż komitet Pawła Makucha. To cieszy – mówi Dorosz-Kruczyński.

Aktywiści, wciąż na mieście nazywani „ludźmi Gębicza”, zaczynają powoli organizować się w rzeczywistości, która ich zaskoczyła. Rozważają powołanie nowego stowarzyszenia, z nowym liderem, którym zgodnie przyznają, powinien zostać Bartosz Brzeziński. Jego nazwisko przewija się we wszystkich rozmowach – to zrozumiałe, lubiany maliszanin zdobył w okręgu nr 2 ponad pół tysiąca głosów, co pozwoliło zyskać mandat w radzie miasta.

W czwartek na facebookowym profilu komitetu Pruszków – Dobro Wspólne pojawił się nawet post sygnalizujący, że Brzeziński mógłby być twarzą starego-nowego ruchu. „Mieszkańcy Pruszkowa dokonali wyboru, który wnosi świeżą energię i nową perspektywę do naszej lokalnej polityki. Jako osoba głęboko zaangażowana w życie lokalne, Bartosz Brzeziński już od lat aktywnie przyczynia się do rozwoju i wzmacniania naszej społeczności. Jego nieustanne zaangażowanie w projekty społeczne i gotowość do podjęcia nowych wyzwań czynią go idealnym kandydatem do wprowadzenia nowych pomysłów i inicjatyw w naszym mieście (…) reprezentuje te wartości, które wspólnie uznajemy za kluczowe dla przyszłości Pruszkowa: innowacyjność, dbałość o środowisko i dobro wszystkich mieszkańców”.

Oczywiście, we wszystkich rozmowach pojawia się też nazwisko Gębicza. Mimo wszystko ludzie nie dowierzają, że można z dnia na dzień schować się w domu, zająć swoim biznesem i zostawić to, w co włożyło się tyle serca. Rzecz jasna, zgodnie z porzekadłem można rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady, ale przecież Gębicz nigdzie się nie wybiera. A z aktywnością społeczną jest jak z polityką – wciąga jak narkotyk. Odwyk bywa niemożliwy.

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

Komisja Prawa Administracji I Bezpieczeństwa Społeczeństwo

Ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu – mieszkańcy są „za”, radni klubu Pruszków Obywatelski: my z inicjatywą nie wyjdziemy

Sławomir BUKOWSKI

Radni, którzy rozpoczęli publiczną dyskusję o tzw. nocnej prohibicji, muszą radzić sobie dalej sami – Komisja Prawa nie będzie inicjatorem uchwały w tej sprawie. Tak można podsumować przebieg dyskusji na Komisji Prawa, Administracji, Bezpieczeństwa i Polityki Społecznej. Radnym Pruszkowa Obywatelskiego udało się – przynajmniej na razie – zablokować temat.

Adrian Ejssymont I Piotr Bąk

„Zimna wojna”, „władze Pruszkowa jadą na gapę” – te określenia najlepiej definiują relacje pomiędzy Urzędem Miasta Pruszkowa a GPA

Sławomir BUKOWSKI

Od 1 kwietnia posiadacze Pruszkowskiej Karty Mieszkańca będą mogli bezpłatnie podróżować po mieście liniami GPA. Przewoźnik konsekwentnie wprowadza kolejne udogodnienia dla mieszkańców Pruszkowa, jednak odbywa się to bez wzajemności ze strony władz miasta, a momentami wręcz w atmosferze przypominającej instytucjonalny bojkot.

Znicz Basket Pruszków - Profi SunBud PKK 99 Pabianice [fot. Jasiek Ochnio] Sport

[Raport Koszykarski] Znicz Basket gromi, Komorów kończy na półfinałach U19, a MKS Pruszków...

Łukasz DMOCHOWSKI

Okoliczni fani koszykówki coraz pewniej i dumniej mogą zerkać w górę tabeli 2 ligi mężczyzn. Znicz Basket Pruszków pewnie rozprawił się z bezpośrednim rywalem o miejsce w play-off. Młodzi koszykarze Akademii Koszykówki Komorów w swoim stylu do ostatnich chwil walczyli o awans do TOP 8 najlepszych drużyn do lat 19. Humory popsuły niestety koszykarki MKS-u Pruszków, które doznały sensacyjnej porażki w 1 lidze z drużyną walczącą o utrzymanie.