EcoHarmonogram to aplikacja bardzo dziś w Polsce popularna. Kupują ją władze samorządowe, ale dla posiadaczy telefonów jest darmowa. Korzystają z niej mieszkańcy blisko 150 miast i gmin, w tym dużych, takich jak Gdańsk, Białystok czy Rzeszów, ale też choćby pobliskich Michałowic.

Aplikacja mi kilka przydatnych funkcji. Po wpisaniu adresu posesji pokazuje terminarz odbioru poszczególnych frakcji odpadów. Jak to działa? Sprawdzam na swoim przykładzie. Wpisuję ulicę i numer domu i dowiaduję się, że w najbliższy poniedziałek odebrane ode mnie zostaną bioodpady, w środę metale i tworzywa sztuczne oraz szkło i papier. Gdy klikam w poszczególne terminy, aplikacja wyrzuca mi daty kolejnych odbiorów. Ciekawostka – terminarz można zsynchronizować z kalendarzem w telefonie, dzięki czemu będę z wyprzedzeniem powiadamiany, że ma przyjechać do mnie śmieciarka i jaki pojemnik muszę wystawić.

Oczywiście, powyższe informacje najbardziej przydatne są mieszkańcom domów jednorodzinnych, bo na osiedlach ludziom wszystko jedno, kiedy jakie śmieci zostaną wywiezione. Ale i dla nich aplikacja ma sporo ciekawostek. Przede wszystkim podpowiada, do jakiego pojemnika wrzucać odpady. Stukam w kafelek „Gdzie wrzucić” i wpisuję „mleko”. Aplikacja wyrzuca mnóstwo haseł, m.in. butelka plastikowa po mleku, folia po mleku, opakowanie kartonowe po mleku, jest nawet butelka po mleczku do czyszczenia. Wybieram karton po mleku i już wiem, że jego miejsce jest w pojemniku/kontenerze żółtym, przeznaczonym na tworzywa sztuczne, metale i opakowania wielomateriałowe. Poniżej widzę link „więcej”, klikam i dostaję wyliczenie, co wrzuca się do żółtych pojemników, a czego nie. Można aluminiowe puszki po napojach, ale nie wolno zużytych baterii czy puszek po farbach. Do tego zestaw porad – że opakowanie należy zgnieść przed wyrzuceniem, ale nie trzeba go myć. Na koniec można odtworzyć filmik pokazujący, co dzieje się z wrzuconą do pojemnika butelką po wodzie mineralnej.

Wracam na główną stronę i stukam w zakładkę Pszok. Dla niewtajemniczonych, to skrót od nazwy Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. W Polsce każda gmina, każde miasto musi coś takiego zorganizować, mieszkańcy mogą tam bezpłatnie przywozić nie tylko podstawowe odpady, ale też sprzęt AGD i RTV, jak kuchnie gazowe, lodówki, telewizory, a nawet pozostałości po remontach mieszkań i domów. Aplikacja podaje mi adres pruszkowskiego PSZOK-u (ul. Stefana Bryły 6), mapkę, godziny otwarcia, informacje, jakie śmieci można tam oddać. Dowiaduję się, że np. właściciel każdego gospodarstwa domowego ma prawo przywieźć 1000 kg rocznie odpadów remontowych i budowlanych, a także 8 sztuk zużytych opon od samochodów osobowych.

Znów jestem na głównej stronie i klikam kafelek „Więcej”. A tam jedenaście kolejnych kafelków. Wśród nich adresy aptek w Pruszkowie, w których znajdują się pojemniki na niewykorzystane i przeterminowane leki (po kliknięciu pokazują się mapki). Po stuknięciu w kafelek z narysowaną baterią dostaję adresy mobilnych punktów odbioru elektroodpadów w Pruszkowie. Intryguje mnie kafelek z napisem „Zgłoszenia”. Okazuje się, że mogę podać lokalizację dzikiego wysypiska (nawet dołączyć zdjęcia) albo złożyć skargę na firmę odbierającą śmieci. Na razie nic tam nie wpisuję, ale idę o zakład, że mieszkańcy Pruszkowa chętnie tę funkcję przetestują. Ciekawe, jak urząd miasta będzie reagować (społecznikowi Arkowi Gębiczowi odradzam jednak zgłaszanie, że na brzegu doprowadzalnika w rejonie parku Potulickich leży muł wymieszany ze śmieciami – to zgłoszenie pozostanie nierozpatrzone, bo pruszkowscy radni doszli do wniosku, że te plastiki i szmaty to nawóz).

Na koniec klikam kafelek „Jakość powietrza”. Zostaję przekierowany na stronę Airly. I tu przykra niespodzianka, muszę się zweryfikować, czy nie jestem robotem. Trwa to niestety długo (trzeba cierpliwie wskazywać fotki z sygnalizacją świetlną albo z parkometrami itd.), ale w końcu udaje się. Aplikacja mówi, że stężenie pyłów PM10 w rejonie, gdzie mieszkam, wynosi 104 proc. normy, a PM2,5 – 135 proc. „Bywało lepiej” – czytam. Pod spodem znajduje się prognoza – pesymistyczna. Z każdym dniem smog będzie większy.

EcoHarmonogram ma jeszcze parę funkcjonalności, ale ich rozpracowanie pozostawiam miłośnikom gadżetów. Pozwala też władzom miast na rozsyłanie powiadomień na przykład o wydarzeniach miejskich i zapewne z czasem władze Pruszkowa z tej możliwości zaczną korzystać. Aplikację można pobrać na telefony z systemem Android, iOS i Windows.

To druga aplikacja na telefon związana z Pruszkowem. Pierwsza była Nowa Stacja, ale jej apka dedykowana jest klientom centrum handlowego. Przydałaby się jeszcze typowa aplikacja miejska z rozkładami jazdy autobusów, informatorem miejskim, wykazem przydatnych numerów telefonów i poradnikiem, jak załatwić sprawę. Wiceprezydent Konrad Sipiera w ubiegłym roku na jednej z komisji rady miasta wspomniał, że coś takiego w końcu powstanie. Trzymam za słowo.