Alleluja! Znicz Pruszków wygrywa w trakcie świątecznego weekendu!
.jpg?key=full-jpg)
W poprzednich artykułach pisaliśmy o trudnym terminarzu żółto-czerwonych na początek wiosny. Dla przypomnienia - Wieczysta Kraków, Polonia Warszawa, rewelacyjna Pogoń Grodzisk Mazowiecki oraz dominator ligowy - Wisła Kraków. Nie brzmi to jak wymarzony początek do odbudowania dorobku punktowego. Niespodziewanie jednak to właśnie w tych meczach Znicz wyszarpał 3 remisy. Mimo dalszego balansowania na granicy strefy spadkowej, wieszczyliśmy możliwe odbicie.
Wieszczyliśmy i pomyliliśmy się. Nadeszły trzy porażki, które mocno "podtopiły" Znicz w strefie spadkowej. Najpierw, mimo początkowego prowadzenia 2:0, punkty w ostatnich sekundach meczu uciekły wraz z celnym uderzeniem i trzecią bramką rywali z Opola. Następnie decydująca bramka w Siedlcach także pozbawiła marzeń o punktach, chociaż równie dobrze mogło być zupełnie odwrotnie. Nieprzyjemne "deja vu" kibice Znicza przeżyli podczas ostatniego meczu domowego ze Stalą Rzeszów. Szybkie prowadzenie Znicz obrał już w 7. minucie, ale od około 30. minuty wszystko, co mogło pójść źle, poszło. Ostatecznie znowu komplet punktów uciekł wraz z autokarem drużyny przyjezdnej.
Wszystkie te wydarzenia spowodowały potrzebę zmian na ławce trenerskiej. Petera Struhara na stanowisku pierwszego szkoleniowca Znicza Pruszków zastąpił Łukasz Smolarow. Dla tego trenera jest to pierwsza praca w roli samodzielnego trenera, na którym spoczywa pełna odpowiedzialność za wyniki zespołu. Wcześniej przez wiele lat był asystentem Piotra Stokowca. W jego CV znajduje się obecność w sztabach m.in. Lechii Gdańsk, Zagłębia Lubin, czy, co ciekawe, chwilowa obecność na stanowisku... dyrektora sportowego gdańskiej Lechii.
Debiut nowego szkoleniowca nadszedł w Wielką Sobotę i śmiało można powiedzieć, że była ona wielka dla Znicza. Wyjazd do Tych (bądź Tychów - obydwie wersje są poprawne!) to wyjazd na teren, nawet z perspektywy pruszkowskiej, czerwonej latarni ligi. Jeżeli gdzieś należało zdobyć komplet oczek, to właśnie tam. Sukces przyniosła jedna jedyna bramka strzelona przez Tymona Proczka, wychowanka naszej akademii, a dogrywał mu znajdujący się w świetnej ostatnio formie Krystian Tabara.
Sam mecz absolutnie nie porwał, ale cel został osiągnięty i Znicz Pruszków złapał trochę tlenu w tej walce o nieutonięcie w strefie spadkowej. Warto także odnotować występ i debiut młodziutkiego Antoniego Bartosiewicza, który w obliczu problemów kadrowych w pierwszym zespole znalazł uznanie w oczach nowego trenera i dostał w tym meczu swoje kilkanaście minut, zmieniając Daniela Bąka.
źródło: 90minut.pl
W tabeli Znicz Pruszków posiada 23 punkty. Na zakończenie kolejki Stal Mielec zdobyła w Pruszkowie 3 punkty, pokonując Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Tym sposobem kolejny raz pruszkowianie zameldowali się w strefie spadkowej. W Tychach sytuacja wygląda już dramatycznie i raczej powinni zacząć rozglądać się, z kim przyjdzie im grać ligę niżej. Kolejne trzy drużyny mogą uzupełnić miejsca spadkowe. Są "do obsadzenia" jeszcze dwa. Przy niekorzystnych wynikach i punktowaniu dołu tabeli, do walki o utrzymanie może zostać znowu wciągnięta Pogoń Siedlce.
W niedzielę, 12 kwietnia, o godzinie 17:00 kolejny mecz. Do Pruszkowa przyjedzie Miedź Legnica. W miedziowej ekipie powróci do Pruszkowa Daniel Stanclik, zawodnik, który miał swoje 5 minut w Zniczu. Zapowiada się ciekawe starcie! Bilety już w sprzedaży!

![Znicz Pruszków - Odra Opole [źródło: Adam81w / CC-BY-SA-3.0; facebook.com/MKSzniczPr]](https://api.zpruszkowa.pl/assets/46d6b243-48b8-4c0a-9fa8-e6910a356133/Projekt%20bez%20nazwy%20(8).jpg?key=thumbnail-jpg)

.jpg?key=thumbnail-jpg)