Logo facebook - Ikona Logo instagram - Ikona
zpruszkowa.pl logo

250 zł za spuszczenie psa ze smyczy

Sławomir BUKOWSKI
10 kwietnia wchodzą w życie nowe stawki mandatów. Czy na pruszkowiaków wyprowadzających psy na spacer padnie blady strach?
Pies Na Smyczy.jpg

Park Sokoła. Dwóch mężczyzn idzie główną alejką w kierunku dworca PKP, z naprzeciwka zbliża się kobieta – zapatrzona w komórkę, w ręku zwinięta smycz, za nią biegnie luzem nieduży pies nieokreślonej rasy. Zwierzakowi coś nie podoba się w mężczyznach, zaczyna ujadać i doskakuje do jednego z nich. Ten tupie, próbuje kopnąć napastnika, ale pies zwinnie unika buta. – Co pan robi?! Nie ugryzie pana, tylko szczeka sobie – odzywa się kobieta. – Proszę pilnować kundla, bo mu skopię tyłek! – pada odpowiedź. – Sam się skop! Taki niby wielki a małego psa się boi – kobieta czuje się w obowiązku bronić ulubieńca. – Zaraz policję wezwę, to pani zobaczy! – odkrzykuje mężczyzna. – Sam do siebie wezwij! – odkrzykuje właścicielka zwierzaka.

Można by powiedzieć, sytuacja jakich w Pruszkowie wiele, zachowanie właścicielki psa –typowe, reakcja mężczyzn – klasyczna, brak obopólnego zrozumienia i empatii – „pruszkowska norma”. Czy coś zmieni się po 10 kwietnia? Tego dnia w życie wchodzi nowe rozporządzenie rządu z 26 marca 2021 r. dotyczące wysokości grzywien za niektóre wykroczenia. Jest wynikiem zmian wprowadzonych w kodeksie wykroczeń. I tak, za niezachowanie tzw. zwykłej lub nakazanej staranności przy utrzymaniu zwierzęcia będzie groził mandat do 250 zł. Taką karę może dostać właściciel każdego psa – niezależnie od wielkości, rasy – który spuści go ze smyczy w miejscu publicznym, np. w parku, na ulicy. Mandat będzie groził za samo puszczenie zwierzaka luzem – nawet jeśli nikogo nie zaczepia, jest łagodny jak baranek, a właściciel stoi tuż obok. Do 250 zł zapłaci także właściciel posesji, z terenu której wydostał się pies – przez dziurę w ogrodzeniu czy niedomkniętą bramę.

Z wyższym mandatem, do 500 zł, będą musiały liczyć się osoby, którzy sprowadzą zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi, nawet jeśli będzie ono czysto teoretyczne. Na przykład jadące pociągiem albo autobusem z psem bez kagańca lub smyczy, a także wyprowadzające na spacer psa tzw. rasy niebezpiecznej (np. amstaffa) bez kagańca lub bez smyczy w miejscu, w którym zwyczajowo gromadzą się ludzie – w parku, w okolicy przedszkola itp.

W Pruszkowie do konfliktów między właścicielami psów a innymi spacerowiczami dochodzi regularnie w parkach Sokoła i Potulickich. W tym pierwszym okazji do scysji wkrótce jeszcze przybędzie, gdy otwarty zostanie nowy plac zabaw i zaczną przyjeżdżać rodzice z dziećmi z całego miasta. Gdzie właściciele zwierzaków z okolicznych bloków będą wychodzić z nimi na spacer? Dokąd pójść, żeby się wybiegały? Z drugiej strony, rodzice małych dzieci też mają swoje racje – boją się o zdrowie maluchów, bo nigdy nie wiadomo, co jakiemuś psu do łba strzeli.

W kwietniu 2019 roku do groźnego incydentu doszło w Pruszkowie w parku Potulickich. Właścicielka amstaffa nie upilnowała go i pies zaatakował odpoczywającą na ławce inną kobietę i jej psa. Lekarze musieli opatrzyć ofiary. Amstaff podobno szedł w kagańcu, ale… ten mu spadł podczas spaceru. Sprawa trafiła na policję.

Podobnych przypadków w Polsce jest sporo. W połowie marca 2021 roku w Borówcu pod Poznaniem dwa mastify rzuciły się na mężczyznę z maltańczykiem. Czworonóg został rozszarpany, a jego właściciel pogryziony. W lutym wypuszczony z posesji pies podobny do owczarka niemieckiego rzucił się na młodą kobietę w centrum Słupcy. Doznała licznych ran nóg oraz pleców, pogryziony został też przechodzień, który pospieszył jej z pomocą. Parę tygodni temu do niecodziennego incydentu doszło zaś… na wybiegu dla psów w Legionowie, gdzie pitbull zaatakował jamnika. Poszkodowane zwierzę trafiło na stół operacyjny w lecznicy, gdzie weterynarze pozszywali mu pogryziony brzuch.

Wśród prawników i nie-prawników od lat toczy się dyskusja, czy są w ogóle okoliczności pozwalające właścicielowi spuścić psa ze smyczy podczas spaceru. W regulaminie utrzymania czystości i porządku obowiązującym w Pruszkowie jest na przykład mowa, że „dopuszcza się zwolnienie psów z uwięzi jedynie w miejscach wyznaczonych lub mało uczęszczanych przez ludzi i tylko w sytuacji, gdy jego właściciel lub opiekun ma możliwość sprawowania bezpośredniej i skutecznej kontroli nad zachowaniem zwierzęcia (nie dotyczy to psów ras uważanych za agresywne, psów w typie tych ras oraz psów mogących stanowić zagrożenie)”. Czy więc park Sokoła jest miejsce uczęszczanym? Czy można tak powiedzieć o nim o godz. 22, kiedy jest niemal pusty? Zapewne, co prawnik, to inna interpretacja.

Jak sądzicie, czy nowe stawki mandatów pozwolą choć w niewielkim stopniu uporządkować skomplikowane relacje pomiędzy pruszkowiakami z psami i bez psów?

Artykuły, które również mogą Cię zainteresować:

REDAKCJA POLECA Mariusz Misiura - Znicz Pruszków Społeczeństwo

Mariusz Misiura: jestem bardzo szczęśliwy w Pruszkowie

Marcin RAJCHEMBA

Zdobywał szlify w Niemczech i w akademii piłkarskiej Realu Madryt. Do polskiej piłki chce tchnąć ducha nowoczesnych, zachodnich technik szkoleniowych. Redakcja portalu zpruszkowa.pl wybrała go Pruszkowskim Człowiekiem Roku 2023, choć zanim do tego doszło, kibice Znicza Pruszków zdążyli okrzyknąć go cudotwórcą. Poznajmy Mariusza Misiurę - trenera MKS Znicz Pruszków!