Stalowa po remoncie. Czy zyska?

(103)

Prace na jednej z najbardziej zaniedbanych od lat ulicy Pruszkowa powoli dobiegają końca. Efekt końcowy, delikatnie mówiąc, nie powala. Nie ma dziur. Są ładne latarnie. Dla mnie to jednak stanowczo za mało.

To z pewnością jedna z najbardziej kontrowersyjnych inwestycji 2019 roku roku. Arek Gębicz na fejsbukowym forum Pruszkowa wielokrotnie pisał, że 4,5 mln zł dofinansowania z rządowego Funduszu Dróg Samorządowych na remont Stalowej dostaliśmy z powodów politycznych (bo Pruszków jest bogatym miastem, zaś fundusz pomyślany był jako źródło wsparcia dla mniej zamożnych samorządów), do tego w najbliższych latach do kilku kamienic podłączane będzie ciepło systemowe (czyli centralne ogrzewanie), a to może oznaczać konieczność rycia w nowiutkiej nawierzchni. Ale pomijając obie kwestie – czy remont przyczyni się do rewitalizacji tej ulicy? Czy raczej oznacza powierzchowną estetyzację?

Dla mieszkańców Stalowej i przechodniów nowy wizerunek ulicy, jaki już się wyłania, z pewnością oznacza zmianę jakościową. Zniknęły połamane płyty chodnikowe. Nie ma dziur i łat w nawierzchni. Stanęły ładne, stylizowane latarnie – zaryzykuję określenie, że najładniejsze w Pruszkowie. Chodniki są z wysokiej jakości kolorowej betonowej kostki, takiej jak na Kraszewskiego czy Kościelnej, co tworzy spójną miejską całość.

Ale pierwszy ogląd tego, co wyszło spod rąk robotników, mnie raczej smuci, niż raduje. Stalowa pozostaje szarą, burą, typowo miejską przelotową trasą, niezachęcającą do spacerów, która lada moment znów zastawiona będzie parkującymi bez ładu samochodami. Wśród nich lawirować będą i trąbić autobusy linii nr 1. Regularnie do łamiących przepisy drogowe i zasady współżycia społecznego kierowców wzywana będzie straż miejska. Ilość konfliktów na tym tle nie zmaleje.

A jak mogło być? Stalowa aż prosiła się, by zrobić z niej ulicę przyjazną mieszkańcom, z poszerzonymi chodnikami i jednokierunkowym ruchem (to w końcu śródmiejska droga lokalna, główny ruch poprowadzony jest Sienkiewicza), z donicami z drzewkami i zielenią, z ławeczkami. Coś takiego jak woonerf, gdzie ruch samochodowy zostaje ograniczony i powstają enklawy wypoczynku. To mógł być wstęp do poważnej rewitalizacji tej ulicy.

Obecne władze Pruszkowa zdecydowały się na remont po wyciągnięciu z szuflady projektu przygotowanego przez poprzedników. Najprostszego z możliwych, niewchodzącego w detale, zakładającego myślenie o mieście w kategoriach z lat 70. poprzedniego stulecia – szeroka ulica, wąski chodnik, wszystko proste jak strzała, szare, uniwersalne, nijakie. Arek Gębicz kilka dni temu zwrócił nawet uwagę na tak istotny szczegół, jak… brak w chodnikach korytek odprowadzających wodę z rynien. „Wbrew pozorom, to jest spore niedociągnięcie. Woda podmywa kostkę, zimą zamarza na chodniku tworząc niebezpieczną ślizgawkę” – napisał.

Czy na nowych chodnikach (wąskich) znajdzie się jeszcze miejsce na meble miejskie: donice z kwiatami, kosze na śmieci, czy na latarniach zawisną doniczki na przykład z czerwonymi pelargoniami, aby przydać ulicy trochę barw? Czy wizerunek tej ulicy można jeszcze odmienić? Dla mnie remont Stalowej w takim wydaniu to jak pomalowanie ścian w starym domu – zrobiło się ładniej, świeżo, nowocześniej, ale za trzy czy cztery lata farba wyblaknie i efekt zniknie. Co wtedy? A co Wy, drodzy pruszkowiacy, sądzicie o Stalowej?

“Jakiekolwiek opinie zawarte w artykule są osobistymi poglądami jego autora i nie odzwierciedlają opinii innych autorów bloga zpruszkowa.pl ani opinii wydawcy bloga zpruszkowa.pl. Polityka wydawcy wymaga kategorycznie od autorów, by nie używali określeń zniesławiających, nie naruszali ani nie zezwalali na naruszanie praw autorskich ani jakichkolwiek innych regulacji prawnych korzystając z bloga zpruszkowa.pl. Jakiekolwiek publikacje sprzeczne z polityką wydawcy stanowią przekroczenie zakresu uprawnień autora publikacji. Wydawca nie bierze odpowiedzialności za tego typu publikacje, a autor będzie osobiście ponosić odpowiedzialność za powstałe w wyniku jego publikacji szkody i zobowiązania.”

Sławomir Bukowski

Rodowity pruszkowiak, dziennikarz prasowy, podróżnik. Pracował jako reporter miejski, redaktor, wydawca. Specjalizuje się w tematyce samorządowej. Interesuje się rozwiązaniami smart city, problematyką transportu i mobilności miejskiej. Prywatnie zwariowany podróżnik, jeździ tam gdzie dowiozą go tanie linie, uwielbia wędrówki z plecakiem od rana do nocy, lokalną kuchnię i wino.

PROFIL REDAKTORA