Copyright: Image by StockUnlimited

Paweł Michał, człowiek z Pruszkowa

(31)

Analityczny umysł, coraz bardziej wyrobione piórko, zmysł obserwatora. Kim jest człowiek ukrywający się pod pseudonimem Paweł Michał, autor niezbyt przychylnych obecnym władzom miasta komentarzy na Facebooku?

Z Pawłem Michałem zderzyłem się już przed zeszłorocznymi wyborami samorządowymi. Dzielnie bronił ówczesnego obozu władzy, tropiąc – z początku trochę nerwowo – wszystkie posty mogące osłabić wynik wyborczy Jana Starzyńskiego. Na każdy argument odpowiadał kontrargumentem. Udało mi się ze dwa czy trzy razy wyprowadzić go z równowagi, ale od odwdzięczał mi się tym samym. Kilka razy miałem ochotę go zablokować, ale ciekawość zawsze brała górę: kto siedzi po drugiej stronie komputera?

Z początku Paweł Michał tylko komentował inne posty, zwłaszcza moje, tym bardziej że nie ukrywałem, że do dokonań poprzedniej ekipy podchodzę, delikatnie mówiąc, z rezerwą. Kiedy napisałem, że w szkołach nauka odbywa się na dwie zmiany, kontrował, że od tego jeszcze nikt nie umarł. Gdy argumentowałem, że w rejonie ulicy Lipowej potrzebna jest nowa placówka oświatowa, pytał mnie, na jakich dokumentach opieram swoją wiedzę. Kiedy rozmowa dotyczyła kiepskiej komunikacji autobusowej, odpowiadał, że nie da się tak ułożyć tras i rozkładów, żeby wszystkim dogodzić. Każda moja akcja napotykała reakcję. Śmiałem się czasem, że ten osobnik stał się moim cieniem.

Z czasem Paweł Michał ewoluował. Po przegranej Starzyńskiego wziął na celownik przede wszystkim nowego wiceprezydenta Konrada Sipierę i trzyma go na muszce do dziś. Jego stosunek do prezydenta Pawła Makucha trochę się rozwodnił. Krytyka pozostała, ale jest zdecydowanie słabsza. Nazywa go zawsze „panem prezydentem”. Zaczął też pisać samodzielne analizy. Już panuje nad emocjami. Nie reaguje na wyzwiska, choć często spotyka się z epitetem „człowiek bez twarzy”. Coraz bardziej wyrabia sobie pióro, jego teksty są lżejsze i nie zaczynają się, jak to kiedyś bywało, od urzędniczego „w dniu dzisiejszym”.

Czy Paweł Michał to urzędnik? Wiele może na to wskazywać. Doskonale zna procedury administracyjne, świetnie porusza się w meandrach prawa samorządowego, broni urzędu miasta niemal za każdym razem, gdy ktoś – na przykład ja – wytyka mu skostnienie czy nieudolność. A może to radny SPP? To też możliwe, choć w takim przypadku do stępienia noża wymierzonego kiedyś w Pawła Makucha raczej by nie doszło. Przeciwnie, krytyka wylewałaby się przy każdej możliwej okazji – a tych nie brakuje, bo prezydent sam ich dostarcza. No więc raczej nie radny. „To poprzedni wiceprezydent Pruszkowa” – taką teorię mają niektórzy moi znajomi, żony nie wyłączając. Zapytałem o to kiedyś kilkakrotnie samego zainteresowanego (Pawła Michała, nie byłego wice), oczywiście zdecydowanie zaprzeczył, raz niemal wybuchając śmiechem. Dziś były wiceprezydent ma inne zadania, nie pracuje już w urzędzie miasta – czy chciałoby mu się śledzić pilnie wszystkie sesje, analizować je i na bieżąco komentować? Czy chciałoby mu się dyskutować na temat ulicy Krętej? Mam wątpliwości.

Paweł Michał pilnuje, żeby nie zostawiać śladów pozwalających na identyfikację. Próbowałem kilka razy coś wyciągnąć od ludzi związanych z obozem SPP, w efekcie to oni zaczynali mnie pytać, czy mam jakieś typy. Nie sądzę, żeby ze mną grali. Gdyby wiedzę na temat prawdziwej tożsamości Pawła Michała posiadała jakaś grupa ludzi, nie ma siły – w końcu ktoś by się wysypał.

Przy różnych okazjach próbowałem pociągnąć Pawła Michała za język, pytałem, czy wyprowadza psa, po którym parku najczęściej spaceruje – spryciarz nic mi nie powiedział. Chciałem kiedyś założyć się z nim o butelkę trunku – zakład przyjął (i ostatecznie go wygrał), ale zakład był tylko o przekonanie. Twardy zawodnik…. Wiem tylko, że jeździ samochodem, nie korzysta z autobusów miejskich. Czyli zachowuje się tak samo, jak pewnie 80 procent mieszkańców Pruszkowa.

Moje nastawienie do Pawła Michała przez rok zmieniło się diametralnie. Z początku wywoływał we mnie irytację, dziś na jego komentarze, spostrzeżenia, konkluzje – kompletnie różne od moich – czekam z zaciekawieniem. Kiedyś życzyłem mu dekonspiracji. Dziś przeciwnie – mam nadzieję że nie straci czujności. Jest jednym z najciekawszych autorów publikujących na fejsbukowym forum Pruszkowa, ogniskuje uwagę, inicjuje ciekawe dyskusje angażujące mieszkańców, radnych, jeśli dobrze pamiętam kiedyś nie wytrzymała i odpisała mu nawet oaza spokoju – wiceprezydent Beata Czyżewska.

Jeśli w dowolnie odległej przyszłości Paweł Michał ujawni światu swoją tożsamość, dostanie ode mnie dobrą whisky.

Oczywiście zdjęcie do artykułu nie przedstawia Pawła Michała 😉

“Jakiekolwiek opinie zawarte w artykule są osobistymi poglądami jego autora i nie odzwierciedlają opinii innych autorów bloga zpruszkowa.pl ani opinii wydawcy bloga zpruszkowa.pl. Polityka wydawcy wymaga kategorycznie od autorów, by nie używali określeń zniesławiających, nie naruszali ani nie zezwalali na naruszanie praw autorskich ani jakichkolwiek innych regulacji prawnych korzystając z bloga zpruszkowa.pl. Jakiekolwiek publikacje sprzeczne z polityką wydawcy stanowią przekroczenie zakresu uprawnień autora publikacji. Wydawca nie bierze odpowiedzialności za tego typu publikacje, a autor będzie osobiście ponosić odpowiedzialność za powstałe w wyniku jego publikacji szkody i zobowiązania.”

Sławomir Bukowski

Rodowity pruszkowiak, dziennikarz prasowy, podróżnik. Pracował jako reporter miejski, redaktor, wydawca. Specjalizuje się w tematyce samorządowej. Interesuje się rozwiązaniami smart city, problematyką transportu i mobilności miejskiej. Prywatnie zwariowany podróżnik, jeździ tam gdzie dowiozą go tanie linie, uwielbia wędrówki z plecakiem od rana do nocy, lokalną kuchnię i wino.

PROFIL REDAKTORA