Analityczny umysł, coraz bardziej wyrobione piórko, zmysłobserwatora. Kim jest człowiek ukrywający się pod pseudonimem Paweł Michał,autor niezbyt przychylnych obecnym władzom miasta komentarzy na Facebooku?

Z Pawłem Michałem zderzyłem się już przed zeszłorocznymiwyborami samorządowymi. Dzielnie bronił ówczesnego obozu władzy, tropiąc – zpoczątku trochę nerwowo – wszystkie posty mogące osłabić wynik wyborczy JanaStarzyńskiego. Na każdy argument odpowiadał kontrargumentem. Udało mi się zedwa czy trzy razy wyprowadzić go z równowagi, ale od odwdzięczał mi się tymsamym. Kilka razy miałem ochotę go zablokować, ale ciekawość zawsze brała górę:kto siedzi po drugiej stronie komputera?

Z początku Paweł Michał tylko komentował inne posty,zwłaszcza moje, tym bardziej że nie ukrywałem, że do dokonań poprzedniej ekipypodchodzę, delikatnie mówiąc, z rezerwą. Kiedy napisałem, że w szkołach naukaodbywa się na dwie zmiany, kontrował, że od tego jeszcze nikt nie umarł. Gdyargumentowałem, że w rejonie ulicy Lipowej potrzebna jest nowa placówkaoświatowa, pytał mnie, na jakich dokumentach opieram swoją wiedzę. Kiedyrozmowa dotyczyła kiepskiej komunikacji autobusowej, odpowiadał, że nie da siętak ułożyć tras i rozkładów, żeby wszystkim dogodzić. Każda moja akcjanapotykała reakcję. Śmiałem się czasem, że ten osobnik stał się moim cieniem.

Z czasem Paweł Michał ewoluował. Po przegranej Starzyńskiegowziął na celownik przede wszystkim nowego wiceprezydenta Konrada Sipierę itrzyma go na muszce do dziś. Jego stosunek do prezydenta Pawła Makucha trochęsię rozwodnił. Krytyka pozostała, ale jest zdecydowanie słabsza. Nazywa gozawsze „panem prezydentem”. Zaczął też pisać samodzielne analizy. Już panujenad emocjami. Nie reaguje na wyzwiska, choć często spotyka się z epitetem„człowiek bez twarzy”. Coraz bardziej wyrabia sobie pióro, jego teksty sąlżejsze i nie zaczynają się, jak to kiedyś bywało, od urzędniczego „w dniudzisiejszym”.

Czy Paweł Michał to urzędnik? Wiele może na to wskazywać.Doskonale zna procedury administracyjne, świetnie porusza się w meandrach prawasamorządowego, broni urzędu miasta niemal za każdym razem, gdy ktoś – naprzykład ja – wytyka mu skostnienie czy nieudolność. A może to radny SPP? Toteż możliwe, choć w takim przypadku do stępienia noża wymierzonego kiedyś wPawła Makucha raczej by nie doszło. Przeciwnie, krytyka wylewałaby się przykażdej możliwej okazji – a tych nie brakuje, bo prezydent sam ich dostarcza. Nowięc raczej nie radny. „To poprzedni wiceprezydent Pruszkowa” – taką teorięmają niektórzy moi znajomi, żony nie wyłączając. Zapytałem o to kiedyśkilkakrotnie samego zainteresowanego (Pawła Michała, nie byłego wice),oczywiście zdecydowanie zaprzeczył, raz niemal wybuchając śmiechem. Dziś byływiceprezydent ma inne zadania, nie pracuje już w urzędzie miasta – czychciałoby mu się śledzić pilnie wszystkie sesje, analizować je i na bieżącokomentować? Czy chciałoby mu się dyskutować na temat ulicy Krętej? Mamwątpliwości.

Paweł Michał pilnuje, żeby nie zostawiać śladówpozwalających na identyfikację. Próbowałem kilka razy coś wyciągnąć od ludzizwiązanych z obozem SPP, w efekcie to oni zaczynali mnie pytać, czy mam jakieśtypy. Nie sądzę, żeby ze mną grali. Gdyby wiedzę na temat prawdziwej tożsamościPawła Michała posiadała jakaś grupa ludzi, nie ma siły – w końcu ktoś by sięwysypał.

Przy różnych okazjach próbowałem pociągnąć Pawła Michała zajęzyk, pytałem, czy wyprowadza psa, po którym parku najczęściej spaceruje –spryciarz nic mi nie powiedział. Chciałem kiedyś założyć się z nim o butelkętrunku – zakład przyjął (i ostatecznie go wygrał), ale zakład był tylko oprzekonanie. Twardy zawodnik…. Wiem tylko, że jeździ samochodem, nie korzystaz autobusów miejskich. Czyli zachowuje się tak samo, jak pewnie 80 procentmieszkańców Pruszkowa.

Mojenastawienie do Pawła Michała przez rok zmieniło się diametralnie. Z początkuwywoływał we mnie irytację, dziś na jego komentarze, spostrzeżenia, konkluzje –kompletnie różne od moich – czekam z zaciekawieniem. Kiedyś życzyłem mudekonspiracji. Dziś przeciwnie – mam nadzieję że nie straci czujności. Jestjednym z najciekawszych autorów publikujących na fejsbukowym forum Pruszkowa,ogniskuje uwagę, inicjuje ciekawe dyskusje angażujące mieszkańców, radnych,jeśli dobrze pamiętam kiedyś nie wytrzymała i odpisała mu nawet oaza spokoju –wiceprezydent Beata Czyżewska.

Jeśli wdowolnie odległej przyszłości Paweł Michał ujawni światu swoją tożsamość,dostanie ode mnie dobrą whisky.

Oczywiściezdjęcie do artykułu nie przedstawia Pawła Michała 😉