Copyright: Image by StockUnlimited

Facebook obudził Pruszków

(9)

Irytuje, bawi, nakręca. Wpłynął znacząco na wynik wyborów jesienią 2018 roku. Nie śpi przez całą dobę. Zmusza lokalne władze do działania. W urzędzie miasta czytany jest od deski do deski. Facebook, a konkretnie forum mieszkańców Pruszkowa. Ten Facebook – to my.

„Pruszków – forum mieszkańców gminy”, czyli tak zwana grupa pruszkowska, liczy już blisko 20 tys. członków. To nie tylko mieszkańcy. Są dawni pruszkowiacy, którzy wyemigrowali za pracą do innych krajów, ale chcą wiedzieć, co się dzieje w rodzinnym mieście. Są mieszkańcy Brwinowa, Piastowa, Nadarzyna, Podkowy Leśnej – zaglądają, czytają, komentują, bo na ich lokalnych forach niewiele zazwyczaj się dzieje. Są oczywiście radni, którzy analizują wpisy, czasem sami coś skomentują. Jest prezydent i dwójka jego zastępców – wierzcie mi, są na bieżąco z lekturą, świetnie orientują się, co kto napisał. Nawet jak nie odpowiadają na posty, to i tak je czytają.

O zasięgu forum i jego możliwościach przekonuję się bardzo często. Kiedy napisałem o cukierni, nie minął kwadrans, a ta już dziękuje za pozytywną recenzję. A była niedziela, południe. Gdy napisałem o zaniedbanej części Pruszkowa w rejonie Ołówkowej i Przemysłowej, w którymś komentarzu wrzuciłem zdjęcie kamienicy stojącej na rogu Ołówkowej i Mokrej pięknie obrośniętej winem (a może bluszczem, nie pamiętam). Nie minęło pół godziny, a w odpowiedzi Pani Ewa (pozdrawiam serdecznie) odpisuje: „To ja sadziłam”. W którąś niedzielę zrobiłem zdjęcie stosu śmieci na peronie PKP, które wysypały się z worków. Po trzech godzinach – posprzątane. Przypadek? Wkrótce okazuje się, że u zawiadowcy stacji interweniował wysoko postawiony pracownik jednej ze spółek kolejowych. W niedzielę! Gdy jeden z internautów zapytał (i to w komentarzu do posta), czy na spotkaniu w Podkowie Leśnej obecny jest przedstawiciel urzędu miasta z Pruszkowa, zaraz pojawiło się zdjęcie, że tak (a wrzuciła je… pracownica urzędu z Podkowy Leśnej!). Pewien pruszkowski radny napisał kiedyś na forum, że drogi w gminie Brwinów są zaniedbane. Następnego dnia mógł przeczytać solidną ripostę burmistrza Brwinowa. Na forum Pruszkowa!

Dzięki Facebookowi jesteśmy w stanie zdziałać wiele dobrego. To na pruszkowskim forum pojawił się post o młodych zdolnych filmowcach z Komorowa. To prawda, lokalne media wcześniej o nich pisały, ale dopiero artykuł na FB uruchomił istną lawinę pozytywnych emocji – post był podawany dalej dziesiątki razy i znacząco przyczynił się do zbiórki pieniędzy na wymarzony wyjazd na festiwal filmowy w USA. To pruszkowskie forum (a raczej my wszyscy na nim obecni) wspomogło też zbiórkę pieniędzy na operację nóżki małej Lenki.

Ale Facebook potrafi być zabójczo skuteczny w drugą stronę. Może skrzywdzić. Jedna z pruszkowianek opisała swoją pracę w kawiarni sugerując, że sprzedawane są tam nieświeże produkty, a właścicielka nie potrafi gotować i kupuje najtańsze składniki. Sam zareagowałem wtedy zbyt pośpiesznie i pochwaliłem jej wpis. Wkrótce okazało się, że autorka posta nie grzeszy uczciwością, w żadnej pracy nie zagrzewa długo miejsca, nie pozostawia po sobie dobrego wrażenia i najwyraźniej postanowiła dopiec byłej pracodawczyni. Dostałem wtedy nauczkę: nie reagować spontanicznie, nie pisać pod wpływem emocji, myśleć, myśleć! Inna pruszkowianka z kolei opisała niestarannie przygotowany bukiet, jaki dostała pocztą kwiatową od jednej z pruszkowskiej kwiaciarni. Do kwiatów dołączony był bilecik zrobiony z kawałka tektury. Komentujący podzielili się wtedy pół na pół – jedni bronili kwiaciarni, inni solidaryzowali z autorką. O gustach się nie dyskutuje, nie wiem kto w tym przypadku miał rację, ale ten post moim zdaniem post przyczynił się do większej dbałości o jakość usług w Pruszkowie.

Jedną z gwiazd forum jest Arek Gębicz, który systematycznie wyszukuje niezbyt rozsądne rozwiązania w projektach drogowych. Wytyka błędy i absurdy, pokazuje jak można zrobić coś lepiej. To chyba najbardziej nielubiany w urzędzie miasta pruszkowiak! Zmusza urzędników do myślenia i pracy intelektualnej. Choć nie zawsze zgadzam się z formą jego przekazu (oj lubi wtykać osobiste szpile wszystkim oponentom), to trzymam za niego kciuki. Bo on to robi społecznie. Wraz z drugim pruszkowiakiem Jaśkiem Nanem walczy o zmianę koncepcji budowy wiaduktu nad torami PKP, nadrabiając to, czego nie zrobiły poprzednie władze Pruszkowa. Walczy też o budowę kładki nad strumieniem Zimna Woda między Nową Wsią a Kaniami Helenowskimi przy torach WKD. Zainicjowana przez niego akcja zbiórki podpisów odniosła ogromny sukces. A wszystko dzięki forum mieszkańców na FB.

Jak na każdym forum dyskusyjnym, komentarze, jakie są zamieszczane, są bardzo różne. Jedni dyskutują merytorycznie, spokojnie, inni przypuszczają niewybredne ataki na autorów postów, obrażają ich. Emocje buzują. Co jakiś czas wygląda to jak wybuch granatu – pojawia się post, który aktywizuje całe miasto, a komentarze liczone są w setkach. Najczęściej tak się dzieje, gdy sprawa dotyczy psa. Zwłaszcza takiego, co gryzie.

Facebookowe forum odgrywa dziś ogromną rolę w życiu Pruszkowa. Informuje, ostrzega, doradza. Spełnia rolę gazety, a pozwalając zamieszczać filmy i relacje, także lokalnej telewizji. Jest na bieżąco. Jest na czas. A to forum to my, mieszkańcy Pruszkowa. Fajnie, że udało nam się je rozkręcić, bo ono pomaga w codziennym życiu. Przy okazji pozwala nam wszystkim poznać się wzajemnie. Ja ostatnio zostałem zaczepiony…. w Krakowie. „Dzień dobry panie Sławomirze” – usłyszałem. Okazało, że to jeden z dyskutantów z forum, z którym nie raz namiętnie się sprzeczaliśmy. Przy okazji poznałem jego siostrę, z którą kiedyś tak się pokłóciłem, że ją w końcu zablokowałem. Okazała się… zupełnie inna niż wydawała się na Facebooku. Już jej raczej nie zablokuję.

Pruszkowskie forum pokazało, że ogromnie potrzebujemy lokalnych informacji, których do tej pory nikt nam nie dostarczał. Że chcemy wiedzieć, co i gdzie się dzieje, ale także oczekujemy, że ktoś doradzi, czy na pewno warto tam się wybrać. Ja bardzo lubię czytać, że jakaś knajpa stara się ponadprzeciętnie, że kawiarnia serwuje najlepszą kawę w okolicy, a lody w konkretnym miejscu nie mają sobie równych.

A że nie wszyscy zgadzamy się ze sobą? Albo nawet – zazwyczaj mamy inne zdania? To bardzo dobrze. W przeciwnym razie zanudzilibyśmy się, a forum nie byłoby potrzebne. To super, że w jednym mieście mieszka tak dużo intrygujących osób. To super, że Pruszków jest tak różnorodny. I tę różnorodność będziemy pokazywać także na naszym miejskim blogu opinii Z Pruszkowa.

“Jakiekolwiek opinie zawarte w artykule są osobistymi poglądami jego autora i nie odzwierciedlają opinii innych autorów bloga zpruszkowa.pl ani opinii wydawcy bloga zpruszkowa.pl. Polityka wydawcy wymaga kategorycznie od autorów, by nie używali określeń zniesławiających, nie naruszali ani nie zezwalali na naruszanie praw autorskich ani jakichkolwiek innych regulacji prawnych korzystając z bloga zpruszkowa.pl. Jakiekolwiek publikacje sprzeczne z polityką wydawcy stanowią przekroczenie zakresu uprawnień autora publikacji. Wydawca nie bierze odpowiedzialności za tego typu publikacje, a autor będzie osobiście ponosić odpowiedzialność za powstałe w wyniku jego publikacji szkody i zobowiązania.”

Sławomir Bukowski

Rodowity pruszkowiak, dziennikarz prasowy, podróżnik. Pracował jako reporter miejski, redaktor, wydawca. Specjalizuje się w tematyce samorządowej. Interesuje się rozwiązaniami smart city, problematyką transportu i mobilności miejskiej. Prywatnie zwariowany podróżnik, jeździ tam gdzie dowiozą go tanie linie, uwielbia wędrówki z plecakiem od rana do nocy, lokalną kuchnię i wino.

PROFIL REDAKTORA