Copyright: Image by StockUnlimited

Atakujemy radnych i prezydenta? Nie, oczekujemy, że zastąpią nam niewydolne państwo

(245)

W czasie pandemii od przedstawicieli lokalnej władzy w dużej mierze zależy skuteczność walki z wirusem. W rękach prezydenta i radnych jest nasze bezpieczeństwo.

Jak bardzo wiara w skuteczność aparatu państwa potrafi być złudna, pokazały ostatnie tygodnie. Zestaw zakazów i nakazów wprowadzanych przez rząd bez podstawy prawnej, stan nadwyczajny bez formalnego jego ogłoszenia, przedstawiciele władz państwowych zajęci w pierwszej kolejności planowaniem wyborów prezydenckich zamiast tworzeniem skutecznego systemu przeciwdziałania recesji gospodarczej, spóźnione decyzje związane z kolejnymi zapisami tarczy antykryzysowej – państwo w moim przekonaniu zawiodło. Kto je wyręczył? Oczywiście, samorządowcy.

Miasta w całym kraju zaplanowały, sfinansowały i przeprowadziły dezynfekcję miejsc publicznych. Prezydenci miast, starostowie, dokonują przesunięć w budżetach i kupują respiratory, maseczki, sprzęt, kombinezony – dla szpitali, ratowników medycznych, pracowników sanepidu. Wprowadzają pakiety ulg dla lokalnego biznesu, aby pomóc przetrwać czas, kiedy nie da się są prowadzić działalności gospodarczej. Kiedy państwo zamknęło granice, przed przejściami po obu stronach utworzyły się wielokilometrowe kolejki – to dzięki samorządowcom dostarczano uwięzionym w nich ludziom wodę, jedzenie, środki higieny osobistej. Urzędy w całym kraju szukają sposobów, jak pomóc restauratorom, salonom fryzjerskim i kosmetycznym, artystom. Samorządowcy robią to wszystko, choć nie mają takiego obowiązku, w przeciwieństwie do państwa, które taki obowiązek ma, ale wypełnia go marnie.

Sławomir Bukowski: “W sytuacji, w któej się znaleźliśmy, cel uświęca środki: samorząd musi zastępować państwo tam, gdzie państwa nie ma.

Od kilku tygodni na portalu zpruszkowa.pl zamieszczamy artykuły pokazujące zarówno aktywność miast w całym kraju, okolicznych gmin, jak i władz Pruszkowa nakierowaną na pomoc mieszkańcom. Nasze diagnozy były surowe: inni zrobili więcej. Ja słów krytyki nie szczędziłem też radnym, którzy na kilka tygodni zniknęli jako przedstawiciele władzy uchwałodawczej i inicjatorzy rozwiązań legislacyjnych. Osiągnęliśmy skutek. Ukoronowaniem naszych starań była megainterpelacja skierowana przez siedmioro radnych do prezydenta, w którym zadają 19 pytań o konkretne działania związane z pandemią. Do tego doszła trwająca blisko dziesięć godzin sesja rady miasta w nocy z czwartku na piątek, na której radni zasypali prezydenta i jego zastępców gradem pytań niezwykle tym razem szczegółowych. Część udzielonych odpowiedzi – owszem – nie była satysfakcjonująca, ale też nie oczekiwałem wskazania w tym pojedynku zwycięzcy. Bo sesja rady to nie igrzyska, choć wielu obserwatorów na to właśnie liczy. To forum wymiany pomysłów, poszukiwania odpowiedzi i wskazywania błędów. Tym razem nie przeszkadzało mi, że tradycyjnie jeden czy drugi radny przypuścił atak motywowany politycznie czy pobudkami osobistymi. W sytuacji takiej, w jakiej się znaleźliśmy, cel uświęca środki: samorząd musi zastępować państwo tam, gdzie państwa nie ma. A to wymaga szczególnego zaangażowania i radnych, i prezydenta wraz z zastępcami, skarbnikiem, sekretarzem urzędu miasta, naczelnikami wydziałów. Wszystkich przedstawicieli lokalnej władzy.

Przeprowadzona w 1990 roku reforma ustanawiająca samorząd terytorialny uznawana jest przez wiele osób za najbardziej udaną reformę po 1989 roku. Jej współautor, nieżyjący już prof. Jerzy Regulski mówił, że przełamała liczne monopole totalitarnego państwa. 27 maja 1990 roku odbyły się pierwsze całkowicie wolne wybory do rad gmin. Radni wybrali następnie wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. I choć ustawy samorządowe były modyfikowane – w 1999 roku ustanowiono powiaty i samorządowe województwa, a od 2002 roku wójtów, burmistrzów i prezydentów wybierają bezpośrednio mieszkańcy – to właśnie gminy są najbliższymi nam organami lokalnej władzy. To tu non-stop wykuwa się prawo i rodzą inicjatywy, których skutki możemy odczuć niemal natychmiast. To Urząd Miasta Pruszkowa ma obowiązek troszczyć się o jakość naszego życia, organizować transport lokalny, mieszkania dla potrzebujących, opiekę społeczną, dbać, żeby nasze dzieci miały w szkołach jak najlepsze warunki do nauki.

Pytanie, czy nadchodzi kryzys gospodarczy, jest bezprzedmiotowe. On już się zaczął, pora się zastanowić, jak głęboki będzie i jak mocno nas dotknie. Uderzy też w finanse miasta. Dlatego i od naszych radnych – wszystkich, niezależnie od barw politycznych – i od prezydenta Pawła Makucha oraz jego zastępców: Beaty Czyżewskiej oraz Konrada Sipiery, będziemy wymagać szczególnie dużo. Nie będzie w tym złośliwości ani chęci zdobycia społecznego poklasku. Powoduje nami wyłącznie troska o Pruszków – naszą małą ojczyznę – i o nas, mieszkańców. Nie ma już czasu ani na działania PR, ani na próby uprawiania polityki. Będziemy patrzeć wam na ręce, rozliczać i recenzować. Bo pokładamy w was bardzo duże nadzieje.

“Jakiekolwiek opinie zawarte w artykule są osobistymi poglądami jego autora i nie odzwierciedlają opinii innych autorów bloga zpruszkowa.pl ani opinii wydawcy bloga zpruszkowa.pl. Polityka wydawcy wymaga kategorycznie od autorów, by nie używali określeń zniesławiających, nie naruszali ani nie zezwalali na naruszanie praw autorskich ani jakichkolwiek innych regulacji prawnych korzystając z bloga zpruszkowa.pl. Jakiekolwiek publikacje sprzeczne z polityką wydawcy stanowią przekroczenie zakresu uprawnień autora publikacji. Wydawca nie bierze odpowiedzialności za tego typu publikacje, a autor będzie osobiście ponosić odpowiedzialność za powstałe w wyniku jego publikacji szkody i zobowiązania.”

Sławomir Bukowski

Rodowity pruszkowiak, dziennikarz prasowy, podróżnik. Pracował jako reporter miejski, redaktor, wydawca. Specjalizuje się w tematyce samorządowej. Interesuje się rozwiązaniami smart city, problematyką transportu i mobilności miejskiej. Prywatnie zwariowany podróżnik, jeździ tam gdzie dowiozą go tanie linie, uwielbia wędrówki z plecakiem od rana do nocy, lokalną kuchnię i wino.

PROFIL REDAKTORA